2:14:49

Życie Buddy Gotamy - mity i fakty oraz kontekst kultury duchowej tamtych czasów

by Sunyanando

Rated
5
Type
talks
Activity
Meditation
Suitable for
Everyone
Plays
47

Kanał Sunyanando poświęcony jest medytacji w duchu wczesnego buddyzmu. Opiera się na słowach Buddy (suttach z kanonu palijskiego), oraz nauczycielach z linii Ajahna Chaha: zwłaszcza Ajahna Brahma, Ajahna Brahmali i Ajahna Sujato. Znaleźć tu można medytacje prowadzone, mowy dhammy oraz sutta class, nagrane w ramach prowadzonych odosobnień oraz warsztatów dhammiczno-medytacyjnych. Wejdź na stronę profilu po więcej informacji. Dziękujemy za odsłuch. Z mettą!

BuddhismMeditationEarly BuddhismWords Of BuddhaPali CanonAjahn Chah TeachingsGuided MeditationsDhamma TalksSuttaRetreatsDhamma MeditationEnergyFearGroundingImpermanenceCompassionScriptureMonasticismEnergy TransformationFear ManagementRootingImpermanence ContemplationCompassion PracticeBuddhist ScripturesBuddhist Sutta

Transcript

Tutaj oczywiście z szabangu możesz mieć pytanie odnośnie wcześniejszej medytacji.

Możesz zadać albo na czacie,

Albo przez mikrofon.

Jak tam czujesz?

Miałam tak,

Że wyczuwałam w sobie,

Nie wiem,

Fabulność i fakt,

Że jestem gospodarką i tak dalej.

I faktycznie szłam jednie od lewa w energię.

I mnie tak nawet trochę wyprostowały w głowę.

Trochę się zmęczyłam,

Ale to już nie liczne.

Ale w pewnym momencie,

W środkę,

Wpychało mnie tak,

Co ja poczuję.

W porównaniu do tego,

Że korzenie nie były wielkalnie mocne w ziemi,

To trochę mi się nie udało w niej.

Do obniżania poziomu lęku i stresu.

Natomiast ewidentnie nie jest to jedyna metoda.

I to nie jest tak,

Że tylko to wystarczy i jest to panaceum na wszystkie lęki tego świata.

Ale jest to przydatna,

Zmienna.

Natomiast oczywiście tym,

Co jest bardzo antylękowe,

Jest po pierwsze to,

Że trzeba się przyzwyczaić do pewnych doświadczeń.

I jeżeli będą one wielokrotnie,

To przestajemy się ich bać.

Obserwujemy w czasie,

Że nic nam się nie stało,

Więc w ten sposób przestajemy się bać.

Odczuwanie tego lęku jest po prostu częścią drogi duchowej,

Bo musimy się oswoić z nowymi stanami.

Druga rzecz jest taka,

Że mogę Cię uspokoić o tyle,

Że te stany zbudzające lęk są przemijalne.

One są procesem transformacji energii,

Otwierania jej,

A nie tego,

Jak zawsze to wygląda.

Także takie uczucia przepływającej energii są po prostu pojawieniem się nowej energii PT.

I to jest bardzo dobre,

Że to się dzieje.

Zwłaszcza,

Że to zakorzenienie tak naprawdę zwiększyło przepływ energetyczny,

Bo pociągnęła się energię też z ziemi.

No więc jakby dodatkowy dopak energii po prostu.

Także to jest normalne.

No i różne praktyki to jakby łagodzą.

Praktyka współczucia,

Praktyka wyciszenia myśli,

Praktyka kontemplacji nietrwałości,

Przyzwyczajania się do tych zmian,

Odpuszczenia itd.

I właśnie zakorzenienia,

Poddania się przyjemności,

Rozróżniania,

Że ta przyjemność,

A ten lęk to są odsądne rzeczy.

I tak naprawdę nieprzyjemne uczucia powoduje bardziej lęk niż samo doświadczenie.

To też jest istotne.

No i to jest kwestia czasu,

Rozwijania tych wszystkich rzeczy.

No i wtedy prędzej czy później to się skończy,

Przestaniesz się tego bać i będzie dużo,

Dużo przyjemniej.

No fajnie.

I tutaj też Monika właśnie pisała wcześniej do mnie na brief właśnie odnośnie tego doświadczenia jej.

To mniej więcej dokładnie to samo bym powiedział.

No nie,

Że to są różne transformacje energii itd.

Po prostu trzeba się przyzwyczaić i oczyścić.

I to jest kwestia czasu,

Zanim to wszystko się przeładuje,

Oswoi i ustabilizuje.

I dokładnie właśnie te same rzeczy,

Co mówiłem tutaj się aplikują.

Dobra,

Dziękuję.

I teraz sobie przejdziemy już do mowy damy.

Sobie otworzę może konspekt.

Albo polecę na spontanię.

Tu mam taką sutę,

Co wam wczoraj wysyłałem.

No już mniej więcej nie ma sensu,

Żebym się powtarzał,

Bo już mówiłem na początku o czym będę mówił.

Ale nikt nie pojawił się nowy,

Więc nie muszę się powtarzać.

Więc dzisiaj bardziej ta mitologia,

Życie Buddy i te wcześniejsze tradycje trochę o to będziemy zahaczać.

Jutro bardziej będziemy mówić o współczesnych trendach buddyńskich,

Które trochę odbiegają od tego,

O co w tym chodzi.

Dobra,

Ale na początku chcę odczytać właśnie taką sutę,

Która jest powiedzmy taką główną sutą na cały ten warsztat.

A więc tak.

At one time,

Właśnie pytanie,

Czy wszyscy rozumieją po angielsku,

Czy mam też od razu tłumaczyć na polski,

Czy wystarczy,

Że sparafrazuję i opowiem po polsku o danej rzeczy.

Dobra,

No to w sumie mógłbym od razu,

Po prostu może postaram się czytać wyżej.

Albo dobra,

Będę tłumaczył.

Aha,

Od razu wam wyślę na czacie,

Jakbyście chcieli sobie ją otworzyć.

To jest The Four Great References,

Czyli cztery wielkie odniesienia.

At one time the Buddha was staying near the city of Bhoga at the Ananda Tree Shrine.

Czyli pewnego razu Budda zatrzymał się w pobliżu miasta Bhoga przy kapliczce,

Która była jakby z drzewa,

Z drzewa bługości.

There the Buddha addressed the mendicants,

Czyli Budda odniosł się do jałmużników,

Czyli mnichów.

Dobra,

Będę spróbował od razu tłumaczenia.

Czcigodny panie odpadli.

Budda powiedział,

Jałmużnisi,

Nauczę was czterech wielkich odniesień.

Posłuchajcie i słuchajcie uważnie,

Bo będę mówił.

Tak,

Panie,

Odpadli i Budda powiedział to.

Jakieś echo z moich głośników się odbija.

Aha,

Dobra,

Właśnie.

Iza Ślusarczyk,

Jakbyś mogła się tam wyciszyć.

O,

Dzięki.

Dobra,

Czyli już nie ma tego efektu.

Dobra,

No to dobrze.

No to lecimy dalej.

Budda powiedział tak.

Mnisi,

Jakie są cztery wielkie odniesienia?

Weźmy mnicha,

Który mówi.

Czcigodny.

Słyszałem i dowiedziałem się w obecności Buddy.

Taka jest nauka,

Taki jest trening,

Takie są instrukcje nauczyciela,

Czyli Buddy.

I Budda mówi,

Nie powinieneś ani przyjąć,

Ani odrzucić zdania tego mnicha.

Zamiast tego powinieneś dokładnie zapamiętać te słowa i zdania,

Które powiedział,

A potem sprawdzisz,

Czy są one zawarte w wykładach,

Czyli w sutach i znalezione w tekstach o monastycznym treningu,

Czyli Vinaya.

Jeżeli ich tam nie ma,

Jeżeli tych słów,

Które powiedział ten nauczyciel nie ma ani w sutach,

Ani w Vinaya,

Wtedy powinieneś wyciągnąć następujący wniosek.

To na pewno nie jest słowo błogosławionego,

Doskonałego,

W pełni przewodzonego Buddy.

Ono zostało niepoprawnie zapamiętane przez tego mnicha i dlatego powinieneś je odrzucić.

Czyli tutaj Budda mówi,

Że.

.

.

No właśnie tutaj pierwszy taki aspekt dla tych,

Co może są pierwszy raz jakby w temacie.

Więc sutty,

Czy tak sutry zwane,

Sutra to jest w ogóle słowo w sanskrycie,

Sutta w palijskim języku i sutta oznacza wykład.

I to są takie powiedzmy mowy Buddy,

Gdzie sutty ogólnie rzecz biorąc to są można powiedzieć te słowa,

Które powiedział Budda w pewnym uproszczeniu na razie i jakby są to najbardziej kanoniczne zapisy myśli buddyjskiej.

I drugim aspektem jest Vinaya.

Vinaya to są zasady,

Które Budda ustanowił dla swoich mnichów,

Czyli tak zwany kodeks klasztorny,

Kodeks mnichów,

W którym też jest sporo historii różnych buddyjskich w Vinaya Tak naprawdę sutta i Vinaya to są dwa najbardziej autorytatywne w ogóle pisma buddyjskie.

One były przekazywane tradycjom oralnym,

Czyli były zapamiętywane,

Powtarzane.

Ja potem będę o tym mówił więcej,

Natomiast to są po prostu totalnie najważniejsze rzeczy.

I Budda mówił,

Że nawet jeżeli ktoś mówił za czasów Buddy,

Że słyszał od Buddy te słowa,

To powinniście sprawdzić je z suttami i z Vinaya.

Jeżeli są nieprawdziwe,

To powinniście je odrzucić.

I to jest niesamowicie ważne,

Ponieważ różne tradycje buddyjskie,

Na przykład praktycznie wszystkie,

Potem zmitologizowały to i mówiły,

Że na przykład Budda nauczał ich z zaświatów,

Albo że uczył kiedyś kogoś po kryjomu,

Na przykład jakiegoś mnicha i w taki sposób powstała nowa doktryna i że to jest doktryna Buddy,

Albo że Budda uczył w niebiosach bogów i tak dalej,

Że to są te nauki wyższe.

W taki sposób różne tradycje jakby przemycały różne nowe idee jako słowa Buddy,

Kiedy nie były to słowa Buddy.

I Budda mówił,

Że jeżeli nie ma tego w suttach ani Vinaya,

To nie są moje słowa i powinniście je odrzucić,

Jeżeli oczywiście chcecie podążać ścieżką buddyjską.

I to jest niesamowicie istotne,

Że Budda powiedział coś takiego.

Dobra,

Ale skończmy tę suttę.

No więc leci dalej.

Budda mówi dalej.

Weźmy następnego mnicha,

Który mówi.

Szanowny,

Słyszałem i nauczyłem się w obecności Buddy.

To jest nauka,

To jest trening,

To jest instrukcja nauczyciela.

Powinieneś ani ją przyjąć,

Ani odrzucić,

Zdania tego mnicha.

Z tego powinieneś je szczegółowo zapamiętać,

A potem sprawdzić,

Czy są one zgodne z suttami i Vinayą.

Jeżeli są one w Vinayi lub suttach,

Powinieneś wyciągnąć następujący wniosek.

To ewidentnie jest słowo Buddy,

Oświeconego itd.

Zostało dobrze zapamiętane przez tego mnicha,

Powinieneś je zapamiętać.

To jest pierwsze wielkie odniesienie.

Jeżeli słowo danego nauczyciela jest zgodne z Vinayą i z suttami,

To znaczy,

Że jest to słowo Buddy i powinniśmy temu ufać.

Weźmy następnego mnicha,

Który mówi.

W takim i takim klasztorze żyje Sangha,

Czyli wspólnota mnichów z różnymi starszymi mnichami i przywódcami.

Słyszałem i nauczyłem się w ich obecności tego zgromadzenia,

Że taka jest nauka,

Taki jest trening,

Taka jest instrukcja nauczyciela,

Czyli Buddy.

Powinniście ani przyjąć,

Ani odrzucić zdania tego mnicha,

Tego zgromadzenia.

Zamiast tego powinniście dokładnie zapamiętać,

Co powiedzieli i sprawdzić,

Czy jest to zawarte w suttach i Vinayi.

Jeżeli nie są,

To musicie wyciągnąć wniosek,

Że to nie jest słowo Buddy i że powinniście odrzucić naukę tego zgromadzenia.

I potem znowu.

Weźmy innego mnicha,

Który mówi,

Że w takim klasztorze żyje Sangha z różnymi przywódcami,

Nauczycielami itd.

Słyszałem od nich w obecności właśnie,

Że taka jest nauka,

Taki jest trening,

Taki jest nauka nauczyciela.

Powinniście ani to przyjąć,

Ani odrzucić.

Zamiast tego powinniście zapamiętać i sprawdzić,

Czy jest to zawarte w suttach i Vinayi.

Jeżeli są zawarte,

To znaczy,

Że jest to słowo błogosławionego Buddy itd.

I że to jest drugie wielkie odniesienie.

Tutaj od razu dam taką uwagę dla tych,

Co pierwszy raz mają kontakt z sutami,

Że jest bardzo dużo powtórzeń.

A wynika to właśnie dlatego,

Że jest to tradycja oralna i po prostu łatwiej było im zapamiętywać tekst.

A powtórzenia też mają pewną rolę taką,

Bardzo są po prostu precyzyjne.

Wtedy jest większa szansa,

Że nic nie zostanie pominięte,

Że wszystko ma piękną taką strukturę do transmisji oralnej plus po prostu podkreśla to istotność pewnych faktów,

Że czasami tylko jedno słowo się zmienia w danym powtórzeniu,

Ale to właśnie pokazuje,

Że to jest takie ważne,

Że jest to coś kluczowego.

I lecimy dalej.

Także postaram się to skrócić,

Żeby właśnie tych powtórzeń już tak dużo nie robić,

Ale potem jest dokładnie to samo,

Że weźmy następnego mnicha,

Który usłyszał w takim i takim klasztorze,

Gdzie jest kilku takich uczonych mnichów,

Starszych mnichów,

Którzy są bardzo uczeni,

Pamiętają dobrze właśnie scriptures,

Czyli teksty i bardzo dobrze pamiętają nauki,

Zarówno jako trening też sutte jak i winaje.

I że nauczyliście się od nich,

Że taka jest nauka,

Taki jest trening i takie jest instrukcja nauczyciela,

Powinniście ani przyjąć,

Ani odrzucić tego.

Zamiast tego powinniście zapamiętać te słowa i sprawdzić,

Czy są one zawarte w sutte jak i winaje.

Jeżeli są zawarte,

To wtedy powinniście właśnie stwierdzić,

Że to jest dobra nauka,

Nauka Buddhy i przyjąć ją,

I że to jest trzecie wielkie odniesienie.

I ostatnie jest,

Znaczy tutaj jest teraz kolejne,

Że weźmie mnicha,

Który w takim i takim klasztorze jest jeden starszy właśnie mnich,

Który jest uczony,

Zna się na pismach,

Kto pamięta nauki sutte i winaje i że w jego obecności nauczyliście się,

Jaka jest nauka,

Jaki jest trening,

Jaka jest instrukcja nauczyciela i powinniście ani to przyjąć,

Ani odrzucić,

Tylko zapamiętać i sprawdzić,

Czy jest to w sutte jak i winaje.

Jeżeli nie ma tego tam,

To znaczy,

Że nie jest to nauka i powinniście ją odrzucić.

I ostatnie,

Weźcie mnicha,

Który w takim i takim klasztorze jest jeden mnich,

Który jakby zna nauki sutte i winaje,

Powiedział wam jaka jest nauka,

Powinniście ani przyjąć,

Ani odrzucić i wtedy sprawdzić,

Czy jest to w sutte jak i winaje.

Jeżeli jest,

To znaczy,

Że jest to słowo Buddhy i powinniście je przyjąć i że to jest czwarte wielkie odniesienie.

I to są cztery wielkie odniesienia.

I Budda miał niesamowicie jakby taki dar takiego precyzyjnego przekazywania o istocie spraw,

Czyli to jest moim zdaniem jedno z najważniejszych sut w kanonie palickim,

Ponieważ jakby Budda daje w tej sutcie pełne autorytet suttom i winaje.

Jakby mówi,

Że ani mnisi,

Którzy się uczyli bezpośrednio od niego,

Ani sanga,

Która się uczyła od niego,

Ani nauczyciele,

Którzy znają pisma,

Ani jakby ludzie,

Którzy ogólnie ogarniają to wszystko,

Nie bierzcie nic na wiarę.

Czyli nawet wszystko,

Co ja mówię,

Według Buddhy powinniście sprawdzić sutta i winaje,

Czyli to,

Co ja mówię,

Jest zgodne z nauką Buddhy.

I zachęcam was do tego.

I każdy dobry nauczyciel by do tego zachęcał,

Ponieważ dobry nauczyciel buddhijski to jest taki,

Który zachęca uczniów do własnego eksploracji prawdy,

A nie jakby mówi wam,

Ooo,

Zambony jest tak,

A nie inaczej,

Tylko.

.

.

Znaczy wiadomo,

Że każdy ma jakoś tam poczucie swojej prawdy,

Zwłaszcza jeżeli zrobił głębokie badania i warto jakby wiadomo się inspirować,

Ale trzeba to sprawdzać.

Trzeba sprawdzać,

Ponieważ można się nadziać na minę.

I ja na przykład się nadziałem na minę.

Dość konkretną,

Mianowicie,

O tym będzie dużo mowy jutro,

Ale ja w ogóle wszedłem w kontakt z buddyzmem przez tradycję,

W cudzysłowiu,

Vipasany,

Goinki,

W tradycji ubaghina,

Birmańskiego buddyzmu,

Która po prostu jest tak najeżona błędami doktrynalnymi i praktycznymi.

Pomimo różnych wartościowych treści jest też bardzo dużo zniekształceń,

Które niestety odbiły się na mnie i na różnych innych ludziach.

No więc,

A oni właśnie tam nauczają w takim duchu,

Żeby nie kwestionować i tak dalej.

Znaczy,

Że można sprawdzać,

Ale no jest tam kilka takich bardzo sprytnych rzeczy,

Które sprawiają,

Że człowiek raczej nie kwestionuje.

I jak się okazało po moich jakby latach studiów i odkryciu chociażby innych nauczycieli,

Które uważam za bardziej wartościowych,

No wiedza człowieka,

Który uważał jakby nie jest niby wielkim autorytetem,

No była bardzo chyba mała,

No bo nie wiem,

Jeżeli człowiek,

Który znałby głęboko kanon palijski i czytał faktycznie studia buddyjskie mógłby czasami aż takie rzeczy mówić albo takie rzeczy pomijać,

Choć oczywiście siła tradycji jest ogromna.

To są bardzo złożone procesy.

Natomiast naprawdę wielu wielkich,

Wielkich nauczycieli,

Naprawdę,

Tutaj byście się zdziwili,

Na przykład Alek na przykład,

Myślę,

Że,

Znaczy ja też go bardzo lubię,

Thich Nhat Hanh na przykład,

Ale Thich Nhat Hanh też na przykład,

Jeżeli zaczął się wypowiadać o dżanach,

No to mówi rzeczy,

Które są sprzeczne z kanonem po prostu jakby.

Więc nawet naprawdę wielcy nauczyciele czasami mam wrażenie nie odrobili lekcji po prostu.

Mamy tutaj doświadczenie tak zwanego głuchego telefonu,

Czyli że po prostu nauczyciel od nauczyciela bierze naukę i w postaci głuchego telefonu,

Jeżeli nie sprawdzamy,

Co było o źródłach,

W pewnym momencie już powtarzanie rzeczy tak się zmienia od tego,

Od pierwotnego źródła,

Że jest naprawdę duża różnica już.

Nie wiem,

Czy pamiętacie taką grę w przedszkolu od głuchy telefon,

Że się mówiło na ucho zdanie i potem kolejna osoba i potem się porównywało,

Co pierwsza i ostatnia mówiła.

No i były zupełnie inne efekty z reguły,

Że na przykład ktoś powiedział,

Że 2 plus 2 jest 4,

A potem po głuchym telefonie przez 20 dzieci ostatnie dziecko powiedziało,

Że Ala ma kota,

No nie?

Więc takie bywały różnice w treści,

No więc jakby dokładnie bardzo podobne rzeczy się dzieją na płaszczyźnie duchowej i kwestia jest taka,

Że my żyjemy w czasach,

W których większość ludzi w ogóle nie sięga źródeł,

Tylko po prostu bierze to,

Co uczą nauczyciele współcześni,

Gdzie moim zdaniem no z 99% tego jest po prostu w kontekście no z reguły błędna.

Jakby większość nauczycieli jogi nie ma pojęcia o filozofii jogi,

Większość nauczycieli buddyjskich nie czytało sut,

Nie ma jakby dużej wiedzy o wczesnym buddyzmie.

Oczywiście są wyjątki,

Które są niesamowicie wartościowe itd.

Natomiast w takim mainstreamie jakby no trochę tak to wygląda i moim zdaniem no to jednak trochę traci na tym ta praktyka.

I tutaj jest właśnie druga sutta,

Którą wam tutaj jest jakby komplementarna totalnie z tym,

Więc też ją przeczytam.

To jest sutta,

Która się nazywała Przyszłe zagrożenia.

To jest sutta,

W której Budda przewidział jakby,

Znaczy przewidział.

To nie jest tak,

Że on ją przewidział tak,

Nie wiadomo czy on ją przewidział jakby za pomocą mocy umysłu czy po prostu za pomocą czystego rozumowego myślenia,

Ale jakby przewidział pewne rzeczy,

Które wydarzą się w przyszłości i których powinniśmy się wystrzegać.

I to są słowa Buddy.

Mnisi jest pięć przyszłych zagrożeń,

Które jeszcze nie nastały.

To było za czasów Buddy,

Czyli mniej więcej VI wieku przed naszą erą,

Ale które nastaną w przyszłości.

Powinniście wypatrywać ich i spróbować je give them up,

Czyli jakby rozpuścić,

Odpuścić,

Żeby nie poddać się im,

Żeby nie stać się jakby nasiąkniętymi tymi zagrożeniami,

Tylko żeby właśnie nie poddać się im.

Jakie pięć?

W przyszłości będą mnisi,

Którzy nie rozwinęli się w swojej fizycznej odporności,

Moralności,

Etyce,

W wyższym umyśle i w mądrości.

Będą ordain,

Czyli będą,

Jak to się nazywało po polsku?

No jakby wyświęcać innych mnichów.

Będą wyświęcać innych mnichów,

Ale nie będą jakby umieli prowadzić ich do wyższej moralności,

Do wyższego umysłu i do wyższej mądrości.

Tutaj to higher ethics,

Higher mind,

Higher wisdom w buddyzmie bardzo często oznacza właśnie,

Wyższa etyka oznacza totalny jakby umiar,

Zero w ogóle zabijania czegokolwiek,

Totalną moralność i dobroć i metę i miłość.

Wyższy umysł oznacza samadhi,

Najwyższy stan umysłu.

Wyższa mądrość oznacza oświecenie.

Czyli nie będą umieli prowadzić ich tak naprawdę w buddyjskiej ścieżce.

Oni nie będą mieli ani odporności jakby na trudy życia,

Ani nie będą rozwinięci sercowo,

Ani nie będą mieć wyższych stanów umysłów,

Ani nie będą oświeceni.

I oni będą jakby uświęcać innych mnichów,

Wyświęcać innych mnichów,

Nie będą umieli ich prowadzić.

I to jest tak dalej i tak dalej.

I że to się dzieje jakby pokolenie za pokoleniem.

I że właśnie Buddha tutaj mówi i tak właśnie corrupt,

Czyli jakby zbezczeszczony,

Zanieczyszczony,

Splugawiony trening pochodzi z innego splugawionego treningu i pochodzi z innego splugawionego treningu i pochodzi z innego splugawionego treningu.

I to jest pierwsze zagrożenie,

Które jeszcze nie narosło,

Ale które wyrośnie w przyszłości.

I tutaj Budda po prostu przewidział dokładnie to,

Co się stało z buddyzmem w historii,

Czyli że właśnie było coraz większe odejście od pierwotnej nauki i mnisi byli coraz mniej oświeceni i po prostu wszystko szło coraz niżej i niżej.

Co więcej,

W przyszłości będą mnisi,

Którzy właśnie nie rozwinęli swojej odporności,

Swoich wyższej etyki,

Umysłu i mądrości i dadzą dependence to others,

Czyli po prostu wsparcie.

I to jest dokładnie to samo powtórzenie,

Co było wtedy.

Potem kolejne,

Że będą w przyszłości mnisi,

Którzy się nie rozwinęli w tych cnotach odporności,

Dobroci,

Wyższych stanów umysłu i wyższej mądrości i że w dyskusjach o nauce dhammy,

Ogólnie o duchowości,

Będą i jakby klasyfikowanie jej,

Będą popadać w złe idee,

W mroczne idee i nawet nie będą świadomi tego,

Że to robią.

I właśnie w taki sposób skorumpowany trening pochodzi ze skorumpowanych nauk i tak dalej,

I tak dalej.

I to jest problem,

Który jeszcze nie nastąpił,

Ale nastąpił w przyszłości,

Czyli oczywiście już nastąpił w naszym czasie.

Co więcej,

W przyszłości będzie czas,

Kiedy mnisi,

Którzy nie są rozwinięci odporności,

Wyższej dobroci,

Umyśle i mądrości,

Kiedy będą jakby wykłady,

Które powiedział przebudzony,

Czyli ktoś,

Kto jest oświecony,

Bardzo głębokie,

Fundamentalne,

Transcendentne,

Dotyczące ostatecznej pustki i będą recytowane,

Oni nie będą chcieli tego słuchać.

Nie będą chcieli zwracać na to uwagi i jakby wysilać swojego umysłu,

By je zrozumieć.

Ani nie będą myśleć,

Że te nauki są warte słuchania czy zapamiętywania,

Ale kiedy będą wykłady skomponowane przez poetów,

Poezja z pięknymi słowami,

Skomponowana przez innych jakby,

Inne nauki i będą,

Wtedy będą chcieli ich słuchać,

Będą dawać temu uwagę,

Będą chcieli to zrozumieć,

Będą myśleli,

Że te nauki są warte słuchania i zapamiętywania i w ten sposób zanieczyszczona damma pochodzi z zanieczyszczonej dammy itd.

,

Itd.

I ostatnie,

W przyszłości będą mnisi,

Którzy nie są,

Mendikants to nie tylko mnisi,

Tylko wszyscy jogini ogólnie,

Którzy nie są rozwinięci w ich odporności na trudy życia,

W ich wyższej dobroci,

W wyższych stanach umysłów,

Oświeceniu i ci starsi jakby praktykujący mnisi czy inni jogini będą leniwi i będą sobie folgować zmysłowości,

Będą,

Nie będą żyć w samotności,

Nie będą cenić odosobnienia,

Nie będą jakby mobilizować się do osiągania tego,

Co nieosiągnięte,

Do realizacji oświecenia,

Nie będą,

A ci,

Którzy będą szli za nimi będą podążali tym przykładem,

Oni też staną się leniwi,

Właśnie będą sobie folgować w zmysłowych przyjemnościach,

Będą mówić,

Że odosobnienie nie jest istotne,

Nie będą jakby motywować się do osiągnięcia tego,

Co nieosiągnięte,

Do osiągnięcia oświecenia i w taki sposób właśnie skorumpowany trening,

Skorumpowany trening pochodzi ze splugawionej damy,

Ze splugawionej nauki i to jest kolejne piąte zagrożenie,

Które jeszcze nie narosło,

Ale narośnie w przyszłości i to są,

To jest pięć zagrożeń,

Które jeszcze nie narosły,

Ale narosną w przyszłości i powinniście wypatrywać ich i próbować je odpuścić.

I myślę,

Że te dwie suty w połączeniu dają bardzo potężne,

Bardzo potężne właśnie takie zakorzenienie w jednej stronie,

Że mamy szukać sutach i winai,

A z drugiej strony,

Żeby uważać na tych pseudonauczycieli i po prostu ciężko aż nie,

Jak się skczyta tą drugą sutę,

Te przyszłe,

Te,

No to pierwsze,

Jeżeli jest właśnie o tych mnichach,

Którzy nie,

Nie jakby nie osiągnęli oświecenia i tak dalej,

A będą ordynować innych,

No to przychodzi mi na myśl czasami niektórzy właśnie wielcy niby nauczyciele buddyjscy z pewnych tradycji,

Nie będę już wymieniał po imieniu,

Którzy nie mają nic wspólnego z Dammą,

Ale po prostu na wielkich tam tronach społecznych są uwielbiani przez masy i po prostu nauczają rzeczy,

Że Budda by się w Parinipanie przewracał.

Druga rzecz to jest właśnie,

Że dają to dependence to others,

Że robią z siebie takich wielkich duchowych masterów i tak dalej,

I że oni tutaj są wielcy łaskawi dla świata,

A sami w ogóle nie zgłębili Dammy,

Nie zrealizowali tych wszystkich stanów umysłu i tak dalej.

Trzecia rzecz to jest,

Że będą gadać o nauce jakby i nawet nie wiedzą kiedy mówią właśnie rzeczy sprzeczne z Dammą,

Co jest po prostu non stop.

No i czwarte,

Że tutaj to trzecie,

To mi oczywiście przychodzą na myśl przede wszystkim właśnie na przykład środowiska jogiczne,

Środowiska buddyjskie,

Gdzie naprawdę na palcach o jednej ręki spotkałem w życiu ludzi,

Poznawiając mnichów,

Którzy mają pojęcie w ogóle na przykład jaka jest różnica między winnianą,

Czyli świadomością,

A nirwaną,

Że rozumieją,

Że dżana to nie jest oświecenie,

Że rozumieją,

Że we are not one i tak dalej,

Że te wszystkie metafizyczne różne koncepcje to jest bardzo różne i że można sobie new age'owo po prostu ulecieć ze wszystkimi jakby filozoficznymi opcjami i myśleć,

Że odkryło się ostateczną prawdę,

A cały czas jakby być w ignorancji,

Jeśli chodzi o Dammy i to jest normalne,

No niestety.

Czwarta rzecz jest taka,

Że właśnie kiedy będą ci,

Którzy mówią te najbardziej głębokie rzeczy,

Właśnie mówią o pustce,

O wyrzeczeniu,

O transcendencji,

O najwyższych stanach,

Będą nie chcieli się ludzie ich słuchać i będą mieli małe jakby właśnie społeczności,

Które ich słuchają i tak dalej,

Co i tak właśnie w kontekście na przykład tych warsztatów uważam,

Że jest to niesamowite,

Że jest na nich aż dziesięć osób,

Natomiast porównajcie sobie to na przykład do Sadguru,

Czy Osho,

Który miał miliony jakby followerów,

Dlatego że właśnie mówił pięknym,

Kwiecistym językiem i obiecywał ludziom właśnie defilement tak naprawdę,

Jakby ci wszyscy wielcy górusi lecieli na tym,

Że dawali ludziom to,

Czego oni najbardziej pragnęli,

Czyli seks,

Zmysłowość,

Wiarę w to,

Że zmysłowość jest najwyższą duchowością i tak dalej i takie rzeczy bardzo mają kupienie,

Jakby łatwo je sprzedać,

Prawda,

I bardzo łatwo po prostu też mitologizować rzeczy,

Zakrywać prawdę,

Mówić językiem mitu zamiast językiem faktów i tak dalej i to wszystko sprawia,

Że tam trzymają tłumy,

Po prostu kłaniają się do ziemi i tak dalej i wielcy góru,

Piewcy prawdy i w ogóle,

Natomiast właśnie z reguły tacy bardziej światli,

Oświeceni,

Inteligentni jakby nauczyciele,

No mają mniejsze publiki,

Choć aczkolwiek uważam,

Że Adżan Braum jest w ogóle niesamowitym wyjątkiem tutaj,

Ponieważ jest bardzo popularny,

A właśnie mówi dużo o takich rzeczach ostatecznych,

Bardzo głębokich,

No ale on jest troszeczkę wyjątkiem,

Dlatego że jest niesamowicie charyzmatyczny i zabawny i tak dalej,

Natomiast większość takich mnichów,

Którzy właśnie mówią o czystej damie,

Takiej,

Która naprawdę ma potencjał pełnego oświecenia,

No są w dużej mniejszości i tak samo to jest bardzo też obrazowe,

Że na zachodzie tradycja terewady jest ewidentnie najmniej popularna,

Jest znacznie mniej popularna niż zen,

Niż buddhizm cybetański,

Niż joga i tak dalej,

Ponieważ tamte rzeczy są właśnie dużo bardziej już takie,

Bo najzwyjmy to właśnie takie,

Żeby ludziom to kupili po prostu,

Gdzie niekoniecznie już ta bierność czystej damie była taka istotna.

No i piąta,

Że tutaj właśnie będą indulgent,

Prawda,

No co w ogóle jakby w środowisku,

W ogóle jak się obserwuje na Facebooku profile różnych nauczycieli jogi i różnych tam,

No to w ogóle to już nie ma nic wspólnego jakby z tym,

O co chodziło w jodze i w buddyzmie jakby w czasach takich właśnie wczesnych,

Wczesnego buddyzmu,

W czasach starożytnej Indii,

No bo jeżeli wszystko już się przeinacza,

No nie,

Jakby po prostu joga stała się tak naprawdę formą polepszania sobie życia światowego,

Po prostu,

Że o,

Będę mieć fajne rozciągnięte ciałko,

Będę seksi,

Będę się dobrze czuć,

Będę mógł więcej trzymać przyjemności zmysłowych,

Będę mógł sobie wkręcać,

Że we are one,

Że wszystko jest piękne i tak dalej,

Natomiast no niewiele ma to wspólnego,

Znaczy ma to jakieś wartości oczywiście,

Natomiast no nie jest to jakby to,

Czego ludzie powinni oczekiwać od życia duchowego,

Czyli jednak transcendencji wiecznej,

Totalnej wszelkiego cierpienia i połączenia się z absolutem nazwijmy to,

Czyli z najwyższą błogością,

Prawda.

I po prostu jest to kwestia pewnych ambicji,

Że pamiętajmy,

To też dzisiaj będę mówił,

Że Budda,

Kiedy miał opcję wejść w ósmą dżanę i odrodzić się jako najwyższe bóstwo na wiele eonów i doświadczać ekstazy na eony,

Stwierdził,

Że jest to za mało i że nie jest to pełne wyzwolenie z cierpienia i że on nie będzie przyjmował takiej nauki.

A dzisiaj,

Jeżeli ludziom się da po prostu troszeczkę polepszenie swojej ziemskiej egzystencji na ziemskim padole West,

Plus ewentualnie jak da im się w ogóle odczucie najmniejszej w ogóle przepływu energii,

To już oni myślą o Jezu,

Złapali Boga za nogi i w ogóle jesteśmy oświeceni,

Wow,

Wow,

Po prostu i tak dalej.

Natomiast ci ludzie nie wiedzą,

Co tracą po prostu i ile błogości i szczęścia jest tam głębiej.

I moim zdaniem,

Moim zdaniem,

Ci nauczyciele,

Którzy robią z siebie wielkich gurusów i autorytety i mówią,

Że często w ogóle na przykład znam nauczycieli,

Którzy mówią,

Że płynie przez nich energia Kundalini,

Gdzie generalnie wiem,

Że po prostu tak się nie dzieje,

Ponieważ ich zachowanie nie wskazuje na to,

Że tam płynie energia Kundalini i tak dalej.

I w ogóle używa się współcześnie terminów,

Które naprawdę są wielkie,

Naprawdę wielkie terminy do rzeczy,

Które są totalnie mundane.

Po prostu jakby na przykład,

Chociażby na poziomie nawet jogi,

W ogóle energia Kundalini,

Żeby zaistniała w czyimś organizmie energetycznym,

To potrzebna w ogóle jest totalna sublimacja energii seksualnej i totalne jakby zanurzenie w samadni.

Czyli jeżeli ktoś nie doświadczył jakby tego,

Że doświadczył nieskończonej energii,

Która jakby nie było już w ogóle czasu,

Nie było poczucia przestrzeni,

Ponieważ było tylko nieskończone białe światło i nieskończona błogość Dżana.

I jeżeli ta osoba ma na co dzień jakiekolwiek negatywne myśli,

Jakiekolwiek myśli seksualne,

Chociaż najmniejsze,

To znaczy,

Że ta osoba jeszcze nawet nie dotknęła Kundalini.

I generalnie Kundalini zaczyna się jakby z transformacji w najwyższą formę energii.

A na przykład współcześnie mówi się dużo o takich rzeczach.

Dlaczego?

Bo to jakby to jest typowy zachodni mental.

Czyli zachodni mental jest taki,

Że my chcemy wziąć sobie to,

Co najlepsze z innej kultury i sobie nasze ego pompować,

Że my to mamy.

I na przykład właśnie jest nawet taka piosenka,

To Arjun Sujato też przytoczył w jednej jakby swojej mowie,

Że I'm sick as Buddhist,

Czyli,

Że jestem najlepszym buddystą.

I że na przykład tam jest taki tekst w tej piosence,

Że nie wiem dlaczego inni,

Że niektórym.

.

.

W ogóle ta piosenka zaczyna się od takiego śmiesznego sampla,

Że dzwoni sobie koleś do swojej dziewczyny i co tam,

Kochanie,

Co tam?

No,

Że jestem dalej w aśramie.

Jak tam jest?

No,

Że jest super.

Mieliśmy zrobić 45 minut medytacji,

Ale ja po prostu sklepałem ją w 10 minut.

I że ona,

Wow,

Ale jesteś super,

No nie?

No i jakby to jest jedna rzecz.

A druga,

Że jestem takim taki tekst,

Że nie wiem dlaczego innym ludziom zajmuje oświecenie całe życie,

Ale ja otwarłem trzecie oko w mojej pierwszej medytacji.

I ogólnie jest taki klimat czasami,

Że po prostu ludzie są przebudzeni już po pierwszym w ogóle doświadczeniu duchowym,

Oni już są oświeceni.

I w ogóle poczuli pierwszy przepływ energii,

To tak,

O,

Kundalini tańczy we mnie.

I w ogóle.

.

.

I po prostu nawet nie zadają sobie trudu,

Żeby sprawdzić,

Co te terminy oznaczają.

I że jest tam bardzo dużo z tych poziomów rozwoju duchowego i że często bierze się te najwyższe.

I że nasze ego sobie wkręca,

Tak,

Ja już to mam,

Że ja już jestem tym,

Ja już mam Kundalini,

Bo jeszcze na nią otwieram,

Ja już jestem w dżanach i tak dalej.

Już jestem w ogóle oświecony,

A może ja w poprzednim życiu już miałem to wejście w strumień i już jestem teraz,

Już jestem oświecony tak naprawdę,

Tylko jeszcze o tym nie wiem i tak dalej.

I różne takie,

To można by mnożyć tych przykładów.

Natomiast jest trochę taki klimacik i dla mnie po prostu takim głównym aspektem tego warsztatu jest to,

Żeby troszeczkę właśnie nam to uświadomić,

Żeby troszeczkę to nasze ego stemperować.

I to jest jedna z najważniejsza rzecz w sutkach,

Bo sutty mają po prostu skrajnie wysokie standardy,

Że po prostu w sutkach w ogóle te stany duchowe są tak wyrafinowane,

Że w ogóle one się nie dotyczą w ogóle tych niższych stanów,

To co jest opisane w sutkach i tam wszystko jest po prostu tak strasznie wyidealizowane,

Że w ogóle tam jeżeli się mówi o etyce,

To na przykład,

No właśnie,

Na przykład etyka buddhista jest taka,

Że na przykład jeżeli chce się być etycznym,

To nie powinno się zabić nawet małego owada,

Nawet głupiej gąsieniczki,

Znaczy głupiej właśnie,

Po prostu,

Przepraszam,

Że tak powiedziałem,

Jakieś tam małe gąsieniczki,

Że nawet jak nisi coś budują,

To kopią ziemi,

Żeby nie zranić nawet małej gąsienicy,

Żeby nawet komara nie zabijają i tak dalej.

Po prostu jest takie poszanowanie życia,

Że nawet najmniejszych istot,

Że w ogóle zero krzywdy gdziekolwiek.

Tak samo jeżeli się mówi o celibacie,

No to na przykład dla buddystów i dla joginów taki prawdziwy celibat to jest wtedy,

Kiedy nawet nie ma myśli,

No nie?

I na przykład ktoś się zapytał kiedyś archata,

Czy to jest tak,

Że jak jesteś archatem,

To nie oprawiasz już w ogóle seksu?

To archat powiedział,

Że to jest w ogóle źle zadane pytanie,

Ponieważ kiedy jestem archatem,

To powinien zadać pytanie,

Czy kiedykolwiek mam jakąkolwiek myśl o seksie i odpowiedź należy jest nie.

Także to są jakby standardy jakby buddyjskie.

Tak samo kiedy mówi się o stanach absorpcji w medytacji,

No to ma się na myśli takie najgłębsze,

Najgłębsze stany,

Gdzie nawet i nawet one nie są ostatecznym jakby oświeceniem nirwanem,

Prawda?

Więc są bardzo,

Bardzo wysokie standardy.

I po prostu powracanie do sód,

Dlatego to jest,

Uważam,

W ogóle jedna z najważniejszych rzeczy w kontakcie z sódami to jest to,

Że one będą ciągle jakby mówiąc językiem korporacji challenge'ować nasze jakby stanowisko w świecie i będą nas ciągle wzywać do większego rozwoju.

I tylko mając kontakt z takimi treściami lub z takimi nauczycielami,

Którzy je przejawiają,

Jest szansa,

Że osiągniecie oświecenie.

Ponieważ jeżeli będziecie komplesent,

Będziecie jakby zadowalać się bardzo niskimi stanami duchowymi,

No to wtedy to dostaniecie i to będzie wasza droga,

Ta karma się wypali i tyle z tego będzie,

No nie?

I potem trzeba będzie wrócić do niższych sfer,

Więc nie polecam takiego rozwiązania.

Polecam właśnie mieć bardzo wysokie ambicje,

A żeby mieć te ambicje trzeba mieć kontakt z literaturą,

Która jest bardzo ambitna.

I osobiście ja też tak mam,

Że bardzo często jak mam takie bardziej indulgent już dni,

Że po prostu zacraszam się,

Jakby słabo praktykuję,

No to wtedy wystarczy też jedną sutę i znowu się budzę do bardzo głębokiej praktyki.

Więc to jest bardzo inspirujące.

No i to taki jest wstępik,

No nie?

To taka pierwsza rzecz chciałem wam przekazać,

Żeby mieć uważność na tych współczesnych nauczycieli i łącznie ze mną samym.

Uważajcie na mnie.

I szukajcie jego źródeł.

I będziemy to robić na tych warsztatach.

No i teraz chcę przejść już do drugiego tematu,

Ale najpierw trochę o micie.

Bo to jest tak,

Że właśnie różni nauczyciele często odnoszą się do mitu.

I to jest kolejna technika,

Jak sobie pozyskiwać jakby w cudzysłowie wyznawców,

Czyli podążających moją ścieżką,

Bez jakby koniecznie dawania im mega wartościowej rzeczy,

Bo wystarczy,

Że ja po prostu na klepie mitów powiem im takie rzeczy,

On jest taki wielki,

Po prostu takie robił cuda i w ogóle to on musi mieć rację i wszystko sobie zmitologizujemy i wtedy można ludziom podać absolutnie wszystko.

Wszystko da się zmitologizować.

Więc to jest taka negatywna strona mitu,

Że mit ma potencjał do zakrzywiania faktów.

Natomiast z drugiej strony Sudza to właśnie pięknie tutaj analizuje,

Że mity są też piękne i bardzo ważne,

Tylko one nie mają funkcji jakby wiedzy historycznej,

O faktach historycznych,

Tylko mity mówią nam o tym,

Jak ludzie odbierają daną rzecz.

Czyli jak przeżywają np.

Daną naukę,

Jak przeżywają daną historię,

Jak przeżywają danego nauczyciela.

Więc jeżeli ludzie mitologizują np.

Postać Buddy,

Czy Jezusa,

Czy jakiegoś tam Ramy,

Czy innych tam mistyków,

Nadając im po prostu już takie moce,

Że już po prostu wszystko,

Superman wysiada,

To znaczy niekoniecznie,

Że to jest prawda historyczna,

Że ta postać zrobiła te wszystkie rzeczy,

Które ludzie im przypisują,

Ale to znaczy,

Że to jest prawda,

Że ci ludzie wierzyli,

Że tak było.

I że oni mają potrzebę wiary w to,

Że tak było.

I że ludzie mają potrzebę zakorzenienia swojej wiary w czymś paranormalnym,

W czymś niesamowitym,

W czymś przekraczającym wszystko inne.

To tak trochę jakbym to powiedział.

I mity mają też jedną bardzo ważną rolę,

Że one jakby spajają społeczeństwo,

Nadając mu wspólne wartości.

I że mity pokazują,

Co jest wartościami dla danej społeczności.

Tak jak np.

Są mity o niebie i piekle,

Które pokazują,

Że np.

Jeżeli będziesz robić pewne rzeczy,

To pójdziesz do nieba,

A mity pokazują,

Że jak będziesz robić,

To pójdziesz do piekła.

To nawet abstrahując od tego,

Czy to jest prawda i na ile to jest prawda,

Na ile rzeczywistości niebieńskie i piekielne są prawdziwe,

A na ile są zmitologizowane,

To jest właśnie też kwestia faktów i mitów.

To,

Że coś jest jakby duchowe,

Nie znaczy,

Że nie jest faktem.

Natomiast to,

Że jest faktyczne w jakimś stopniu,

Nie znaczy,

Że nie zostało dodatkowo zmitologizowane,

To znaczy,

Że ci ludzie w ten sposób pokazują,

Że te czyny są wartościowe w tym społeczeństwie,

A w tym są odrzucane.

Czyli np.

Zmitologizowanie pewnych czynów do piekielnej jakby sfery znaczy,

Że to społeczeństwo nie chce tych czynów,

A zmitologizowanie tych czynów do dobrych,

Niebieńskich,

Znaczy,

Że społeczeństwo chce funkcjonować w ten sposób.

I to naprawdę jest w pewnym sensie takie prawo naturalne,

Że zanim powstało prawo litery,

Prawo,

Które egzekwuje milicja,

Policja itd.

,

To na początku było prawo,

Które płynęło z mitologii.

Właśnie,

Że mitologią ustalały się normy społeczne.

I nawet na poziomie chociażby takiej rzeczy jak kadzirodztwo,

Że jest to jedno z najbardziej fundamentalnych aspektów,

Które jest w każdym społeczeństwie ludzkim.

Że we wszystkich społecznościach plemiennych,

W wszystkich kulturach istnieje jakby to przekonanie,

Że kadzirodztwo jest złe.

Tak samo jednym z najbardziej uniwersalnych archetypów na świecie jest archetyp matki,

Archetyp ojca,

Archetyp partnera,

Kochanka,

Właśnie syna,

Córki.

I te wszystkie rodzinne archetypy,

Które w mitach były różne właśnie historie,

Pokazywały pewne przekonania fundamentalne na temat naszej natury ludzkiej.

I tak na przykład,

Teraz mi jakieś przykłady może do głowy bardzo nie przychodzą,

Ale chociażby mit o Narcyzie,

Że tam zakochał się w sobie i zamienił się w kamień.

No to pokazywało,

Że to społeczeństwo wierzyło w to,

Że takie zbytnie ujmowanie swojego ego jest złe i będzie prowadzić do kary,

Jaką było to skamienienie,

Petryfikacja.

I to nie znaczy,

Że jeżeli zakocham się w sobie i będę myślał tylko o sobie,

To znaczy,

Że zamieni się w kamień,

Ale to znaczy,

Że to społeczeństwo potępiało tą cechę i to znaczy,

Że im się nie podobało i to miało jakieś głębsze znaczenie.

I jak sami wiecie,

Niekoniecznie fajnie przebywa się z ludźmi,

Którzy mają po prostu takie uwielbienie swojej osoby i mają nie bardzo uwielbienie innych ludzi,

To wiecie,

Jakie to jest nieprzyjemne i że powstał mit,

Który po prostu wyraził to zdanie na temat tej rzeczy.

I tak konkludując ten aspekt,

To chodzi o to,

Żeby z jednej strony nie zająć żadnego ze skrajnych stanowisk,

Że jedno skrajne stanowisko to jest takie,

Że nie ma punktów na wiarę,

Jakby to były faktyczne sytuacje.

I np.

W kontekście buddyzmu jest to dość istotne,

Ponieważ jest duża różnica pomiędzy tym,

Że np.

Budda mówił tysiące razy,

Co jest generalnie zapisane w różnych tam sytuacjach,

Że np.

Praktyką,

Drogą do oświecenia są dżany i głębokie stany duchowe,

A różnica jest pomiędzy tym,

Że jest gdzieś jeden zapis,

Dopisany najprawdopodobniej później,

Że Budda uczył w niebie jakichś tam sekretnych czcicieli,

Znaczy sekretnych buddystów i on tam jakby przekazał im pewne tajemne nauki,

Które są tak naprawdę prawdziwą doktryną buddyjską.

I jeżeli ktoś by wziął to na wiarę,

Że to jest fakt,

No to jeżeli ta nauka jest sprzeczna z tym,

Co tysiąc razy było mówione w innym miejscu,

Ale dlatego,

Że to jest właśnie powiedziane tym najwyższym istotom ukrytym w zaświatach itd.

,

To właśnie jest takie niesamowite i dlatego to jest prawda.

A to wszystko,

Co było mówione tysiąc razy i są udokumentowane historycznie,

To są po prostu ściemy itd.

,

Bo to jest nauka jakichś głupków,

Co się wierzą w te rzeczy,

Które on mówił tak na co dzień itd.

,

To nie jest prawda,

Ale tylko ta sekretna,

Ezoteryczna nauka,

Która była raz przekazana jakiejś istocie w ogóle spod ziemi itd.

,

To jest prawda.

Swoją drogą,

By the way,

Machajaniści wierzą,

Że sutry machajanistyczne były,

Że Budda powiedział je smokom,

Które mieszkają w oceanach ziemi i że te smoki przekazały to nauczycielom medytacji machajany i na tym polegają sutry machajanistyczne.

Oczywiście tego wam nie powie żaden machajanista na pierwszym spotkaniu,

Natomiast oni tak w to wierzą.

Takie jest mitologiczne wyjaśnienie autentyczności sutry machajany.

Niektórych,

No nie?

Gdzie na przykład przeciętny zjadacz chleba prędzej już skojarzy na przykład sutrę serca,

Sutrę lotosu itd.

,

Które są właśnie machajanistycznymi sutrami,

Które niby Budda przekazał jakiemuś smokowi pod wodą,

I dlatego one są prawdziwe,

A nie sutry,

Które są dokumentowane historycznie,

Jak na przykład Dhammacakpavattana sutra,

Czyli poruszenie koła dammy,

Czyli pierwszy wykład Buddy,

Najważniejsza sutra buddyńska,

O której już mało kto słyszał,

No nie?

Także to jest jedna skrajność.

A druga skrajność jest odrzucenie mitu całkowicie,

Że stwierdzenie,

Że mity to jest w ogóle,

Skoro mity to nie są fakty,

To,

Że mity są bezsensu i nie powinniśmy w ogóle zwracać na nie uwagi.

Wtedy tracimy znowu bardzo ważną część rzeczywistości,

Jaką jest rzeczywistość mitologiczna,

Która też mówi,

Uczy nas czegoś,

Są to wartościowe symbole itd.

,

Mówi nam o pewnych archetypach ludzkich.

I w pewnym sensie tutaj Jung się nasuwa na myśl,

Właśnie Karol Jung,

Transpersonalny psycholog zachodni,

Który w pewnym sensie właśnie był takim mitologizującym psychologiem,

Który właśnie jakby miał terapię opartą na archetypach i uważał,

Że ludzie właśnie realizują różne archetypy,

Które są zapisane w mitach itd.

,

Że w taki sposób się prowadzi terapia,

No nie?

Żeby te archetypy jakoś tam harmonizować i realizować.

Więc to nie jest tak,

Że mity są pozbawione wartości,

Wręcz przeciwnie,

Są bardzo wartościowe,

Tylko trzeba po prostu mieć jasne rozróżnienie.

Co jest mitem i ma pewną wartość właśnie taką motywującą,

Może przestrzegającą,

Przy czymś symbolicznym itd.

?

A co jest faktem historycznym i co jest prawdziwą doktryną?

I doktryna w tym kontekście,

No bo właśnie mit,

To już powiedziałem,

Co to jest mit,

Fakt to jest po prostu na zasadzie badań naukowych,

Prawda?

Na zasadzie badań archeologicznych,

Badań tekstów,

Badań różnych kulturowych itd.

,

Historycznych i wtedy na podstawie faktów różnych naukowych mamy fakty,

Co się faktycznie wydarzyło w Indiach w tamtych czasach.

I doktryna to jest jakby taki aspekt nauk danej tradycji religijnej,

W której po prostu według takich badań właśnie uczonych,

Uczonych badań bardzo głębokiego intelektualnej analizy takiej jak w metodzie naukowej,

Humanistycznej,

Po prostu hermeneutyce tekstu,

Czyli odczytywaniu znaczenia tekstu w sposób inteligentny i wykształcony,

To że ewidentnie jest pewna część tekstu,

Która jest po prostu totalnie fundamentalna i która się powtarza w wielu źródłach i po prostu jest wspólne znaczenie i że pewne rzeczy są klepane w kółko.

Tak na przykład w buddyźmie jest to właśnie nauka o Setipetanie,

Nauka o Dżanach,

Nauka o Five Hindrances,

Nauka o Czterech Brachmawicharach,

Nauka o Śmierakie Szlachetnej Ścieżce itd.

To są rzeczy,

Które są w kanonie powtarzane setki czy tysiące razy.

A są na przykład zapisy,

Które się pojawiają tylko i wyłącznie raz,

Jak na przykład zapis o czystej świadomości,

Co niektórzy stwierdzili,

Że to jest oświecenie,

Że tak naprawdę winiana to jest onibana,

Bo jeden zapis gdzieś tam to sugeruje,

Że to jest błędną interpretacją tego zapisu,

Ale po prostu to świadczy o tej intencjonalności percepcji,

Że jeżeli ktoś chce sobie wkręcić,

Że tak,

Ta świadomość,

Której doświadczam teraz,

To jest ostateczne oświecenie i znajdzie jedną z cud,

Która w błędnej interpretacji to potwierdza,

Chociaż tysiąc cud innych temu przeczy jednoznacznie,

To i tak będzie stwierdzał tak,

Ale Budda uczył,

Że ten świat jest oświeceniem.

I takich ludzi jest proporcjonalnie dość dużo.

I w różnych tematach to się dzieje,

W różnych tematach odnośnie medytacji,

Etyki itd.

Zawsze sobie można znaleźć,

Jak ktoś chce błędną interpretację jakiegoś jednego pasażu i stwierdzić,

Że oświecona istota powiedziała,

Że mogę to robić,

Że to jest słuszne i w ten sposób powtarzać negatywny schemat.

Natomiast jeżeli ktoś jest uczciwy intelektualnie,

Uczciwy duchowo i uczciwy z samym sobą,

To zada sobie trud,

Żeby właśnie zgłębić te rzeczy i dotrzeć do tego,

Co jest faktycznie prawdziwe.

Jeżeli się powołuje na daną oświeconą istotę,

To czy naprawdę sprawdziłem,

Czy to są jej słowa,

Czy to jest jej doktryna,

Czy to jest po prostu jakaś interpretacja jakiegoś jednego ambiwalentnego pasażu,

Takiego nie do końca określonego.

I to jest ciekawe,

Że większość tradycji,

Większość znaczna właśnie,

Opiera swoje nauki właśnie na błędnych interpretacjach tych pojedynczych pasaży,

Często nie tak mocno odwołując się do tej doktryny,

Która jest taka fundamentalna.

I właśnie ci nauczyciele,

Których ja się inspiruję,

Ajahn Brahm,

Ajahn Sujjato itd.

,

Oni właśnie są bardzo doktrynalni.

Oni mówią o tym,

Co Budda klepał po prostu w kółko i co ciekawe,

Bardzo dobre owoce w praktyce to przynosi,

Mimo że nie jest takie zmitologizowane fajerwerkami itd.

No więc to jest a propos tego mitu i doktryny i właśnie faktów.

I teraz będę chciał,

Przyjechąc do trzeciej części tej mowy,

Powiedzieć trochę o historii życia Buddy,

W kontekście właśnie odróżnienia mitów od faktów.

Bo właśnie życie Buddy jest taki przyjemny temat,

Bardzo prosty,

Fajnie tak sobie od niego zacząć.

Pytanie,

Czy chcecie zrobić pięć minut przerwy teraz?

Widzę,

Że jest na tak.

Bo widzę,

Że już godzinę nawijam.

W sumie trochę zeszło na to,

Ale okej.

No to zróbmy sobie pięć minut przerwy i o 14.

50 widzimy się z powrotem.

Więc możecie rozprostować nogi,

Pooddychać,

Pójść do toalety,

Co chcecie.

Widzimy się za pięć minut.

To witam wszystkich z powrotem.

Witam,

Witam i o zdrowie pytam.

I teraz przechodzimy do drugiej części wykładu.

Myślę,

Że już dużo bardziej przyjemnej,

Gdyż ta pierwsza była trochę taka,

Że jestem trochę zły,

Że tutaj psujecie w czystość praktyki.

A druga część już będzie taka bardziej pozytywna,

Myślę,

Dużo bardziej.

Więc życie Buddy.

Tutaj jest historii tyle,

Co po prostu można wygadać godzinami i dniami nawet o tym.

Wszystkie są fascynujące.

Natomiast wybiorę te najśmieszniejsze,

Najciekawsze,

Najważniejsze.

Myślę,

Że to się może trochę przedłużyć,

Ale myślę,

Że warto.

Więc tak,

Pierwsza,

Czyli narodziny Buddy.

A może nawet co przed narodzinami,

Ponieważ różne tradycje stwierdziły,

Że w ogóle Budda to już jest tam wcześniej,

Dużo poprzednie wcielenia i tak dalej.

No i że tak naprawdę historia buddyzmu to jest historia w ogóle kosmiczna.

Tak że pierwszy aspekt to jest w ogóle rozróżnienie pomiędzy buddyzmem jako pewnym kosmicznym wydarzeniem,

A buddyzmem jako tym buddyzmem tutaj na Ziemi,

Który mamy teraz.

Buddyzmem Gautama Buddy.

Jakby ktoś nie wiedział jeszcze tej podstawowej informacji,

No to Budda miał na imię Gautama,

Zwany też Syakyamuni,

Ponieważ był z rodu Syakya,

Czyli Gautama Syakyamuni Siddhartha.

Natomiast później był nazywany Buddą,

Dopiero kiedy był oświecony.

I ogólnie rzecz biorąc buddyzm,

Pisownia po prostu Gautama.

Przez jedno T.

To ja tak trochę mam taką jakąś manierę,

Że mówię Gautama,

A w sumie jest Gautama,

Ale jakoś tak mi się wpoiło,

Nie wiem.

Never mind.

Co dalej?

Więc jakby przede wszystkim musimy rozumieć,

Że jakby są dwie perspektywy na buddyzm.

Że z jednej strony buddyzm czasami jest rozumiany jako po prostu pewien wykwit czegoś takiego,

Po prostu jakiejś religii w tym świecie,

No nie?

Że nagle mamy po prostu sobie ludków łysych,

Chodzących w pomarańczowych tam ochrowych szatach i że mają pewne zwyczaje,

Że chodzą z miską,

Że bracą i tak dalej.

Ale jest bardzo ciekawy zapis z jednej studzie,

Który mówi o tym,

Że Budda uważał,

Że on jakby przejął tradycję buddów z powszednich eonów.

I że według Buddy,

To jest jakby we wszystkich eonach,

Jeżeli przejawia się Budda,

Ponieważ w ogóle na taką skalę kosmiczną to,

Że pojawia się Budda,

Mówi,

Że to się dzieje raz na wiele eonów.

Gdzieś tam to są,

Już jesteśmy teraz trochę w sferze mitów.

To nie jest sfera faktów historycznych,

Jesteśmy w sferze mitów.

Ale w sferze mitów mówi się,

Że.

.

.

I to nie znaczy,

Że to nie jest fakt duchowy,

Bo tego nie wiemy.

To długie nie będziemy w pełni oświeceni,

Nie będziemy mieć super psychic powers,

To nie będziemy tego wiedzieć.

Natomiast mówi się w tradycji buddyjskiej dość tak ogólnie,

Wszystkie szkoły są co do tego zgodne,

Że w ogóle ostatnio,

Jakby na skalę kosmiczną,

Ogólnie rzecz biorąc,

Jest tak,

Że jeden eon to jest jakby cały cykl wszechświata.

Czyli,

Że wszechświata zaczyna się jakby od takiego,

Nazwijmy to,

Wielkiego Wybuchu,

Gdzie tworzą się wszystkie światy,

Nie tylko ten świat,

Tylko wszystkie światy duchowe też,

Alternatywne rzeczywistości itd.

I to jest cały ten proces samsary.

I raz na jakiś czas ten proces samsary kolapsuje znowu w jeden punkt.

Mahapralaya,

Że jest totalne wypaźnienie wszystkiego.

Wszystko wraca do źródła na chwilę,

Żeby potem znowu się narodzić na nowo.

I taki jeden cykl wszechświata to jest eon.

I eony nie są jakby wszystkie takie same.

One się rządzą zawsze tymi samymi prawami fizyki,

Dammy itd.

,

Ale jakby historia,

Która jest w tych eonach,

Jest zawsze inna.

Każdy eon jest unikalny.

Więc jest to,

Można powiedzieć,

Nieskończona historia,

Która ostatecznie jest bardzo podobna do siebie,

Ale zawsze jest inna.

I mówi się,

Że Budda nie pojawia się w każdym eonie.

Że w ogóle bardzo rzadko się powtarza Budda na setki eonów.

I ogólnie mówi się,

Że nastąpiła taka niesamowita rzecz,

Że dosłownie poprzedni Budda był tylko pięć eonów temu.

Tylko pięć eonów temu był Budda.

Poprzedni Budda Kassapa się nazywał.

Nie Budda Gotama,

Tylko Budda Kassapa.

I Budda Gotama,

Jest taki mit,

Że on jak był jeszcze uczniem Buddy Kassapy,

To że on wtedy wziął śluby właśnie,

Że on będzie przyszłym Buddą.

To jest taki mocny mit.

Natomiast chciałem nadać taki kontekst kosmiczny temu.

No i on po prostu przez kolejne wcielenia się tam kształcił,

Kształcił.

No i w końcu akurat w tym naszym eonie,

W naszym życiu na Ziemi powstał Budda,

No nie?

I się oświecił w pełni i przekazał tą naukę innym.

I w ogóle Budda oznacza po prostu w pełni oświeconą istotę,

Która jest pierwszą istotą,

Która się oświeca w danym eonie.

Więc każdy,

Kto jest jakby archatem,

Czyli jest w pełni oświecony,

Jest tak naprawdę równy Buddzie w pewnym sensie.

Tylko po prostu Budda jest pierwszy.

Jest tym,

Który pokazuje drogę innym.

Dlatego Budda jest jeden na eon.

W gruncie rzeczy.

To jest takie trochę pomieszane z poplątaniem,

To nie jest takie istotne.

Czasami mówi się też,

Że Budda ma pewne specjalne zdolności nauczania i super w ogóle jest mega jakby psychic powers itd.

Natomiast w gruncie rzeczy chodzi o to,

Że Budda jest tym,

Co pierwszy się oświeca i pokazuje najczystszą damę wszystkim innym.

I wtedy,

Jako że Budda ma bardzo duże psychic powers i ma umiejętność wspominania powszechnich eonów,

To właśnie Budda w ogóle miał taką rozkminę,

Że to,

Że właśnie że mnisi żyją z Jałmużny,

To że on to wziął jakby z tej pamięci poprzedniego wcielenia jak jeszcze był uczniem od tego Buddy Kassapy.

I że to jakby ci buddowie sobie przypominają te nauki poprzednich buddów i że oni po prostu mówią,

Że tak należy żyć z dammy.

No i ma to też logiczne wyjaśnienia,

Że po prostu to uczy nas pokory itd.

Także to jest taki klimat kosmiczny.

I jakby damma zawsze ma wymiar kosmiczny.

Bo jakby prawa dammy,

Że wszystko właśnie jest zmienne,

Że wszystko przemija,

Że wszystko jest z yin i yang,

Że jest przetasowane cierpieniem i że ostatecznie jest to no self,

Że to jest po prostu proces natury,

Który się dzieje i nie jest kierowany przez żadną wyższą siłę,

Która może wpływać,

Żeby to zawsze było dobre.

To jest prawo,

Które dotyczy wszystkich sfer egzystencji we wszystkich wszechświatach.

Więc jakby damma zawsze będzie wartościowa,

Nawet dla najwyższych bogów.

Prawda o pełnym oświeceniu będzie wartościowa.

Dlatego Budda,

Jego nauka jest jakby zawsze wszędzie.

I tak samo Nirvana,

Czyli to,

Co jest jakby poza wszystkim,

Transcendencja,

Pustka jest zawsze.

Więc ona też jest zawsze jakby aktualna.

Więc jakby jest to totalnie kosmiczne jakby wydarzenie.

I po prostu buddyzm nie jako pewna religia,

Lecz buddyzm jako to,

Co oznacza słowo Budda,

Czyli przebudzenie do tego,

Do tej transcendencji,

Do tego ostatecznego jakby stanu pustki,

Realizacji nazwijmy to już najwyższego absolutu.

To jest jakby coś,

Co właśnie przebudzenie do tego jest uniwersalne.

Więc nie jest uniwersalne to,

Że jest buddyzm,

Czyli że dobra,

Był sobie jego Budda Gotama,

Był sobie Sariputta,

Mogalana,

Inni uczniowie i teraz jesteśmy sobie my,

Którzy się tego uczymy.

To jest jakby partykularny przejaw już tej historycznego buddyzmu.

Ale na poziomie kosmicznym ta historia się powtarza co kilka eonów.

Gdzieś tam na jakiejś małej planecce się to dzieje,

No nie?

Że nagle budzi się ten najwyższy umysł i uczy innych,

No nie?

Więc to jest takie na skalę kosmiczną,

A też w naszym przypadku na skalę historyczną.

Mamy to szczęście,

Że żyjemy na Ziemi,

Na której był Budda i którego nauki są żywe,

Gdzie jest Dama i uczymy się ją i realizujemy ją.

Więc z perspektywy kosmicznej jesteśmy tak uprzywilejowani,

Że jeżeli by podzielić wszystkie istoty we Wszechświecie na ich jakby poziom błogosławieństwa od 0 do 100,

No to my jako wszyscy,

Co jesteście na tych warsztatach jesteśmy 99,

9999 błogosławieni generalnie.

Bo sam fakt w ogóle,

Że już praktykujecie i poznajecie czystą Damę,

No to z perspektywy buddijskiej jest wydarzeniem na skalę kosmiczną,

Które się wydarza raz na miliardy miliardów lat,

Na miliardy miliardów światów.

No,

Także całkiem pozytywna informacja,

Więc w tym kontekście problem z koronawirusem przestaje być taki istotny na przykład,

Bo jednak jest to mały problem stosunkowo na skalę kosmiczną w porównaniu na przykład błogosławieństwo,

Jakim jest praktyka oświecenia.

To taki niuansik kosmologiczny,

A teraz przechodzimy już do etapu historycznego,

Więc narodza się Budda Gautama.

Znaczy nie Budda,

Tylko po prostu Gautama,

Zwykły człowiek.

Więc teraz przechodzimy już ze smitu na poziom faktów.

Przynajmniej na chwilę,

Bo tak naprawdę już narodziny Buddy są bardzo zmitologizowane znowu przez tradycje,

Jako że tam się działy różne niesamowite rzeczy.

I tutaj jakby będę się inspirował właśnie od pana Sudżato,

Gdzie on właśnie próbował odróżnić to,

Co jakby jest z tych takich pism o narodzinach i w ogóle tych ważnych wydarzeniach Buddy.

Co tam było mitem,

A co jest prawdą.

Czyli szukamy takich realnych rzeczy,

Których musimy dotknąć.

Tak jak możemy dotknąć kamienia,

Tak jak możemy dotknąć relikwii,

Na przykład kości Buddy.

Takie naprawdę rzeczy,

Które na pewno się wydarzyły.

Potwierdzają to badania archeologiczne,

Badania właśnie hermeneutyczne,

Tekstu i tak dalej,

Ogólnie tradycja i tak dalej,

Że są pewne rzeczy,

Które wydają się być naprawdę bardzo dużą prawdopodobieństwo,

Że mamy do czynienia z faktem historycznym.

Więc najpierw powiem zmitologizowaną wersję,

Że zmitologizowana wersja jest taka,

Że matka Buddy sobie tam jechała,

Musiała wrócić do swojego domu i że Budda urodził się w podróży,

W połowie drogi do domu.

I to jest bardzo prawdopodobne,

Ponieważ w tamtych czasach w Indiach był taki zwyczaj,

Że mama rodziła w domu.

Że jeżeli miało się narodzić dziecko,

Więc nawet jeżeli matka w ciąży była gdzieś poza domem,

Na przykład w innym mieście czy coś,

To że zwyczaj nakazywał,

Że ona musi wrócić do domu,

Że dziecko rodzi się w swoim domu.

I ona była jakby w drodze do domu i tam mówi się,

Że w ogóle są też niektóre mity,

Że w ogóle ona nie została zapłodniona przez mężczyznę,

Tylko też właśnie,

Że została zapłodniona przez jakiegoś tam słonia,

Który przyszedł do niej i tak dalej.

Więc podobnie jak mamy takie poczęcie nieskalane Jezusa Chrystusa,

No to tak samo mamy poczęcie Buddy w zmitologizowanych wersjach,

Że Jego tam jakiś słoń weśnie,

Tam jakiś Bóg zszedł i tam.

.

.

Wiecie o co chodzi,

No nie?

Takie mity,

No nie?

I w ogóle powiedziane było w tej zmitologizowanej wersji,

Że jak ona była w tym lesie,

To ona poszła w ogóle na spacer tam,

W całej polesie,

Po drodze i wtedy tam zaczęła rodzić.

No i zmitologizowana wersja jest taka,

Że ona chwyciła gałąź i że nastojąco urodziła tego Buddę i że on w ogóle,

W ogóle nie było żadnej krwi i tak dalej i że on schodził już jako dziecko,

Przeszedł kilka kroków,

W ogóle,

Że ziemia się zatrzęsła na jego narodziny i że on wtedy powiedział,

Że to dziecko powiedziało,

Że jestem najwyższym przebudzonym i że ja w ogóle zmienię ten świat i tak dalej.

Nie pamiętam dokładnych słów,

Ale że on jest po prostu,

Że on będzie największym masterem duchowym,

Narodziłem się tutaj i że ja będę usług prawdziwej damy i tak dalej,

Że wszystko zaczęło kwitnąć wokół i w ogóle,

No nie?

Czyli takie totalnie zmitologizowana wersja.

Natomiast prawda jest taka,

Że z bardzo dużą prawdopodobieństwem jest to,

Że ona faktycznie urodziła go w tym lesie,

Co oczywiście jest teraz świętym miejscem,

No nie?

No bo wiadomo,

Że wokół religii narastają takie kulty tych najważniejszych miejsc historycznych,

Tak jak na przykład ten ogród oliwnych w chrześcijaństwie i tak dalej,

Tak na przykład w buddyźmie ten las,

W którym narodził się Budda,

No nie?

No i jest to bardzo prawdopodobne,

Ponieważ to jest po prostu życiowa historia,

Że matka po prostu nie zdążyła dojechać,

Urodziła go tam jakby w lesie i że po prostu,

Ale ta cała reszta,

Że on tam chodził i że miał jakieś znaki szczególne i tak dalej,

To jest zmyślone totalnie,

Z czym będą argumenty później na ten temat.

Więc te mity znowu mówią nam o tym,

Że to było istotne,

Że ludzie po prostu wierzyli,

Naprawdę wierzyli,

Że Budda był jakby kosmicznym jakby takim wydarzeniem,

Że jego narodziny nie były,

Że to nie były narodziny zwykłego śmiertelnika,

Natomiast w kontekście czystej dammy to było narodziny w pewnym sensie też człowieka,

Jakby z bardzo dobrą karmą i tak dalej,

Natomiast człowieka to tam żadne cuda na pewno nie zachodziły.

I po prostu był synem Maji i króla,

Już kurde,

Jaszobra on się nazywał,

Nie pamiętam już,

No w każdym razie to jest trochę ciekawe,

Że mama Buddy nazywa się Maja,

Co oznacza iluzja.

I tutaj iluzja poszła się pobawić w lesie i narodziła przebudzonego,

Co generalnie iluzję ma rozpuścić.

To też jest takie fajne,

Symboliczne.

Dlatego nawet nie wiadomo,

Czy ta matka naprawdę miała na imię Maja,

Chociaż jest ku temu prawdopodobieństwo,

Bo jest to prawdziwe imię żeńskie w Indiach,

Ale z drugiej strony jest to może też pewna forma mitologizacji,

Że Maja,

Czyli iluzja,

Rodzi nagle przebudzonego.

To też jest bardzo symboliczne,

Ponieważ właśnie oświecony umysł rodzi się w naturze jednak.

No dobra,

No i urodził się Budda,

Zawieźli go tam,

Do domu i tak dalej.

Tam były różne mity,

Że oni go tam odwiedzali,

Że przepowiadali jakąś wielką przyszłość i tak dalej.

No ale w każdym razie wpuszczaliśmy do faktów historycznych.

Więc ogólnie są różne te.

.

.

Jest jeden badacz,

Który podważa taką oficjalną wersję,

Ale ogólnie większość badaczy jest zgodna co do tego,

Że Budda faktycznie był ksiatrią,

Ponieważ w Indiach był system kastowy.

Brahmini,

Ksiatria,

Nie pamiętam nazwów tamtych sanskryckich,

Ale ogólnie to jest kapłani,

Wojownicy i szlachta,

Kupcy i tak dalej i niewolnicy.

Jeszcze są bezkastowi,

Którzy są nawet gorsi od niewolników według tej całej brahmińskiej religii i systemu społecznego.

Natomiast Budda był ksiatrią i był księciem.

On był księciem Siakyamunim,

Czyli był księciem takiego królestwa Siakiów.

Więc to jest takie,

Że nie miał źle.

Ogólnie mitologia mówi o tym,

Że on żył w takim pałacu zamkniętym,

Gdzie nigdy nie wychodził na zewnątrz,

Gdzie wszystko było idealnie,

Gdzie po prostu strzelał z łuku,

Medytował sobie,

Miał piękną żonę i tak dalej i mieli dziecko i w ogóle ten król tak robił wszystko,

Żeby ten Budda,

Był po prostu w takim idealnym świecie.

I że Budda nigdy nie widział starego człowieka i tak dalej i że on potem uciekł.

Pewnej nocy jest historia taka,

Że w momencie,

W którym było tak,

Że on w pewnym momencie chciał zobaczyć ten świat na zewnątrz i tak dalej,

Ale ten król nie chciał go wypuścić no i on uciekł jakby ze swoim tam jakoś tam,

Po jakiejś uczcie było tak,

Że uciekł gdzieś tam,

Zobaczył tych starych ludzi albo nie,

To było jeszcze inaczej,

Że w pewnym momencie jakby,

Ok,

Król jakby pozwolił mu wyjść na miasto,

Ale jakby chciał to zrobić tak,

Żeby tylko tacy piękni młodzi ludzie byli jakby tam na zewnątrz i tak dalej i że wszystko tak wyreżyserować.

I to jest niesamowite,

To się wydaje,

Że to jest mit.

Natomiast tutaj jest pewien cień wątpliwości,

Ponieważ w ogóle w dzisiejszych czasach było coś takiego,

Że jak jakiś tam prime minister czy prezydent Indii nie pamiętam już,

Jakaś bardzo ważna postać w Indiach,

Miała przejść do drzewa Bodhi,

Czyli właśnie tam drzewa,

Gdzie odwieził się Buddha,

To rozwinięto 20 kilometrów,

To jest współczesne czasy,

20 kilometrów takich pięknych mandali,

Jakichś flag i tak dalej,

Żeby zasłonić cały ten syf Indii po prostu.

Żeby jaśnie królewicz czy tam królewna,

Już nie pamiętam,

Nie zobaczyła jakby cierpienia,

Nie musiała sobie przeżywać smutnego dnia patrząc na nędzę swojego państwa,

Tylko przeszła sobie wokół samych pięknych tam jakichś tych.

I 20-kilometrowy tunel zrobili z czegoś takiego,

Żeby ta osoba mogła przejść z lotniska pod drzewo Bodhi.

Więc to nie jest taka nierealna historia.

W każdym razie historia mitologizowana przynajmniej trochę była taka,

Że Buddha jednak wymknął się tam i zobaczył właśnie tą nędzę,

Tych starych ludzi,

Chorych ludzi,

Umierających ludzi.

Jest w ogóle fajny film Młody Buddha,

Który przedstawia tą scenę.

I jak cały film powiedziałbym jest taki 7 na 10,

Tak ta scena jest 10 na 10.

W tym filmie.

Także polecam go obejrzeć dla tej sceny.

Jak on właśnie wreszcie widzi tych ludzi.

Tam bardzo fajna jest.

No i wrócił i był bardzo taki rozczarowany,

Że dlaczego mi nie powiedzieliście,

Że tak to wygląda i tak dalej.

I to były takie cztery znaki w ogóle,

Że on zobaczył po pierwsze starego człowieka,

Chorego człowieka,

Umierającego człowieka i mnicha,

Czyli asetę,

Który próbuje się wyrzeć z rzeczywistości,

Że to w ogóle zmieniło mu wszystko.

No i potem on stwierdził,

Że no nie,

No i potem było tak,

Że on nie chciał jeszcze odejść,

Bo niby jego syn się narodził i zmitologizowana wersja była taka,

Że dzień po narodzinach,

Ten dzień,

W którym narodził się jego syn,

Którego niby nazwali Rahula,

To jest trudność,

Co w ogóle jest też kolejnym mitem.

Ja to kiedyś mówiłem,

Jako że niby tak było,

Ale porozumiałem swoją wiedzę i to jest mit.

On nie miał tak na imię.

To jest po prostu pewien kolejny mit buddyjski,

Natomiast w oficjalnym kanonie już tak go nazywają,

Natomiast,

Dobra,

Jeszcze inaczej.

Przepraszam,

Że tak się trochę plątam,

Ale to jest strasznie dużo wiedzy i czasami ciężko się w tym wszystkim połapać.

Natomiast on miał na imię Rahula,

Tylko Rahula nie oznacza właśnie tej trudności,

O której kiedyś mówiłem tam na jednym odosobnieniu,

Że to jest po prostu imię,

Które znaczy coś innego,

Coś pozytywnego,

Już nie pamiętam co w tej chwili.

W każdym razie,

W momencie,

W którym jego syn się narodził,

To najbardziej taka oficjalna,

Mitologiczna wersja jest,

Że on wtedy zobaczył,

Że wszyscy byli pijani na tym pałacu i on stwierdził,

Że ja już tak nie mogę i że ja idę zostać tym samaną,

Tym ascetą i będę szukał wyzwolenia z cierpienia.

No i on wtedy ucieka,

Goli głowę,

Zostaje,

Przyjmuje jakieś tam łachmany i staje się jednym z tych ascetów,

Joginów z tamtych czasów i już w ogóle.

.

.

No i tam jest też taka scena właśnie,

Że on się żegna z tą swoją.

.

.

Znaczy tam była jakaś taka scena,

Że on się bardzo bił ze sobą w kontekście właśnie tej miłości.

On tak naprawdę bardzo go bolało to,

Że on musi opuścić swoją żonę.

I teraz przejdźmy już na poziom faktów,

Że fakty są takie najprawdopodobniej,

Że jest po prostu,

Że ten król ojca z Buddy po prostu był najprawdopodobniej bardzo nadopiekuńczym ojcem i że on faktycznie tak jak czasami nasi rodzice jest tak zwane wychowywanie pod kloszem,

Że próbujemy wychować daną osobę,

Żeby ona nie widziała zła świata,

Żeby i rodzic czasami w takim denial wierzy,

Że okej,

Może ja byłem nieszczęśliwy,

Ale przynajmniej moje dziecko będzie szczęśliwe,

Więc nie będę mu pokazywał tego złego świata,

Tylko kupię mu tylko same fajne zabawki,

Znajdę mu super partnerkę,

W ogóle takie troszeczkę nieńczenie swojego dziecka bardzo mocne,

No nie?

I mi się wydaje,

Że jest w tym jakaś prawda,

Że najprawdopodobniej ten ojciec był taki.

Może to jest zmitologizowane,

Że on nigdy go nie dopuścił do żadnej tej,

Ale że na pewno chciał,

Żeby właśnie Gothama był po prostu jego następcą na tronie,

Żeby on był takim szczęśliwym młodzianem,

Który rozwijał się w tych wszystkich sztukach i tak dalej,

Żeby miał takie po prostu bardzo dobre,

Samsaryczne życie.

I na pewno nie chciał,

Żeby został ascetą i żeby opuścił dom,

Tak samo jak wielu naszych rodziców nie chciałoby,

Żebyśmy my zostali mnichami czy miszkami,

Tylko chcą,

Żebyśmy mieli rodziny,

Dzieci i w ogóle.

Wiecie o co chodzi,

No nie?

Dlaczego?

To jest bardzo prawdopodobne.

No i tak,

Że więc w każdym razie abstrahując od tej zmitologizowanej wersji,

Mi się wydaje tak,

Że Budda po prostu się bił z tym i wiedział,

Że on chce zostać tym samaną,

Ponieważ to było normalne w tamtych czasach,

Że ludzie wiedzieli i czyli zresztą w jakimś sensie tych ascetów.

Byli bardzo różni,

Było masa szkół różnych praktyk jogicznych i tak dalej i Budda po prostu na pewno był zainteresowany po prostu,

Że coś go ciągnęło w tamtą stronę,

Z drugiej strony miał tą żonę i tak dalej i dziecko.

I po prostu mi się wydaje,

Że tam on musiał odejść jakiś bardzo,

Bardzo duży dramat w sensie takiego naprawdę bardzo sytuacji złamanego serca.

I to jest właśnie coś,

Co jest archetypem,

Nie trzeba tego mitologizować,

Żeby to był archetyp i mit właśnie,

Taki prawdziwy o tym właśnie,

Co ludzie przeżywają na ścieżce duchowej,

Kiedy na przykład w moim życiu jest to jakoś tam obecne też,

Kiedy jest ten konflikt pomiędzy chęcią bycia w tej miłości samsarycznej,

W takim świecie po prostu korzystania z tych wszystkich przyjemności tu i teraz,

A jednak wzywania przez jakby mądrość i te wyższe stany do czystości takiej duchowej i do bycia ascetą w jakimś tam stopniu,

Prawda?

I wydaje mi się,

Że ta sytuacja Buddy odzwierciedla dokładnie ten konflikt,

Który jest konflikt po prostu,

Co jest samo życie.

To jest historia stara jak świat pomiędzy właśnie wiarą w pustkę,

Ascezę i takiego Boga czystego,

A właśnie taką światowością,

Taką przebóstwieniem takim zmysłowym,

Prawda?

No i Budda też miał ten dylemat,

Ale w końcu postanowił odejść.

I tutaj badacze raczej mają takie zdanie,

Że to po prostu musiał być proces,

Że tam,

Że to nie była taka nagła pochopna decyzja,

Że on uciekł,

Tylko po prostu,

Że on podjął tą decyzję i tam pewnie musieli pewnie też rzeczy prawnie tam rozdać i tak dalej,

Że odszedł,

Stał się tym samanem ku niezadowoleniu jego ojca i tak dalej.

Tam jest historia,

Że jego żona po prostu też zaczęła bardzo ascetycznie żyć,

Że chciała być jakby wierna Buddzie i że było jej przykro,

Że odchodzi,

Ale że jako,

Że odszedł,

No to sama zaczęła jakby z miłości do niego,

Do Gautama,

Po prostu sama zaczęła żyć bardziej ascetycznie.

No i Budda,

No także jesteśmy na kolejnej części historii,

Gdzie Gautama został ascetą.

Czyli jakby w tamtych czasach nazywało się ich szramanami lub sannyesinami i tak dalej,

Czyli ogólnie takimi wyrzeczeńcami,

Czyli ludzie,

Którzy,

Wyrzeceniec to symbolizowało właśnie albo zgolenie głowy,

Albo właśnie zapuszczanie długich,

Takich wahmańskich fryzur,

Bród i tak dalej,

Czyli te wszystkie takich sadu,

Tych wszystkich joginów,

Jak kojarzycie z tych zdjęć i tak dalej,

Czyli mnichów,

No to właśnie to było to.

I oni nosili szaty.

One niekoniecznie musiały być pomarańczowego koloru.

One niekoniecznie były ładne,

Mogły być z wahmanów różnych tam zszyte,

Ale ogólnie mówiło się,

Że jeżeli ktoś chodził nago,

Albo w takich przepaskach,

Albo w szatach,

To z reguły był właśnie tym samanom,

Sannyesinem i tak dalej.

Była mała masa szkół tych różnych samanów.

Byli właśnie szkoła sanki,

Jakieś tam bramini,

Właśnie dziniści i tak dalej.

Było bardzo,

Bardzo wiele takich różnych tradycji,

Różnych indywidualistów,

Którzy nie byli w żadnej tradycji,

Więc to była taka bardzo żywa kultura i ogólnie w tamtych czasach w Indiach było tak,

Że to była tradycja jałmużnicza,

Że to było normalne,

Że im się dawało jedzenie,

Że oni żyli jakby z jałmużni,

Że chodzili z tymi miskami żebraczymi i brali jedzenie i jakby ich zadaniem było poszukiwanie prawdy,

Poszukiwanie oświecenia,

Poszukiwanie tych praw duchowych i tak dalej.

Więc oni weszli,

Jakby była taka niepisana umowa społeczna,

Że my czcimy i dajemy jedzenie i jakieś tam podstawowe schronienie tym wszystkim wariatom,

Co się wyrzekli życia,

A oni w zamian będą nas uczyć tych prawd,

O myśle i tak dalej.

I to jest tradycja w Indiach,

Żywa do dzisiaj i oczywiście najbardziej taką ortodoksyjną formą był braminizm,

Czyli ta kasta kapłanów.

Natomiast było bardzo różne takich outsiderów,

Niekoniecznie.

Część tych outsiderów,

Nawet niebraminów,

Miała jakby autorytet wet,

Jakby brała pod uwagę autorytet wet,

A część nie.

I tutaj może taka wstawka historyczna też w ogóle,

Że cywilizacja Indii sięga przynajmniej około siedmiotysięcznego roku przed naszą erą,

Gdzie rozkwit miała potężny w trzecim tysięcy,

Trzy tysiące do dwa tysiące pięćset lat przed naszą erą.

I już z tamtych czasów mamy czasami figurki i takie seal,

Czyli pieczęcie z bóstwem przedstawionego jako jogina.

Już w tamtych czasach były na przykład jogini,

Którzy byli przedstawiani w sit hasanie albo w tej hasanie,

Która się tak łączy z topy.

Ciekawe,

Że nie byli przedstawiani w pełnym lotosie.

I co ciekawe,

Na niektórych tych pieczęciach jest przedstawiony wąż,

Który dociera do drzniana czakry,

Czyli do wnętrza,

Do trzeciego oka.

To jest też ciekawe,

Że wąż ma symbolikę zarówno w mitologii buddyjskiej,

Hinduistycznej,

Jak i chrześcijańskiej.

I co ciekawe,

Że ten wąż sięga jakby czakry ajny,

Czyli właśnie do drzniana czakry,

Czakry trzeciego oka,

Co symbolizuje właśnie na kontekście większości tradycji duchowych współczesnych moce duchowe,

Światła umysłu,

Dżany,

Samadhi i tak dalej.

Natomiast czakra korony symbolizuje transcendencję,

Czyli nirwany,

Gdzie właśnie w mitologii buddyjskiej wąż,

Jeżeli przykrył Buddę przed deszczem,

Był na poziomie korony,

Czyli symbolizował totalną transcendencję.

Natomiast w tych wcześniejszych kultach w Indiach było,

Że wąż znosił się do czakramu trzeciego oka,

Symbolizującego właśnie drznianę,

Czyli czystą świadomość,

Świadomość samsaryczną,

Oczyszczoną,

Przewustwioną.

To takie ciekawe właśnie,

Wiecie,

Poszukiwania.

Czyli joga była dużo starsza,

Znaczy joga nie jako szkoła jogi,

Tylko jako pewne praktyki duchowe.

No i w tym czasie w VI-VI wieku,

Przed naszą erą około i tak dalej,

Byli ci różni asteci.

No i Budda się uczył od nich wszystkich,

To znaczy Budda,

Bodhisattwa.

Tutaj muszę się oduczyć z tego błędu,

Ponieważ Budda był Buddą dopiero po oświeceniu,

A w momencie,

Kiedy był jeszcze,

Już po odejściu z domu,

Już był jakby astetą,

Ale nie był jeszcze Buddą,

Nazywało się go bodhisattwą,

Czyli tym,

Który szuka oświecenia.

Więc bodhisattwa,

W tym kontekście,

Jak będę mówił,

Bodhisattwa oznacza Gotama,

Który jeszcze nie był w pełni oświecony,

Tylko już poszukiwał oświecenia jako asteta.

Więc bodhisattwa uczył się od różnych nauczycieli tamtych czasów i ogólnie mówi się,

Że on uczył się wszystkich filozofii,

Które wtedy istniały,

Uczył się wszystkich tych praktyk różnych,

Więc pewnie praktykował też różne praktyki jogiczne i tak dalej.

Tutaj nie ma aż tyle szczegółów na ten temat,

Natomiast są szczegóły dotyczące przede wszystkim dwóch czy trzech praktyk,

Których się uczył.

Więc po pierwsze,

Był uczniem na początku Dakarama Putry i Alarakalamy.

Chyba pierwszy był Alarakalama.

Alarakalama był wielkim mistykiem tamtych czasów,

Joginiem właśnie,

Który był w tradycji bramin.

Sujjato argumentuje,

Że najprawdopodobniej był braminem,

Czyli że nie był jakby ze szkoły jogi,

Tylko ze szkoły braminizmu,

Czyli właśnie tego oficjalnego,

Ortodoksyjnego,

Kastowego,

Tam po prostu najbardziej tradycjonalnego tego indyjskiego duchownego i że był bardzo urzeczywistnionym duchownym,

Który mówi się,

Że był w stanie wejść w stan samadhi,

Który był ekwiwalentem trzeciej niematerialnej dżany,

Czyli siódmej dżany,

Czyli sfery nicości.

Czyli jednego z najwyższych stanów medytacyjnych we wszechświecie.

Jeżeli załóżmy,

Że Nirvana jest sercem lotosu,

Tysięcznym płatkiem jest ósma dżana,

To 999 płatkiem jest właśnie sfera nicości.

Więc załóżmy,

Jeżeli byśmy podzielili sferę duchową na tysiąc poziomów,

To ten gościu był na 999 poziomie.

No załóżmy,

Że jest tysiąc jeden,

Bo ten tysiąc pierwszy to jest Nirvana,

Już najwyższy.

Czyli miał tylko dwa kroczki dalej.

No i Buddha jakby uczył się od niego i tak dalej,

Potem stwierdził,

Że mu to nie wystarcza i poszedł dalej.

Czyli wyobraźcie sobie,

Osiągacie 999 poziom,

Taką eksta,

Że nie jesteśmy sobie w stanie tego wyobrazić i czystość duchową,

Ale mimo to stwierdzacie,

Nie,

Idę dalej.

Poszedł do Dakara Maputry i tam nauczył się ósmej dżany,

Czyli tysiącznego płatka najwyższego stanu duchowego w Samsarze,

Jaki istnieje,

W którym mówi się,

Że daje możliwość odrodzenia się w kolejnym życiu,

Znaczy,

Że jeżeli macie ten stan,

To w kolejnym życiu odrodzicie się jako najwyższa istota duchowa,

Bezforemny Brahma,

Na około 16 eonów,

Czyli będziecie doświadczać miliardy,

Miliardów,

Miliardów lat totalnej ekstazy duchowej.

No i Buddha stwierdził,

No ale to jest wszystko,

Co masz do zaoferowania,

To ja dziękuję za tą naukę,

Bo to nie była moja intencja praktyki duchowej.

Moją intencją było pełne wyzwolenie z cierpienia,

A nie jakieś tam bogowe ekstazy,

Żeby potem znowu wrócić do Square One,

Czyli znowu wrócić do Samsary i znowu żyć w bólu i trudach i stresie.

No więc odszedł do tego Dakara Maputry i można powiedzieć,

Że tutaj Buddha popełnił bardzo duży błąd.

Mianowicie stwierdził,

Że skoro,

Kurde,

No te dżany to jednak no nie prowadzą mnie do tego wyzwolenia pełnego.

Jakby Budda miał takie odczucie,

Że to,

Co oni myślą,

Że jest wyzwoleniem,

To nie jest wyzwolenie.

On miał już wtedy taki wgląd,

Czyli musiał mieć bardzo potężny wgląd,

Że to nie jest jeszcze,

Że on nie jest jeszcze w pełni wyzwolony.

Czyli musiał być niesamowicie szczery z samym sobą,

Bo ci wszyscy nauczyciele myśleli,

Że to już jest oświecenie.

Że już są wyzwoleni.

Tutaj też jest ciekawe,

Że zarówno Alara Kalama,

Jak i ud-Dakara Maputry powiedzieli,

Że albo żeby został im równy,

Albo żeby został ich nauczycielami.

Czyli oni jakby nie byli jakimiś gurusami,

Którzy chcieli,

Żeby bodhisattwa tutaj im służył czy coś,

Tylko jeżeli on był lepszy od nich,

Okej,

Jesteś lepszy,

Zostań naszym nauczycielem.

Ale bodhisattwa powiedział nie,

Ponieważ w ogóle to,

Czego wy uczycie,

To nie jest to,

Czego ja szukam.

Więc ja idę dalej.

I stwierdził,

Że pójdzie do innych takich wariatów,

Maniaków z tamtych czasów,

Czyli do dżinistów,

Którzy mają pewne plusy mocne.

Mianowicie są bardzo etyczni,

Natomiast ich minusem jest to,

Że dżiniści wierzą w taki self-torment.

Że oni uważali,

Że drogą do oświecenia jest zniszczenie siebie.

Zniszczenie ciała,

Torturowanie się i w ogóle,

Że całe życie to jest cierpienie i że trzeba po prostu to zniszczyć,

Że wtedy osiągniemy oświecenie.

I Budda 5 czy 6 lat żył w taki sposób w lesie z tymi astytami dżinickimi.

W bardzo złych warunkach.

Mówił,

Że był tak chudy,

Że wszystkie kości było mu widać.

Ponieważ jadł czasami nawet podobno odchody w pogardzie do ciała.

Nie mgolił się.

W ogóle wyglądał jak taki wielki,

Owłosiony,

Wychudzony szkielet.

No i po prostu po 5-6 latach zauważył,

Że nigdzie nie dociera.

Wyobraźcie sobie,

Jakie to musiało być cierpienie siedzieć 5 czy 6 lat w takim stanie.

I do jakiej determinacji,

Żeby chcieć odnaleźć to oświecenie.

Bo jeżeli tamto nie działało,

To to w ogóle nigdzie nie doprowadziło.

Że przez te 5-6 lat nic nie osiągnąłem.

I stwierdził,

Że nie.

Że to nie jest jakby droga do oświecenia.

Tutaj taki mit jest,

Że wtedy na Łodzi grał sobie na lutnicz,

Na jakiejś tam instrumencie,

Nie wiem jak one się nazywają.

Na instrumencie strunowym.

Żeby grała melodia,

To nie może być ani za bardzo napięta,

Ani za bardzo rozluźniona.

Jak jest rozluźniona,

Nie ma dźwięku,

Jest napięta,

Struna pęknie.

No i właśnie rozluźnienie symbolizuje tutaj indulgence in sensual pleasures,

Czyli pozwalanie sobie na zmysłowość za duże.

Napięcie oznacza właśnie tą astezę,

A ta struna grająca melodię oznacza taką błogość duchową.

I on sobie przypomniał wtedy wydarzenie z dzieciństwa,

Kiedy siedząc pod drzewem,

Po prostu w bardzo głęboki stan spokoju i absorpcji medytacyjnej,

Czyli w dżanę,

I że to jest droga do oświecenia.

Ale halo,

Już byłem w sumie w pewnym sensie tutaj,

Jak praktykowałem z tym Alarą Kalamunda,

Karama Putru,

Ale stwierdził,

Zapomnę o wszystkim,

Czego mnie uczyli tamci.

Bo oni mnie uczyli,

Że te dżany,

To jest Bóg,

Że to jest w ogóle Atman,

Brachman,

Że to jest moja jaźń,

I tak dalej,

Że to jest ostateczna prawda.

Więc ja zapomnę o tym wszystkim,

Zapomnę o tych wszystkich naukach,

Ale będę korzystał z tych stanów absorpcji,

I będę próbował przyglądać się rzeczywistości,

Jakbym zapomniał o wszystkim,

Co istnieje,

Czego się nauczyłem,

I wtedy na podstawie takiego czystego umysłu,

Otwartego umysłu poznania,

Spróbuję rozkminić,

O co w tym wszystkim chodzi i znaleźć drogę do oświecenia.

No i mówi się,

Że wyszedł z tego lasu,

W ogóle spotkał jakąś kobietę,

Która nazywała się Sujjata,

Która ponoć się w nim zakochała i bardzo go karmiła,

I tak dalej.

No i ogólnie Budda tam karmił się,

Karmił,

Jadł sobie.

No i właśnie wtedy już zaczął być taki bardziej przypominający Buddę,

Czyli już był znowu łysy,

Miał szatę właśnie ładną już,

Jadł dobrze,

Czyli żył godnie,

Bo absolutnie sobie nie folgował w żadnych przyjemnościach zmysłowych,

Ale po prostu w bogości przyjemności medytacyjnych.

No i tak medytował,

Medytował w tych dżanach,

I tak dalej.

No i w pewnym momencie mówi się,

Że zrobił tak zwane Adityna,

Czyli silną determinację,

Że stwierdził,

Że siedzie pod tym drzewem figowym,

Czyli drzewem Bodhi,

I że będzie siedział tak długo,

Aż osiągnie tym wyzwoleniem.

No i tam była ta cała potyczka z Marą i tak dalej,

Że tam kusiły go różne rzeczy,

Lęk,

Strach,

Niepożądanie i tak dalej.

On nie poddał się temu wszystkiemu,

Wchodził w te dżany.

Mówi się,

Że wszedł w dżany,

Do ósmej dżany,

Wrócił do czwartej,

I po czwartej dżany wyszedł do doświadczenia,

Skontemplował je jako Anicca,

Dukha,

Natta,

Właśnie jako nietrwałe,

Że wszystko jest cierpieniem,

I że wszystko jest no self,

I on zaczął się identyfikować z tymi stanami,

Łącznie z tym stanem właśnie ekstazy duchowej,

I wtedy jakby puścił ten klej,

Który łączył go cały czas ze świadomością,

I zgasnęła świadomość.

I właśnie to koniec świadomości niroda,

Nibana,

Sprawiło,

Że kiedy przywróciła mu się ta świadomość,

To wtedy zrozumiał Aha!

I wtedy miał tą pewność,

Że naraz,

Właśnie wtedy kiedy miał wejście w strumień,

Czyli stream entry,

Czyli oświecenie,

Że zauważył,

Że nawet świadomość jest Dukha,

Nawet świadomość jest Anicca,

Nawet świadomość jest Natta,

Że nawet ta czysta świadomość,

Ta nieskończone błogie światło,

Które widział w tych medytacjach i tak dalej,

Nawet ta pustka,

Nawet nic,

Nawet w ogóle powoli zanikanie percepcji,

To wszystko,

To były pewne doświadczenia,

Które były nietrwałe,

Które zniknęły całkowicie,

Bez pozostałości,

Które były nieprzyjemne w kontekście totalnej pustki i które były no self,

One nie były no,

Bo skoro zniknęły całkowicie,

A jednak no po prostu zniknęły całkowicie,

To znaczy,

Że nie były ostateczną jaźnią,

Nie były moim prawdziwym ja.

I tak się zrodziła właśnie nauka buddyjska i wtedy narodził się Budda już.

Czyli on zaprzeczył wszystkim religiom,

Które istniały i istnieją do tej pory,

Nie ma innej religii na świecie,

Która uczy tego właśnie,

Że właśnie nawet ta czysta świadomość jest,

Nie jest tym,

Czego szukamy ostatecznie.

Że nawet ta ekstaza duchowa,

Którą nazywa się jednością z Bogiem i tak dalej,

To nie jest to.

Dopóki jest cokolwiek,

To jeszcze nie jest to.

I dopiero kiedy nie ma absolutnie nic,

Totalne zamknięcie świadomości i to jest ten paradoks buddyzmu,

Że mówi się,

Że osoby oświecone mówią,

Że to nic jest lepsze niż coś,

Niż cokolwiek.

I że tylko właśnie to już mówiłem na poczynnych warsztatach,

Więc nie będę tego powtarzał,

O tej przypowieści więźnia i tak dalej,

Że jest to tak gradualne zanikanie,

Aż w końcu jest najlepsze i to najlepsze to jest nic.

Więc to jest totalnie paradoksalne i Budda mówił,

Że nie da się mówić o czymś,

Co o czymś.

.

.

Don't elaborate,

Don't proliferate on unproliferated,

Czyli nie dodawajcie do treści do czegoś,

Co nie ma treści.

Nie da się rozważać o czymś,

O co jest nierozważalne i tak dalej.

Nie da się powiedzieć coś o czymś,

Co jest niewyrażalne.

No i wtedy jak Budda był pełni oświecony,

No to zaczął jakby się zastanawiać,

Co robić,

Więc poszedł,

Na początku się wahał,

Ale poszedł nauczać,

Jeszcze tak trochę przyspieszę,

Bo już dużo gadam.

W każdym razie pierwszą właśnie mowę powiedział do pięciu ascetów i potem ogólnie zaczęto,

Zaczęli wielu ludzi jakby stwierdzać,

Wow,

On jest jakiś niesamowity,

Że on ma jakąś aurę takiego spokoju i błogości w sobie,

Że ludzie zaczęli ciągnąć do niego i słuchać go no i miał coraz większy szacunek,

Szacunek i tak dalej.

No i tak zaczęła się tworzyć sanga buddyjska,

Sanga mnichów,

Sanga mniszek,

Świeckich,

Wiesz,

Wszystkich tym,

Którzy podążali,

Założył pierwszą monastyczną tradycję w historii,

Sangę,

Czyli właśnie stworzył też właśnie zasady mnichów i tak dalej,

Stwierdził,

Że wszyscy mnisi będą łysi,

Że będą nosić szaty w kolorze ochrowym i tak dalej.

No i co symbolizowało liście jesieni,

Wypadając z tego świata na rzecz tego,

Co niewyrażalne.

I jest taka sutta,

Właśnie chyba upakilejsza sutta,

Którą będziemy dzisiaj czytać,

Być może albo jutro,

Gdzie właśnie jest sytuacja,

W której Budda przychodzi już do pewnego parku,

W którym jest trzech jego mnichów i strażnik go nie wpuszcza,

Ponieważ mówi,

Że ci ludzie nie lubią,

Jak im się im przeszkadza,

Że chcą ciszę i spokój.

I nie wpuścili go,

A dopiero oni zauważyli,

Hola,

Hola,

Strażniku,

Przecież to jest nasz nauczyciel,

Budda,

Gotama.

I rozkmincie,

Skoro strażnik nie poznał,

Że to jest Budda,

To jakim cudem Budda mógł mieć jakieś specjalne znaki,

Jak jakieś mega piękne uszy,

Jakiś super,

Nie wiem,

Wzrost i tak dalej,

Jakiś koczek na głowie z jakimś tam.

Budda był dokładnie tak samo,

Jak każdy inny mnich,

Był po prostu chudym mężczyzną,

Zapewne o trochę ciemniejszej skórze,

Ponieważ był z Indii.

Łysy,

Nie wyróżniał się jakąś szczególną urodą,

Ani żadnymi znakami szczególnymi,

Żadnymi jakimiś,

Wiecie,

Czymkolwiek,

Co mogłoby go wyróżnić od innego,

Przeciętnego indyjskiego człowieka.

Co też,

Moim zdaniem,

Jest piękne,

Bo nadaje właśnie temu człowieczeństwu niejako boską jakość,

Że być może wśród nas są ludzie,

Którzy są archatami,

Prawda,

Którzy są po prostu zwykłymi ludźmi,

Nie mają żadnych znaków szczególnych.

Każdy z nas ma potencjał do realizacji tego,

Ponieważ oświecenie jest po stronie ducha,

A ono nie jest po stronie materii.

To nie jest tak,

Że święte istoty mają piękne ciała,

Czy jakieś znaki szczególne i tak dalej.

Okej.

No i jakby jeszcze z takich ważnych wydarzeń,

No to jest oczywiście śmierć Buddy.

Mahaparinibbana Sutta.

I tutaj śmierć Buddy też miała bardzo ciekawa,

Ponieważ to było tak,

Że w ogóle i był taki mit wokół tego,

Że Mara,

Czyli jakby książę dewów,

Który jest skusicielem wrażeniami zmysłowymi i tak dalej,

Jakby chciał,

Żeby Budda się zniknął z tego świata i Budda powiedział mu,

Że nie zniknie,

Dopóki nie założy sangi i tak dalej,

Mnichów,

Mniszek i świeckich wyznawców.

Natomiast potem niby Mara przyszedł do niego miesiąc przed jego śmiercią i powiedział mu,

No dobra,

Już zrobiłeś to wszystko to istne,

No to Budda powiedział,

Okej.

Wtedy już nadszedł czas,

Że już mogę odejść.

No i Budda ogólnie zachorował przed śmiercią i tak dalej.

Gdzieś tam pojechał do jakiegoś lasu w ogóle w pewnej republice i to też jest ciekawe,

Że on specjalnie zmarł w republice,

Bo wtedy też było pewne imperium Radza coś tam i jakby Budda bardzo się nie zgadzał z tym,

Co ten król tam robił,

Adżatasu.

To był król,

Który książę,

Który zabił swojego ojca,

Żeby zostać królem.

I po prostu Budda nie chciał umrzeć na jego ziemi i pojechał specjalnie do republiki,

Gdzie panowało bardziej takie prawo,

Nie takie monarchia,

Tylko bardziej takie republikańskie i tam chciał umrzeć.

To też było takim mocnym sygnałem dla świata.

No i Budda w lesie zmarł też,

Więc zauważcie,

Że urodził się w lesie,

Oświecił się w lesie i zmarł w lesie.

Było tam bardzo dużo ludzi,

Tam była taka scena,

Że Ananda płakał i tak dalej.

Jego przyboczny tam Budda go mówił,

Że przecież całe życie cię uczyłem,

Że wszystko jest nietrwałe i że wszystko przemienia.

Ale to jest w ogóle piękne,

To Właśnie wtedy,

Kiedy Ananda płakał za śmierć Buddy,

To był jakby taki jego mnich,

Który był jego zawsze przybocznym,

Zapamiętywał wszystkie jego mowy i tak dalej,

Pomagał mu we wszystkim.

No to,

Że Budda zamiast go skrytykować tak otwarcie wszystkich,

Że ale się mozolisz tutaj,

Ogólnie tam Budda już tam pewnie mógł spalić buraka,

Że tutaj całe życie uczył ich wszystkich o nietrwałości,

A tutaj jeden z jego najwierniejszych mnichów i tak dalej płacze przy wszystkich jak dziecko,

Że Budda umiera.

Nie daje dobrego przykładu o nieprzywiązywaniu.

Natomiast Budda wtedy zamiast właśnie go tak skrytykować otwarcie,

Powiedział,

Że że to to jest jakby,

Że to jest Ananda,

Który był taki dobry,

Że tak wszyscy lubili jak on uczy,

Że że właśnie że zawsze zapamiętywał wszystkie moje wykłady że zawsze mi pomagał że wszyscy go uwielbiali i tak dalej więc tak bardzo ciepło mu dało miłości no i chyba wtedy po prostu dał taką naukę,

Że po prostu wszystko jest nietrwałe i żeby praktykować dalej.

No i tutaj po prostu Budda powiedział,

Że nie ma gdzie jego następcy tylko,

Że następcą będzie Dhamma i właśnie Sutta i Vinaya,

Prawda?

Czyli właśnie Sutta czyli jego nauki i Vinaya,

Czyli kodeks mnichów będą tym,

Co pozostanie po nim i że demokratycznie zarządzana Sanga,

Wspólnota mnichów będzie jego następcą i nigdy nie będzie jakby monarchii,

Ani żadnego takiego hierarchii w buddyjskiej wspólnocie.

Nie ma żadnego arcykapłana ani kogo takiego.

No,

Kurde,

Strasznie to mi się przedłuża,

Która już jest 15.

40.

Dobra,

Pozwolę sobie jeszcze chwilę pogadać.

Co jest istotne,

To to,

Że potem jakby była taka wspólnota,

Gdzie znaczy pierwsze zgromadzenie synów takich mnichów gdzie 500 archatów,

Już nie będę opowiadał tej historii o Anandzie i tak dalej.

Gdzie 500 archatów recytowało wszystkie rzeczy,

Które usłyszał od Buddy i zaczął zostać tworzyła się tradycja oralna,

Która była przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Bardzo dużo ludzi powtarzało to,

Żeby w ten sposób w ten sposób po prostu zachować te nauki Buddy i mówi się,

Że nigdy w historii Indii w historii w ogóle całej historii indyjskiej nigdy nie było wysiłku,

Żeby takiego wysiłku,

Żeby zachować słowa jednego człowieka.

Jak Buddy Gottham.

No i potem to zostało zapisane w końcu właśnie jako kanon paliński w języku Sinhala,

W języku Sri Lanki.

Znaczy w języku palińskim w alfabecie Sri Lanki w ogóle to jest dużo tam już takich kwestii historycznych.

Już może nie będę w to wchodził,

Bo już jest dość późno.

Trochę zeszło mi dużo czasu na to.

Ale chcę powiedzieć kilka takich faktów,

Których jeszcze nie mówiłem,

A które moim zdaniem są bardzo ciekawe i które pokazują jakby fenomen buddyzmu.

Po pierwsze jakby to jest tak,

Że jest bardzo dużo dezinformacji na ten temat,

Na ten jaki jest relacja buddyzmu do innych religii wschodu,

Bo generalnie my tutaj jak sobie żyjemy w naszym XXI wieku na zachodzie i tak dalej no to żyjemy w takim czasach,

Gdzie dostajemy to wszystko naraz.

I generalnie na przykład jest już coś takiego jak hinduizm i w ogóle wschód i tak dalej.

Pewne dwa terminy,

Prawda dość mocne,

Obszerne,

Ponieważ w ogóle nie było czegoś takiego jak hinduizm w czasie starożytnym.

To jest w ogóle termin bardzo późny,

Jako takie zbiorcze określenie pewnych wyznań indyjskich.

Nie buddyjskich,

Nie dżinińskich,

Tylko ogólnie tych kręcących się wokół braminizmu,

Ale w hinduizmie jest sześć szkół,

Gdzie braminizm jest jedną z nich.

Tam jest też właśnie szkoła jogi,

Szkoła sanki,

Vedanta,

Limansa,

Jeszcze tam Limansa,

Jeszcze jakaś jedna.

Także to wszystko to jest hinduizm,

To jest ogólne zbiorcze już takiej przez naukowców zachodnich nazwane,

Tak?

Religia została?

Religia,

Religie,

Tak naprawdę hinduizm to są różne religie,

Które krążą wokół podobnych tematów.

Więc przed Buddą mieliśmy przede wszystkim Rig Veda,

Czyli Wedy,

Upanishady,

Proto-Upanishady tak naprawdę,

Czyli najpóźniejsza księga Veda,

Która zaczęła mieć już takie bardziej głębokie treści.

W ogóle Wedy to było tak,

Że tam był bardziej taki kult rytualny,

W ogóle ofiary ze zwierząt,

Jakieś popalenie jakichś tam ziółek w ogniu i tak dalej,

Taki poziom praktyki.

Natomiast była też taka ważna praktyka właśnie zapamiętywania tekstów wedyjskich i też recytowania ich z pewną intencją.

I tak naprawdę to była medytacja w tamtych czasach.

Mantrowanie Veda.

I zobaczcie,

Że tak jak my medytujemy,

Że czujemy na przykład oddech i dajemy percepcjom pewną moc temu oddechowi,

Tak samo oni po prostu wypowiadali słowa Veda i nadawali im swoją świadomością,

Moc duchową.

I mówiło się,

Że jeżeli będziesz kontemplowała jako skończone,

To będą skończone,

Będziesz je kontemplować jako nieskończone,

Dostaniesz nieskończony owoc.

Dlatego w pewnym sensie mantrowanie Veda to była po prostu medytacja w czasach przedbuddyjskich.

Potem w Upanishadach,

W proto-Upanishadach już pojawiły się medytacje oddechowe,

Ale bardzo jeszcze takie niedokładne.

Praktycznie w tekstach przedbuddyjskich jest bardzo mało medytacji.

W ogóle mówi się,

Że tutaj Sujjato podawał liczby,

Że na przykład jak termin Upasana,

Czyli właśnie to takie wspominanie tekstów,

Tam było setki razy w tych Vedach i tak dalej,

Tak słowo yoga w jakiejś tam księdze było na przykład dwa razy.

W sensie słowo yoga praktycznie ledwo istniało w tamtych czasach przedbuddyjskich.

I teraz kilka takich cytatów,

Które moim zdaniem,

Jeżeli już zwłaszcza dla osób,

Które już trochę wchodzą na moje warsztaty i tak dalej,

To będzie bardzo ciekawe.

Tutaj jest właśnie ten pierwszy cytat.

Następnie jest tutaj oddech,

Woda w tym ciele,

Światło w tym księżycu,

Tak jak daleko sięga oddech,

Tak daleko sięga woda i księżyc.

One wszystkie są nieskończone.

Prawdziwie ten,

Kto medytuje,

Czci je jako skończone,

Wygra tylko skończony świat,

Ale ten,

Kto medytuje,

Czci je jako nieskończone,

Wygra nieskończony świat.

To jest niesamowite,

Ale w tekstach przedbuddyjskich medytacja jest kojarzona przede wszystkim z czcią,

Z poczuciem czci,

Bóstwa.

Nie ma tam żadnej mowy o współczuciu,

O miłości.

Tam jest po prostu cześć,

Czczenie Boga,

Czczenie samsary,

Słowa i tak dalej.

To jest moim zdaniem jedna z najważniejszych rzeczy.

Zaraz jeszcze to rozwinę.

Tutaj na przykład mamy jedno z takich późniejszych tekstów,

Gdzie mamy zwrot.

Niech człowiek praktykuje tylko jedną obserwację,

Jak jego umysł się wznosi i jak umysł się schodzi na dół i wtedy śmierć go nie dosięgnie.

Mniej więcej tak szczegółowe,

W cudzysłowiu szczegółowe,

Mówię trochę ironicznie,

Opisy medytacji mamy w tekstach przedbuddyjskich.

To jest praktycznie wszystko,

Co istnieje na ten temat.

Czyli prawda jest taka,

Że w tamtych czasach medytacja nie była szczególnie centralnym tematem,

Była bardzo niszowa,

Natomiast większość to było cześć,

Właśnie różne te księgi,

Gdzie różne ci bogowie z sobą walczyli,

Różne tam mitologie i tak dalej.

To pokazywało ogólnie,

O czym była historia przedbuddyjska,

Znaczy religia przedbuddyjska,

Braministyczna w tamtych czasach,

Prawda.

Tutaj jeden z Upanishad już,

Znaczy z późniejszych tekstów,

Takich gdzie zaczęła się rodzić już świadomość,

Taka głębsza,

To właśnie pewnie tymi tekstami się inspirowali ci nauczyciele buddhy,

Alara Kalamo,

Dakara Maputra i tak dalej.

Mamy taki tekst,

Przeczytam i po angielsku,

I po polsku,

Bo jest bardzo ważny.

The insincere,

The unheard hearer,

The unthought thinker,

The uncognized cognizer.

There is no other seer,

But he,

No other hearer,

No other thinker,

No other cognizer.

This is thyself,

The inner controller,

The immortal.

Therefore,

Knowing this,

Being calm,

Tame,

Quiet,

Enduring,

Concentrated,

One sees the soul in oneself.

I teraz po polsku.

Niezobaczony widzący,

Niesłyszany słyszący,

Niepomyślany myślący,

Niepoznany poznający.

Nie ma innego wieszcza nad niego,

Nie ma innego słyszącego,

Nie ma innego myśliciela,

Nie ma innego poznającego.

To jest twoja jaźń,

Wewnętrzny jest wprawca twojej woli,

Nieśmiertelny.

Jeśli będziesz to wiedział,

Będziesz spokojny,

Wytrzymały,

Skoncentrowany,

Widzisz dłuższe w samym sobie.

Pomyślcie,

Ile ludzi,

Ilu nauczycieli jogi pomyślałoby,

Że to jest oświecenie.

Że właśnie jest poznający,

Obserwator,

Uważność obserwatora i tak dalej.

Ale z perspektywy buddyjskiej,

Jeżeli znacie jeszcze trochę buddyjską filozofię,

To jest totalnie winiana.

Winiana to jest właśnie świadomość,

Która wszystko poznaje.

Winiana to jest,

Poznaje wszystkie pięć,

To jest jedna z pięciu kant,

Która odnosi się do wszystkich pięciu zmysłów,

Czyli to właśnie unsincere,

The unheard hearer,

Unthought thinker,

Uncognized cognizer.

Te wszystkie rzeczy to jest winiana,

Świadomość.

I Budda powiedział,

Tak,

Ta winiana jest Anicca Dukha Natta.

To jest no self.

To jest cierpienie i to jest nietrwałe.

Dokładnie przeciwieństwo,

Co tutaj.

Oni powiedzieli,

Że to jest nieśmiertelne i że to jest prawdziwa dusza,

Czyli to jest Atta Nitcha Sukha.

Satchitananda.

Jak w mojej wiedzy się mówi Satchitananda.

Byt,

Błogość,

Świadomość.

Oni myślą,

Że to jest ostateczna prawda.

Budda mówi,

Nie,

To jest Anicca Dukha Natta.

Totalne przeciwieństwo.

Czyli Budda po prostu mówi,

Że to,

Co wy bierzecie za ostateczną prawdę,

To jest właśnie po prostu część Samsary skończona.

Jest jeszcze coś dalej i to jest Nibbana.

Żaden wcześniejszy mistyk tego nie powiedział.

Co ciekawe,

Tutaj jest po prostu miażdżące w ogóle,

Niesamowite z perspektywy badawczej fragment z Upanishad.

Z późniejszych Upanishad już postbuddyjskich w ogóle.

I tutaj przeczytam,

Tutaj jest coś,

Zobaczcie,

Jak w tradycji hinduistycznej,

Bramińskiej,

Rozwinęła się w ogóle pasażer o medytacji w czasach już postbuddyjskich.

By making his body the underwood and the sylab om,

The upper wood,

Men after repeating the drill of meditation will perceive the bright god like the spark hidden in the wood.

If the wise man holds his body with the three upright parts even and turns his senses with his mind towards the heart,

He will then in the boat of Brahman cross over all the fearful streams.

Compressing his breath,

Let him who has subdued all motions breath forth through the nose with gentle breath.

Let the wise one,

Being heedful,

Keep hold of his mind,

The chariot yoke with wild horses.

When yoga is being performed,

The forms that come first producing apparitions in Brahman,

All those of misty smoke,

Sun,

Fire,

Wind,

Fireflies,

Lightnings and crystal moon.

I teraz po polsku.

Poprzez sprawienie,

Że jego ciała jest jednym jakby z takich właśnie fundamentów,

Czyli można powiedzieć uziemienie i sylaby om jako drugą aspekt,

Czyli dokładnie to,

Co robiliśmy w tej medytacji.

Mamy sylabę om,

Czyli właśnie ten oddech,

Energia oddechu i tak dalej i ciało,

Czyli uziemienie.

Jakby żeby powtarzał jakby rutynę medytacji,

Zacznie postrzegać jasnego Boga jak iskrę skrytą w drewnie.

Czyli mamy coś takiego,

Że tutaj ewidentnie wchodzą w dżany po prostu,

Że poprzez tą energię piti wchodzą w dżany Bóg.

I potem jeżeli jego ciało no jakby zwraca się jego umysł ku sercu,

Czyli właśnie temu światłu,

Zacznie się jakby w łodzi Brachmana zacznie przekraczać wszystkie strumienie strachu.

Czyli zauważcie,

Że łodzią Brachmana jest określone co?

Światło,

Czyli widźniana.

Zatrzymując swój oddech,

Czyli czwarta dżana,

Bo tylko w czwartej dżanie znika oddech,

Zatrzymując wszystkie ruchy,

Potem właśnie ten mędrzec jest no jakby zatrzymuje swój umysł,

No a wchodzi w absorpcję,

Tak jak jakby kontrolował ryswan szalonych koni.

Czyli po prostu chodzi,

Że po prostu sprowadza swój umysł do stanu totalnego spokoju.

Kiedy joga jest praktykowana,

Może tu nawet nie chodzi o otwartą dżanę,

Bo kolejny ten to wykurczony.

No dobra,

W każdym razie jakieś tam głębsze piti,

Głębsza energia i tak dalej.

Potem,

Kiedy joga jest praktykowana,

Formy,

Które pierwsze się pokazują,

Produkują apparitions in Brachman,

Czyli wizualne formy w Brachmanie.

Czyli w ogóle zauważcie,

Że oni Brachmanem nazywają to,

W czym przejawia się rzeczywistość.

Czyli oni świadomością nazywają najwyższego Boga.

Dose of misty smoke,

Czyli dym.

Często widzicie,

Że piti jest właśnie jak wiatr,

Jak taka chmura.

Słońce,

Czasami nimita jest jak słońce.

Fire,

Ciepło błogości.

Wind,

Poruszanie się energii.

Fireflies,

To w ogóle jest niesamowite.

Ogniki,

Gdzie właśnie często te nimity na początku są jak takie małe światełka,

Co zresztą fireflies.

Pioruny,

Czyli nagłe takie strzały światła,

Co też się zdarza w medytacji.

Krystalmon,

Co symbolizuje już taką stabilną nimitę.

Czyli krystalowy księżyc.

I to pokazuje,

Tutaj jest bardzo dwa ważne pasaże,

Że oni mówią po pierwsze,

Że łodzi Brachmana,

Jak i,

Jak i,

Że jawią się rzeczy w Brachmanie,

Że ta energia jawi się w Brachmanie,

Czyli w świadomości.

Czyli mamy podmiot i przedmiot i że podmiot,

Czyli Brachman,

Świadomość jest Bogiem,

Najwyższą,

Nieśmiertelną rzeczywistością.

Każdy,

Kto ma trochę rozumu w głowie,

Jest inteligentny i umie krytycznie myśleć,

Zrozumie,

Że niezaprzeczalnie ta tradycja uważa,

Że świadomość,

Która jest zanurzona w tym świecie tu i teraz,

W którym teraz jesteśmy,

Jest najwyższym Bogiem.

I taka jest dokładnie doktryna jogi,

Hinduizmu i tak dalej.

I dokładnie to Budda odrzucił,

Że to jest anatta,

Sorry,

Ale to jest cały czas samsara i że ta najwyższa,

W cudzysłowie,

Świadomość nirvana jest poza tym dualizmem samsara.

I to jest coś,

Co chciałbym,

Żeby więcej nauczycieli jogi i buddyzmu rozumiało.

I po prostu rozumienie,

Że vijnana nie jest oświeceniem,

Że ta świadomość,

Którą jesteśmy teraz,

To nie jest oświecenie.

Więc jak ci przychodzi nauczyciel jogi i mówi,

O już jesteś oświecony,

Przecież jesteś świadomością,

To on jest totalnie delużyn i tak naprawdę nauczyciel jogi,

Który powinien być autorytetem naszych obiektów duchowych,

Podkręca ignorancję swoich uczniów.

I tak naprawdę później powstały yoga sutry patanjalego,

Mniej więcej w trzecim wieku naszej ery.

Osiem czy tam no praktycznie tysiąc lat w pobudzie,

Gdzie po prostu tysiąc lat,

Ile to jest czasu,

Zobaczcie ile się dzieje w ciągu waszego życia,

Które trwa,

Nie wiem,

Dwadzieścia,

Trzydzieści,

Czterdzieści lat.

Ile się musiało zmienić w ciągu tysiąca lat.

Po prostu yoga sutry patanjalego,

Moim zdaniem,

To jest po prostu buddyzm napisany językiem Sankhi.

I te,

I w ogóle yoga ta pierwotna,

Która była jakby wcześniej,

To był kapila się nazywał,

Ten asceta,

Od Sankhi,

To jest czesna Sankhia,

Różni się od jogi patanjalego.

Ale yoga patanjalego to jest buddyzm po prostu.

Ta koncepcja poruszy jako tej właśnie ostatecznej jaźni poza wszystkim i tak dalej,

To jest po prostu przełożenie Nirwany na poziom tego już jogi.

I te wszystkie terminy jogiczne,

Nirvija,

Samadhi,

Samadhi i tak dalej,

To są po prostu budyjskie dżany.

Dharana to jest satipatthana i tak dalej.

Więc po prostu yoga klasyczna,

Raja yoga,

To jest buddyzm napisany w sanskrycie,

W języku jogi hinduizmu.

I nie ma tam nic nowatorskiego,

Czego Budda nie powiedział.

I po prostu wyrażasz,

Że Budda był dziesięć,

Praktycznie dziesięć wieków przed jogą.

Więc po prostu z perspektywy historycznej i uczciwości intelektualnej,

Yoga nie jest niczym nowym.

Jest po prostu ripofem buddyzmu,

Przeznaczonym na język hinduizmu i tyle.

Dodatkowo jeszcze powiem,

Że w tych tekstach jakby hinduistycznych,

Przedbuddyjskich,

Pomimo,

Że była obecność pewnych światłych treści medytacyjnych,

Bardzo szczątkowych,

To była też treść w stylu rytualne zabijanie zwierząt.

Jest taki zapis w tekście religijnym hinduizmu,

Że jeżeli kobieta nie chce się mężczyźnie oddać seksualnie,

To powinien jej kupić prezent,

A jeżeli nie chce kupić prezentu,

Powinien ją walnąć kijem i ją zgwałcić.

Po prostu ją wziąć na ostro,

Że tak powiem.

I taki zapis jest w tej samym tekście,

Który uczy medytacji w hinduizmie.

W Czarych Wedach.

Nie ma tam żadnej zmianki o brachma,

W ich arachomecie,

O współczuciu i tak dalej,

To wszystko są nauki buddyjskie.

I popatrzcie,

W jakiej my żyjemy ironicznych czasach,

Że właśnie buddyzm często,

O czym będę mówił jutro,

Przez pewne tradycje,

Jest kojarzony właśnie z astetycznymi praktykami,

Z takim bezsercowym duchowością,

A hinduizm jako we are one,

Love i tak dalej,

Gdzie tak naprawdę w starożytności to właśnie hinduizm był taki tylko worship gods,

Aggression,

W ogóle te wszystkie jakby taka kult siły,

A buddyzm właśnie był totalnie miłość,

Był po prostu tylko poparty na przyjemności,

Miłości,

Współczuciu,

Spokoju,

Nie było tam żadnej agresji,

Totalnie demokratyczne,

Totalne poszanowanie dla kobiet,

Dla zwierząt,

Po prostu wszystko tak jak należy.

Wszystko bardzo dokładnie opisane psychologicznie,

Bez żadnej czci,

Wszystko właśnie w kontekście serca i tak dalej,

Więc buddyzm był tą religią serca.

Ale też był religią głębi,

Pustki.

Po prostu moim zdaniem był doskonały.

Natomiast współcześnie w tym new age'owym takich trendach po prostu się bierze to o,

Że buddyści to boją się przez to,

Że buddyści mówią tylko o tych ostatecznych naukach,

A nie mówią tak dużo o sercu.

Jak macie kontakt ze mną przez buddyzm czy za żonę bramy,

To wiadomo,

Że to jest,

Ale w większości tak nie jest niestety.

Przynajmniej w Terewadzie.

No to wtedy pojawia się taka iluzja,

Że buddyzm jest taki zimny,

A to nie jest buddyzm,

O tym będziemy mówić jutro,

To jest kolejne wypatrzenie.

Znowu na tradycji buddyjskiej.

Buddyzm jest religią serca,

Ale też głębi pustki,

Transcendencji totalnej.

Natomiast te takie we are one i tak dalej,

To są pewne stany umysłu,

Które są nietrwałe.

Owszem,

Ekagata,

We are one.

Kiedy jesteś w dżanie,

We are one.

Ale kiedy nie jesteś w dżanie,

We are not one.

Po prostu nie jesteśmy.

Łatwo się mówi we are one,

Ale kiedy mam stan umysłu,

W którym widzę,

Jak człowiek zabija drugiego człowieka,

To nie jest we are one.

Tam jest agresja,

Tam jest nienawiść,

Tam jest podział,

Tam jest konflikt.

Stan umysłu jest czasami we are one,

Ale on nie jest metafizyczną prawdą rzeczywistości nieskończoną,

Tylko jest pewnym przemijalnym stanem umysłu,

Tak samo jak stan agresji.

I to faktycznie we are one,

Można powiedzieć,

Że w nierwanie będziemy jednym.

Ale to jeszcze jest mówienie o czymś,

O czym nie można mówić.

No i to jest takie główne,

Co chciałem Wam pokazać.

To też trochę się odnosi do tego pytania,

Które Łukasz zadawał ostatnio.

Szkoda,

Że go nie ma,

Ale nagrałem to,

Więc mu to wyślę.

Właśnie dlaczego uważam,

Że Budda był oświecony?

No porównajcie sobie.

Nie,

Nie,

Bo to już było całe o tym,

Więc spokojnie,

Spokojnie,

On sobie posłucha.

No,

No,

No,

Lecę,

Bo mało czasu gadałem już.

No,

Ale co chciałem powiedzieć.

Zauważcie,

Jaki był przeskok.

Po pierwsze,

Nikt przed Buddą nie mówił o tym no self.

Więc jeżeli bierzemy,

Że to jest prawda w jakimś stopniu,

To znaczy,

Że nikt przed nim nie był w pełni oświecony.

Nawet na pierwszym stopniu oświecenia.

Nie było nauk o brahma wicharach.

Nie było mówią o współczuciu,

O miłości tak dużo,

A nawet jak to było szczątkowe.

Były po prostu kult,

Rytuały,

Okrutne rytuały zabijania zwierząt itd.

I po prostu te wszystkie tradycje dopiero po budzie zaczęły inkorporować treści buddyjskie,

Zaczęły mówić o tych brahma wicharach,

O tych wszystkich takich wyższych stanach.

I nie wszystkie nawet to przyjęły.

Większość nadal ich nie popiera.

Tak naprawdę jedyną tradycją,

Która rozważa się,

Że być może,

Być może,

To ja nawet nie jestem na takim poziomie jakby uczoności,

Żeby to stwierdzić,

Czy tak jest,

Ale być może właśnie sankhya i yoga to są jedyne tradycje na świecie,

Które też zbliżają się do tej prawdy o nirwanie.

Jako tego,

Że to nie jest winniane,

Że to nie jest ta świadomość.

I szczerze mówiąc nie spotkałem w Polsce,

Naprawdę pomijając ludzi z terawada.

Pl,

Ani jednego nauczyciela jogi,

Który by powiedział i rozróżnił w ogóle tą rzecz.

Każdy gada te wszystkie farmazony w stylu we are one,

Że właśnie świadomość jest najwyższą rzeczą itd.

Więc ani jedna osoba,

Którą poznałem w życiu,

Która uważa się za autorytet w nauczaniu tradycji jogi,

Nie zna podstawowej wiedzy na temat w ogóle tego,

Czy nie z oświecenia.

Także żyjemy w mrocznych czasach w pewnym sensie.

Tak jak Budda przewidział.

Wracamy do tej drugiej studii.

Pięć rzeczy,

Które się pojawi,

Że będzie właśnie skorumpowana nauka.

I dlatego ja,

Moją jakby,

Nie tylko moją,

Też różnych nauczycieli,

Od których ja się uczę,

Ale intencją jest właśnie to,

Żeby wreszcie mieć tą czystą daną.

I dlatego czasami się może lekko tak czuć w tym taką emocjonalne zaangażowanie.

Bo wyobraźcie sobie,

Że odkrywacie nagle,

Poprzez swoje własne głębokie studia i praktykę,

Że wszyscy,

Którzy spotkaliście na swojej drodze i którzy się uważają za nauczycieli duchowych,

Mówili rzeczy,

Które nie są tym,

Jakby,

Do czego dążymy,

Czyli oświeceniem.

No można się poczuć trochę zagubionym i zdradzonym.

I właśnie tak jak napisał Suczata w swojej książce,

Wymaga to wielkich jaj i wielkiego zaangażowania,

Żeby dociekać tej prawdy.

I dlatego robię te warsztaty,

Zrobiłem i będziemy je dalej tutaj kontynuować,

Kończąc już tą nowe damy,

Żebyście mieli wreszcie podstawkę do tego,

Że po pierwsze,

Mam nadzieję,

Wyjaśnimy Wam tą różnicę.

Po drugie,

Pokazałem Wam,

Żebyście sami to zgłębiali i potwierdzali,

A nie wybierali to ode mnie na wiarę.

I zainspirowałem Was do metody.

Pokazywałem Wam metodę,

Kilka takich bardzo przydatnych narzędzi,

Które mogą Wam pomóc uczciwie,

Intelektualnie,

Żeby szczerym samym sobą eksplorować i żeby rozumieć,

Że naprawdę chwyciliśmy coś niesamowitego,

Że studiując damę buddyjską i mając dostęp do tych sód,

Które przez tradycję oralną i zapisy,

W ogóle masę wysiłków,

Bardzo wielu ludzi mamy to dzisiaj i może mamy krynicę mądrości.

Więc może kiedy mamy tą krynicę mądrości dostępną w internecie na stronie Sód na Central,

To może niekoniecznie już jest sens poświęcać aż tyle czasu na słuchanie tych wszystkich gurusów współczesnych.

Oczywiście słuchajmy sobie ich,

Jeżeli Wam to sprawia przyjemność,

Daje Wam to wartość,

Ale może konfrontujcie ich chociaż z tą wiedzą,

Która moim zdaniem jest dużo bardziej wartościowa.

Po prostu tak jak Budda był ambitny,

Nie dawał się jakby Bodhisattwa był ambitny,

Nie dawał się na takie półśrodki duchowe,

Na jakieś takie niższe stany duchowe,

Nie dawał się kupić temu i już pozostać na tym,

Tylko właśnie jest dostęp do bardziej ambitnych,

Głębokich nauk,

To korzystajmy z tego póki możemy,

Bo jest to po prostu szansa,

Jeżeli jest to prawda,

Raz na eony,

Kiedy wreszcie ta nauka jest w świecie.

I to jest taka po prostu niesamowity dar.

I teraz w ogóle to,

Że jest ta koronawirus,

Ta kwarantanna jest po prostu idealnym czasem,

Żeby zgłębiać to,

Co jest naprawdę wartościowe,

Czyli medytować i właśnie zgłębiać Dhammę.

Takie jest moje zdanie i taka jest moja Dhammy,

Mowa Dhammy dla Was na dzisiaj,

Jutro będziemy ją kontynuować.

Dziękuję Wam za uwagę.

Mam nadzieję,

Że było to dla Was wartościowe i informatywne i inspirujące do przemyśleń i do szukania dalej.

I jeżeli macie jakieś pytania,

To zapraszam,

Komentarze,

Uwagi.

Widzę Iza,

Masz minę jakby tęga rozkmina.

To znaczy tak,

Bo zobaczyłam,

Widzę Anetki,

Nie rozumiem.

Sadhu oznacza w buddzyńskim imię,

Jakby jest takie właśnie w kanonie,

Często się powtarza takie stwierdzenie,

Sadhu,

Sadhu,

Bhante.

Tak mówili mnisi do Buddy,

Czyli mądrze powiedziane mistrzu czy nauczycielu.

I Sadhu,

Sadhu,

Sadhu się mówi,

Że mądrze powiedziane,

Mądrze powiedziane,

Mądrze powiedziane,

Albo mówi prawdę,

Mówi prawdę,

Mówi prawdę.

Więc jakby to jest taki najlepszy komplement buddzyński,

Jaki możesz dać komuś po mowie,

To jest powiedzieć Sadhu,

Sadhu,

Sadhu.

Czyli tak,

Sadhu.

Sadhu to jest coś takiego,

Że dziękuję,

Nie mam pytań.

Zamiecione,

No nie?

Nic dodać,

Nic ująć.

No,

Także dzięki.

Ja mam tylko taką uwagę do siebie,

Lekką,

Że wiem,

Że czasami przeżywam to za mocno i może czasami ad personam jakby tak,

Znaczy nie mówię ad personam,

Ale nawiązuję do pewnych doświadczeń.

To dlatego,

Że po prostu sam w swojej praktyce jeszcze jestem na takim etapie zgłębiania tego i wydaje mi się,

Że dopiero kiedy zgłębimy naprawdę głęboko i mamy jakby takie pełne zakorzenienie w prawdzie swojej,

To wtedy możemy jakby zacząć być bardziej łagodni w obejściu w tym.

Natomiast jak się jeszcze jest w procesie cały czas poznawania tych różnic i tak dalej i jakby się jest w takim procesie troszeczkę przebudzenia,

To wtedy można mieć takie lekkie uczucie jeszcze jakiegoś takiego poddenerwowania tym,

Jak bardzo trudno było dotrzeć do tego i jak bardzo wielu ludzi powtarza po prostu nieodpowiedzialnie rzeczy,

Których nie sprawdzili po prostu.

Więc moje emocje właśnie biorą się z tego,

Że jest takie lekkie tupnięcie nóżką na po prostu niby wielkich nauczycieli,

Którzy nie podjęli odpowiedzialności do sprawdzenia porządnego źródeł.

I nie mówię tu już nawet o nauczycielach w stylu nauczyciele w Polsce i tak dalej,

Ale nawet o wielkich nauczycielach,

Którzy naprawdę mieli miliony wyznawców,

Nie wiem jak to nazwać,

Followers,

Takich ludzi,

Którzy podążali ich ścieżką,

Jak niektórzy nauczyciele buddyjscy czy właśnie ich hinduistyczni,

Którzy po prostu gadają farmazony,

A mają milionowe publiki.

To już wtedy jest naprawdę mocne tupnięcie nóżką,

Natomiast jak jest taki nauczyciel polski i tak dalej,

Po prostu nauczyciel jogi i tak dalej,

To bardziej lekkie tupnięcie nóżką.

Ale mi się wydaje,

Że trochę warto tą nóżką tupnąć czasami,

No bo po prostu pokazać wartość,

Jaką wielką wartość ma to zgłębianie tej praktyki i że tylko odnosząc się do naprawdę ambitnych i takich właśnie autentycznych źródeł,

Możemy zacząć ambitnie podnosić własną poprzeczkę i być coraz szczęśliwsi i bardziej wartościowymi,

Pięknymi ludźmi i promieniować tym wszędzie wokół.

Także mam nadzieję,

Że odczuwacie tą dobrą intencję w tym.

Okej,

Podejrzewam,

Że już ma głód,

Odbiera Wam chęć zadawania pytań,

Możemy je zadać potem,

Macie czas na przemyślenie i mam dla Was dobrą wiadomość,

Bo mamy trzy godziny przerwy i spotykamy się dopiero o 19.

Także życzę Wam miłego odpoczynku,

Smacznego,

Spanka,

Odsłoneczka,

Co tam będziecie robić.

Dziękuję Wam za uwagę i do zobaczenia.

Cześć.

Łukaszu Bój przekazuje pytanie,

Gdzie może sobie poczytać te sutry,

A ewentualnie jeżeli one są bardzo trudne,

To może jakieś takie opracowanie,

Które by było przystępne dla laikatów.

No więc jeśli w ogóle idzie o literaturę buddyjską,

To polecam każdemu,

Jako pierwszą książkę,

Którą chcecie przeczytać,

To jeszcze nawet zanim sięgniecie do sutr,

To polecam poczytać Majdżanabrama Mindfulness,

Bliss and Beyond,

Która na język polski przetłumaczona jest jako sekretne techniki medytacyjne buddyjskiego mnicha.

Autor?

Medytacyjne buddyjskiego mnicha.

Brahma.

Brahm.

Natomiast,

Jeśli idzie o sutry,

To jest taka strona sutra centralne,

One są po angielsku,

Ale jeżeli ktoś gra po angielsku,

To niedawno wyszło tłumaczenie pięciu sutr na język polski.

Ja go jeszcze nie czytałem,

Ale ufam temu człowiekowi.

To robi Piotr Jagodziński.

I on zrobił pięć sutr z Madżimanika i przetłumaczył.

I to jest dostępne za darmo,

Można ściągnąć z tej strony sasana.

Pl Sasana.

Pl Tam w ogóle jest bardzo dużo materiałów właśnie z tej tradycji,

Z której ja też działam,

Właśnie po polskie,

Innymowy damy przetłumaczone i właśnie książki,

Więc tam,

Jeżeli czytacie po polsku,

No to tam jest karnica wiedzy.

Sasana.

Pl Gdzie Sasana oznacza nauka.

Dokładnie tak.

Więc polecam tą stronę.

Ze wszystkich stron polskich,

Buddyjskich ją polecam najbardziej.

Ze wszystkich angielskich też.

I różnych właśnie mów damy przez fajnych mnichów mówione.

Właśnie często Adżana Brama tłumaczą,

Czasami Bramali,

Sudżato,

Jakieś tam Tanisaro i ogólnie.

Fajne,

Fajne.

Polecam.

Po prostu piszesz w Google sutta central.

To jest moja ulubiona strona internetowa.

I tam jest też forum właśnie.

Jak jeszcze raz mi wysłujesz maila,

To cię zaproszę.

Bo to wtedy dostanę ten.

Dobra,

No to dawajcie maile.

Ja was zaproszę na to forum też.

Ja też tam postuję bardzo rzadko,

Ale od czasu do czasu.

Bo to jest forum na takim poziomie,

Że ja tam się czuję głupi,

Więc ja tam po prostu staram się nic nie pisać,

Bo nie chcę zaniżać poziomu.

A tam właśnie m.

In.

Sudżato jest na tym forum,

Forum Bramali.

Taki Sunio też fajny mnich.

Różne mniszki tam są.

O,

Fajnie.

Dzięki.

To zaraz jeszcze podczas tej przerwy wyślę wam to zaproszenie.

No,

Fajnie.

No,

Powoli tak.

Tak,

Widzimy się.

No,

To do zobaczenia.

Pa,

Pa.

Meet your Teacher

SunyanandoKraków, Poland

More from Sunyanando

Loading...

Related Meditations

Loading...

Related Teachers

Loading...
© 2026 Sunyanando. All rights reserved. All copyright in this work remains with the original creator. No part of this material may be reproduced, distributed, or transmitted in any form or by any means, without the prior written permission of the copyright owner.

How can we help?

Sleep better
Reduce stress or anxiety
Meditation
Spirituality
Something else