
Pułapki duchowości 3 - Inflacje ego
by Human
Nagranie transmisji Tomasza Kwiecińskiego prowadzonej na żywo na jego fanpage'u FB. Opowiada w niej o różnych mechanizmach psychologicznych często pojawiających się u osób praktykujących duchowość czy podążającymi duchową ścieżką. Nasz kanał funkcjonuje dzięki hojności takich osób jak Ty. Jeśli czerpesz wartość z udostępnianych nagrań, proszę, rozważ opcję przekazania dotacji.
Transcript
Witam bardzo,
Bardzo,
Bardzo,
Bardzo serdecznie.
Wybiła godzina dziewiętnasta u mnie,
Także zaczynamy dzisiejszą transmisję dotyczącą inflacji EGO.
Na początek tradycyjnie około minutki poczekamy,
Aż się zbiorą uczestnicy.
Jeśli mnie widzicie,
Słyszycie,
Dajcie tylko znać proszę,
Że wszystko okej,
Że widać mnie dobrze i że mój telefon nie przekręca obrazu,
Także nie jestem ustawiony prostopadle do Was,
Bo ostatnio przez chwilkę taka sytuacja była,
Dopóki nie dostałem informacji,
Że wszystko jest okej.
Także dajcie znać proszę tak szybciutko,
Czy wszystko jest dobrze,
Czy mnie słychać,
Czy mnie widać i zaczniemy w takim razie z tematem.
Dzisiaj tematu jest naprawdę dużo i sądzę,
Że godzinka to jest absolutny minimum,
Które musimy ze sobą spędzić.
Jeśli będziecie chcieli wysłuchać do końca oczywiście,
Nawet może trochę więcej,
Godzina piętnaście dwadzieścia,
Także już za chwilkę ruszamy.
Dostałem informację,
Że live się nie wyświetla na fanpage'u,
To by było ciekawe,
Bo tam się właśnie powinien wyświetlać,
Ale dołączają kolejne osoby.
Rozumiem,
Że mnie widać i mnie słychać,
Tak?
Dajcie tylko znać i jeśli tak,
To od razu ruszamy z tematem.
Widzę,
Że nikt mi tej informacji na razie nie daje,
Ale zakładam też może w takim razie,
Że gdyby nie było mnie słychać,
Albo nie było mnie widać,
To też byście napisali.
Także przejdźmy może do merytoryki.
Otóż dzisiejszy temat jest trochę z takiego pogranicza duchowości i psychologii.
Dotyczy tego,
Że jak niektórzy z Was może zauważyli,
Że sama medytacja,
Sama praca z odmiennymi stanami świadomości,
Same doświadczanie stanów mistycznych nie musi automatycznie sprawiać,
Że człowiek się czuje i zachowuje lepiej,
Cokolwiek to znaczy.
Bardzo często te osoby,
Które weszły w ten temat,
Które interesują się nim bardziej,
Musiały zaobserwować jakiegoś rodzaju poprawę.
I nikt oczywiście nie będzie tego kwestionował,
Że najczęściej skoro ktoś to robi dalej,
To występuje jakiegoś rodzaju poprawa.
Ale bardzo dużo rzeczy jest odpowiedzialnych za to,
Dlaczego to nie zawsze jest taka super pozytywna poprawa i dlaczego sam zainteresowany najczęściej o tym wie.
Najczęściej sam zainteresowany dowiaduje się o tym z upływem czasu,
Po kilku latach dopiero jest w stanie na to spojrzeć i powiedzieć ok,
Była to w takim razie pewnego rodzaju pułapka,
To była podróż.
I co więcej,
Dodaję,
Szkoda,
Że nikt mi wcześniej nie powiedział,
Albo szkoda,
Że nikt mi nie powiedział tego trochę łagodniej,
Trochę bardziej fachowo,
A nie czepiając się w poszczególnych zachowań,
Wtedy może bym to bardziej zrozumiał.
Także z uwagi na to,
Że sam w różnych takich podobnych miejscach byłem,
Właśnie tę transmisję chciałem zrobić,
Żeby być może ktoś coś takiego powiedział.
I jeśli nie będzie to skierowane prosto do słuchaczy tego live'a,
Bo zawsze mam taką wielką nadzieję,
Że akurat ci słuchacze te wszystkie problemy mają rozwiązane,
To być może któryś z tych słuchaczy rozpozna takie zachowania gdzieś w swoim otoczeniu i być może trochę lepiej po pierwsze je zrozumie,
Bardziej zaakceptuje,
Ale też będzie w stanie jakoś bardziej konstruktywnie je przekazać.
Problemy z ego,
Czy też z osobowością,
Będę stosował te terminy wymiennie.
Ego jako pewna struktura osobowości,
Pewna struktura psychiczna,
Z którą nie tyle się może rodzimy,
Chociaż pewne tendencje już możemy mieć przy urodzeniu,
Ale ten,
Struktura,
Którą wykształcamy w sobie w ciągu dzieciństwa,
Która później dochodzi do jakiegoś,
Często dochodzą do tego jeszcze kolejne rzeczy w toku dojrzewania,
A później,
Gdy pojawia się rozwój duchowy,
To jeszcze bardziej ta struktura czasami się ukazuje w całej właśnie takiej okazałości.
Struktura osobowości tworzy się tak,
Bazuje na tym,
Że w każdej rodzinie jakiegoś rodzaju potrzeby są zaniedbane.
I nie chcę tutaj wszystkiego trywializować,
Mówiąc,
Że to dotyczy wszystkich rodzin,
Bo oczywiście w jednych rodzinach jest to dużo mniej potężny proces.
W niektórych rodzinach bardzo się dba o dzieci i mimo wszystko,
Mimo tych starań i tak się nie udaje tych wszystkich potrzeb zaspokoić.
W innych trochę mniej,
A są oczywiście rodziny,
Które nazywa się rodzinami patologicznymi,
Gdzie te potrzeby dziecka zupełnie nie są brane pod uwagę i są łamane jego prawa na każdym kroku.
Natomiast w każdej rodzinie mniej lub bardziej ten proces gdzieś się pojawia.
I wtedy stworzy się struktura osobowości,
Czyli pewnego rodzaju kształt,
Jakiego nabiera dany człowiek.
I wygląda to tak.
Skąd się w ogóle ta struktura osobowości bierze?
Pierwszym kluczem do tego,
Żeby zrozumieć skąd się bierzą nasze potrzeby osobowości są potrzeby.
Więc potrzeby.
Czyli jakie mamy potrzeby jako dziecko?
Oczywiście każdy ma takie same.
Tak naprawdę są to potrzeby miłości,
Potrzeby bezpieczeństwa,
Potrzeby szacunku i jeszcze wiele,
Wiele innych moglibyśmy wymieniać.
Lowen na przykład,
Aleksander Lowen mówi tu bardziej o prawach,
O kilku prawach,
Które każdy człowiek ma i które jeśli nie są szanowane,
To wykształca się pewna struktura charakteru.
Jeśli pewne potrzeby nie są zaspokajane,
To każde dziecko mniej lub bardziej świadomie,
Najczęściej nieświadomie,
Bo to są rzeczy,
Które się dzieją jak się ma 4,
5,
6 lat,
A pytania są trudne nawet dla osób dorosłych,
To każde dziecko zadaje sobie takie pytanie.
Jak inaczej mogę zaspokoić swoje potrzeby?
Co muszę robić,
Żeby jak najlepiej zaspokajać swoje potrzeby w tym właśnie otoczeniu?
A otoczenie jest zawsze bardzo specyficzne i w każdej rodzinie,
Ja czasami też opowiadam o tym pod kątem pewnych emocji,
Których nie możemy przeżywać,
Że w każdej rodzinie są pewne emocje,
A później związane z tym pewne zachowania,
Na które dzieci nie mają prawa.
W bardzo wielu rodzinach taką emocją będzie złość np.
Skierowana w stosunku do rodziców.
Ale w wielu rodzinach np.
Będą to odczucia różnego rodzaju seksualne.
Są rodziny,
W których smutek,
Słabość,
Płacz czy też histeria będą traktowane jako coś złego,
Co nie powinno się wydarzyć.
Są rodziny,
Gdzie radość i taka,
Nazwijmy to,
Wesoła,
Prymitywna zabawa będą tępione.
Z uwagi na to,
Jakich zachowań nie możemy przejawiać,
A jakie zamiast tego powinniśmy przejawiać,
Czyli krótko mówiąc,
Jaką rolę powinniśmy zagrać,
Żeby jak najlepiej spełnić oczekiwania naszej rodziny i dostać od niej w związku z tym najwięcej jak się da w tych warunkach zaspokojenia różnego rodzaju potrzeb,
Z których miłość i bezpieczeństwo będą tutaj grały kluczową rolę.
Więc każdy z nas w pewnym wieku ustala sobie,
Kim chciałby być.
Te ustalenia są bardzo nieświadome,
Są najczęściej kompletnie nieprzetworzone przez umysł świadomy,
Mówimy tu o pięciu,
Sześciu,
Czterolatkach tak naprawdę.
Więc to po prostu dzieje się zupełnie automatycznie.
I w pewnych rodzinach będziemy mówili,
Że dziecko,
Które jest grzeczne,
Będzie takim właśnie idealnym dzieckiem.
W innych rodzinach będzie to dziecko,
Które jest twarde.
W innych będzie to dziecko,
Które jest na przykład przywiązane do rodzica i kochające.
W innych rodzinach będzie to dziecko sukcesu,
Które osiąga sukcesy.
W innych będzie to dziecko,
Które się poświęca.
W innych będzie to dziecko,
Którego nie widać i nie zawraca głowy.
Więc w każdej rodzinie trochę inaczej ta osobowość będzie się tworzyła.
I tak jak pamiętajmy,
Kluczem jest to pytanie,
Jak mogę inaczej zaspokoić swoje potrzeby.
Jakie zachowanie powinienem przejawiać,
Żeby swoje potrzeby jak najlepiej zaspokoić.
Więc w związku z tym wyrastamy z pewną strukturą osobowości.
I znowu,
Z takich podstawowych rzeczy,
Jeśli ta struktura jest bardzo,
Bardzo specyficznie uformowana i jest na tyle silna,
Że człowiek ma problemy z prawidłowym,
Adekwatnym reagowaniem na otoczenie pod wpływem tej struktury,
Mówimy tu wtedy o zaburzeniu osobowości.
I tam mamy takie zaburzenia,
Które pewnie każdy zna,
Chociaż potocznie takie jak zaburzenie narcystyczne,
Zaburzenie masochistyczne,
Czy zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne.
Czyli jeśli ktoś zupełnie,
Zupełnie po prostu żyje w swoim świecie,
Ale nie mówimy tu o schizofrenii,
Tylko o świecie,
W którym jest w stanie wykonywać sporo rzeczy i dogadywać się na poziomie jakimś takim języka polskiego z innymi ludźmi,
Ale jednocześnie na tyle jest specyficzna osobą,
Że po prostu od razu widać,
Że coś w nim nie gra,
Nazywamy to zaburzeniem osobowości.
Jeśli te cechy są mniej natężone,
Ale jednocześnie widać,
Że ktoś ma taki silny kształt,
Który go determinuje,
Nazywamy to wtedy stylem osobowości.
A jeśli ktoś ma tego jeszcze mniej,
Ale też jednak się to zdarza,
Mówimy wtedy o cechach osobowości,
Które może być ich dużo,
Albo może być ich mało.
Generalnie tych cech jest,
Jakby nie patrzeć,
Dosyć sporo,
Prawie każdy z nas jakieś cechy tych osobowości ma.
Nie każdy z nas przejawiałby zaburzenie czy styl w tym ujęciu,
Jakim to klinicznie się opisuje.
I teraz chciałbym przejść tak naprawdę,
Mniej się skupiać na tym temacie samych osobowości,
Ale skupić się na tym,
Co się dzieje z tymi cechami,
Gdy zaczynamy wchodzić w duchowość,
Medytacje,
Odmienne stany świadomości,
Stany mistyczne i wszelkiego rodzaju tego typu doświadczenia.
Najczęściej jest tak,
Tak jak wspomniałem na początku,
Że jakiegoś rodzaju musi się pojawić pozytywny wpływ.
Oczywiście jeśli się pojawi negatywny,
To ktoś najczęściej w to od razu nie będzie wchodził.
Jeśli poczuje,
Że medytacja nic mu nie dała,
Że nie chce doświadczać odmiennych stanów,
Albo że doświadczył raz i mu się nie podobało,
No to najczęściej problemu nie ma,
Bo nie wchodzi wtedy w ogóle w ten świat.
Ale załóżmy,
Że ktoś w ten świat wszedł.
Musiało się wydarzyć tak,
Że kilka rzeczy zaobserwował taki ktoś jako takich rzeczy,
Które się poprawiły,
Że zaobserwował znaczącą poprawę w jakichś kilku kwestiach,
Która motywuje go do tego,
Żeby inwestować dalej w ten rozwój duchowy i rozwój świadomości.
I tutaj się zaczynają schody.
Zwłaszcza związane z tym,
Że w dzisiejszych czasach,
Z uwagi na to,
Że w ogóle ta ścieżka duchowa jest nieco bardziej zapomniana,
Jeśli oczywiście pominiemy tą oficjalną,
Tradycyjną,
Najbardziej popularną w Polsce,
Jaką jest ścieżka kościoła katolickiego,
Którą też mam poczucie,
Że wiele osób nie wybiera.
Wiele osób,
Jeśli chce rozwijać się duchowo,
Jeśli myśli o tym,
Że medytacja,
Świadomość anemistyczne,
To rzadko myśli akurat o kościele katolickim,
Chociaż też się to może zdarzyć.
I też chcę dodać,
Że wiele takich rzeczy,
O których dzisiaj będziemy mówić aplikują się jak najbardziej do osób,
Które by wybrały również tą ścieżkę.
Ale z uwagi na to,
Że nie ma specjalnie wielu takich,
Dookoła otoczeniu nasz,
Mistrzów,
Nauczycieli,
Którzy by mieli wieloletnie doświadczenie i potrafiliby kogoś prowadzić przez meander całej tej duchowej podróży,
A mamy za to mnóstwo wskazówek z internetu,
To rozwój osobisty i duchowy wielu osób jest dość chaotyczny.
Robią to na własną rękę i w związku z tym nie mogą się wystrzec pewnego rodzaju błędów.
To jest troszkę tak jak ze sportem,
Że jeśli się ćwiczy tak totalnie samemu,
Jest się takim zupełnym samoukiem,
No to często się robi takie proste błędy,
Które po latach się utrwalają i dopiero wtedy,
Gdy się konsultuje z jakimś profesjonalistą,
To można zauważyć,
Wow,
Można było o tym wcześniej pomyśleć,
Bo widzę,
Że masz bardzo zły nawyk.
No to z duchowością jest tak samo,
Tylko wydaje mi się,
Że jeszcze troszkę gorzej,
Jeszcze bardziej skomplikowane,
Czyli wszystkie cechy osobowości,
Które mamy i tutaj to jest istotne,
Które mogą być w codziennym życiu nawet nie tak bardzo widoczne,
Bo nie mają jak się ujawnić i też zaraz o tym wspomnę,
Na czym to polega.
W zetknięciu z takimi mocami jak właśnie medytacja,
Odmienne stany świadomości potrafią się zacząć pogłębiać.
Potrafią dopiero wtedy się pokazać w całej swojej okazałości i potrafią sprawić więcej problemów niż na samym początku.
Jak to się dzieje?
Otóż wyjaśnić to można tylko tak naprawdę na podstawie pewnych metafor.
Ja to porównuję np.
Do samochodu,
Który jak jedzie w miarę powoli,
To jego różne wady mogą się nie rzucać w oczy,
Jakoś tam jedzie,
Ale jak przyspieszamy,
To coś się zaczyna w nim trząść i stukać,
A jak naprawdę dajemy nim czadu,
No to zaczyna go znosić na różne strony albo w pewnym momencie coś mu odpada po prostu czy pęka opona.
To by było na przykładzie samochodu czy na przykładzie firmy,
Która w momencie gdy pracuje w niej kilka osób,
To mimo pewnych procedur,
Które są wadliwe,
Mimo pewnych problemów,
Które w tej firmie występują,
Jakoś się daje to funkcjonować,
A nawet jeśli jakieś błędy się pojawiają,
To dosyć szybko się je naprawia.
Ale gdy firma zaczyna się rozrastać i mieć coraz więcej pracowników,
To te początkowe błędy,
Które jakoś się dawało obejść,
Nagle się rozrastają i nagle stają się coraz większe i nagle dopiero wtedy do właściciela może dotrzeć ile tam jest problemów.
Czy kojarzy mi się to też tak samo z budynkiem?
Jeśli byśmy budowali taki budynek z klocków,
No to pewnie macie takie doświadczenie,
Że jeśli ten budynek z klocków jest niewielki,
To można popełnić parę błędów konstrukcyjnych,
Może być trochę krzywy,
Przesunięty w jedną stronę i też jakoś będzie stały,
Ale jeśli ta wieża z klocków będzie coraz wyższa,
No to te wszystkie niedoskonałości na samym dole będą się bardzo rzucały w oczy i będą psuły absolutnie całą tą budowlę.
W pewnym momencie,
Jeśli będziemy chcieli osiągnąć pewien poziom tej budowli,
Musimy wrócić do początku i poprawić te klocki,
Które są na samym początku,
A tutaj spójrzmy,
Że osobowość stoi zawsze na takim wadliwym fundamencie.
Tym wadliwym fundamentem jest poczucie,
Że nie mogę zaspokoić jakichś potrzeb,
Więc muszę zrobić coś innego i to wtedy by porównać można było do tego,
Że zaczynamy budynek od skrzywienia w jakąś stronę i potem im większy ten budynek,
Tym więcej się musimy napracować,
Żeby to skrzywienie jakoś zoptymalizować,
Jakoś w ogóle zniwelować wpływ tego skrzywienia,
Bo jeśli będzie to budynek dosyć prosty,
Zacznie się od skrzywienia,
To wystarczy,
Że go trochę wyrównamy i będzie okej,
Ale im będzie ten budynek wyższy,
Tym bardziej to skrzywienie na początku będzie dawało się we znaki,
Szczególnie gdy nie będziemy mieć o nim zielonego pojęcia.
Natura osobowości też jest taka,
Że najczęściej nie mamy o niej wielkiego pojęcia,
Bo na tym polega jej fenomen,
Tak jak ryba w akwarium,
Która nie widzi wody,
Bo po prostu jest cała w niej zanurzona.
Dlatego też często,
Gdy zdarzają się takie rzeczy,
Że ktoś czyta o zaburzeniach osobowości,
Czyta o swoim zaburzeniu i mówi,
Nie,
Nie,
Tego to na pewno nie mam,
Bo przecież taki nie jestem.
I dopiero po dłuższym czasie mówi,
Jak ja mogłem tego nie zauważyć,
Przecież to było dokładnie o mnie.
Więc zgodnie z tą zasadą to działa i w momencie,
Gdy ktoś zaczyna interesować się duchowością,
To nie dość,
Że ma pewne cechy,
Które miał już wcześniej,
To jeszcze dochodzi do tego kilka elementów.
Pierwszym jest ta zwiększona moc,
Która sprawia,
Że wszelkie rzeczy,
Które nie ujawniały się wcześniej,
Teraz się mogą zacząć ujawniać.
Większość osób będzie to kojarzyła z takich sytuacji znanych,
Czy chociażby z filmów,
Czy być może z waszego życia codziennego,
Jeśli ktoś dostanie do ręki energię,
Którą nie powinien był zarządzać,
Bo jeszcze się do niej nie nadaje.
Czy weźmiemy tu dziecko,
Które wsiada do samochodu,
Czy weźmiemy tutaj takie archetypy,
Chociażby jak Ikar,
Czy też archetyp,
Jest ogromna ilość takich historii.
To jest z takich ciekawostek,
O których chciałem powiedzieć,
Jako że ostatnio się szykuję do warsztatu dotyczącego archetypów i czytam baśnie z różnych bardzo kultur.
Na przykład prawie w każdej kulturze jest baśń o tym,
Że syn Boga,
Czy takiego zarządcy Słońca,
W pewnym momencie dostaje się do tego rydwanu,
Bo bardzo chce sam prowadzić ten rydwan ze Słońcem i bardzo chce sam być odpowiedzialny za to,
Że Słońce wschodzi i zachodzi,
Mimo tego,
Że nie ma kompetencji i w którymś momencie traci panowanie nad tymi końmi,
Które wiozą to Słońce i w którymś momencie czy Zeus,
Czy Światowit,
Czy którykolwiek Bóg,
Który tam zarządza musi go zabić.
Czyli,
Że w każdej kulturze pojawia się ten wątek,
Że ktoś dostaje moc za dużą do swoich aktualnych umiejętności i zostaje strącony,
Bo nie ma tej pokory,
Nie ma umiejętności zarządzania tą mocą.
Więc jest to taki temat,
Który występuje praktycznie wszędzie i wszędzie był dostrzegany.
I tak samo może kojarzycie osoby,
Które na przykład stały się nagle bogate i wtedy mówi się,
Że woda sodowa odbiła im do głowy,
Że sukces im zaszkodził,
Że dopiero wtedy z nich wyszło to,
Jacy gdzieś tam są naprawdę.
Bo wcześniej były pewne rzeczy,
Jakieś nazwijmy to blokady,
Które w tym kontekście stanowiły takie zdroworozsądkowe granice dla tej osoby.
Tak samo jak przy duchowości,
Gdzie dopóki nie wejdziemy w te odmienne stany,
To nasz umysł,
Nasze jakieś społeczne zasady,
Które może nie są najdoskonalsze,
Ale trzymają nas w jakichś ryzach,
Pozwalają nam nie popełniać jakichś totalnie podstawowych błędów.
Natomiast w chwili,
Gdy to znika,
W chwili,
Gdy taka osoba zarabia więcej pieniędzy i nie musi się już przejmować jakimiś społecznymi ograniczeniami,
Czy też w chwili,
Gdy doświadczamy odmiennych stanów świadomości i stwierdzamy,
Że ten umowy nie musi się oznaczać rzeczywistości,
W momencie,
Gdy zaczynamy to łamać,
To wtedy zaczyna się taki pociąg do ewentualnej katastrofy.
I to sobie właśnie za chwilkę umówimy.
Czyli jeśli osoba nieprzygotowana na sukces,
Na sławę,
Na władzę,
Ją dostanie do ręki,
Nagle się okaże,
Że ta energia wciąga tą osobę i ona sobie z tym nie daje rady.
I bardzo podobnie jest z duchowością.
Czasami te przejawy mogą być bardzo dramatyczne,
Prowadzące do totalnej destrukcji.
Czasami mogą być łagodniejsze,
Mam nadzieję,
Że gdy mówimy o słuchaczach tego LifeAbyNo,
To raczej takie łagodniejsze sytuacje,
Gdzie wystarczy pewnie jakaś mała korekta i znajdziemy się z powrotem na właściwym kursie.
I chciałbym dodać,
Że to,
Co będę mówił o tej inflacji jego dotyczy zarówno takiej duchowości autentycznej,
Czyli że ktoś autentycznie doświadczył stanu mistycznego,
Autentycznie medytuje,
Autentycznie wciągnęło go to,
Czego doświadczył i po prostu gubi się gdzieś w interpretacjach autentycznych doświadczeń,
Jak również w takiej duchowości mniej autentycznej,
Czyli takiej,
Że ktoś przyjmuje na wiarę jakieś pewne wierzenia i robi z nimi,
Co mu się podoba.
I dla nas najczęściej docierają takie raczej wiadomości dotyczące dwóch najpopularniejszych religii,
Czyli chrześcijaństwa i islamu.
I tam możemy często zobaczyć,
Jak ktoś z tej religii pokoju,
Jaką jest chrześcijaństwo,
Mógł zrobić tak dziwne rzeczy.
I jak ktoś z islamu,
Który również jest w naturze,
Przynajmniej ma potencjał być bardzo mistyczną tradycją,
Jak ktoś robi różne rzeczy pod płaszczykiem tej religii,
Bardzo często w ogóle nie ma kontaktu z tą mistyczną sferą,
Natomiast bierze sobie pewne prawdy,
Które są powiedziane w Biblii czy w Koranie i robi z nimi to,
Co się mu podoba.
I z duchowością jest trochę tak jak z naturą,
To znaczy,
Że jeśli chcemy cokolwiek udowodnić tym,
Że zwierzęta tak robią albo zwierzęta tak nie robią,
To ta dyskusja jest bezcelowa,
Ponieważ zwierząt jest taka masa,
Że możemy nimi udowodnić absolutnie wszystko,
Mówiąc,
No są zwierzęta,
Które też tak robią,
Więc jest to zgodne z naturą.
I podobnie jest z duchowością,
Jest taka duża ilość przekazów,
Taka ilość nauczycieli,
Z których każdy ma swój smak,
Swój styl tego opowiadania.
Z duchowością jest tak,
Że jest tyle tradycji,
Tyle porwyrywanych z kontekstu cytatów dotyczących tylu sytuacji,
Że krótko mówiąc,
Każdy zrobi z tym,
Co będzie chciał.
Jeśli ktoś chce sobie uzasadnić swoje dysfunkcyjne zachowanie cytatami duchowymi,
To to zrobi.
I jest to tym bardziej niebezpieczne,
Że wtedy to już nie jest jakaś tam moja cecha,
Którą mam,
Z którą mogę pracować,
Tylko to już jest coś świętego,
To już jest coś,
O czym mistrz tutaj i tutaj wspomina.
I w związku z tym,
No to nie będę tego zmieniał,
Bo jednak jest to związane z medytacją,
Mistyką itd.
,
Itd.
,
Itd.
Każda osoba wchodząca w rozwój duchowy,
Albo może właściwie prawdopodobnie prawie każda osoba wchodząca w rozwój duchowy,
Oprócz paru takich rzeczy,
Które zmienia,
Które wie,
Że okej,
Nad tym mógłbym popracować i dzięki naukom duchowym to się faktycznie zaczyna zmieniać,
To ma też pewne rzeczy,
Które uważa,
Że powinna zmienić,
A wcale ich akurat nie powinna zmienić,
Tylko powinna się zacząć z czymś innym.
I tutaj dam taką analogię z warsztatów,
Jak kiedyś,
Dawno,
Dawno temu zaczynałem robić warsztaty,
Skupiałem się wtedy na relacjach damsko-męskich i szczególnie skupialiśmy się na tym,
Żeby mężczyznom poprawiać,
Pomagać w poprawieniu relacji z kobietami.
Zobserwowałem wtedy z moim wspólnikiem,
Z którym wtedy robiliśmy te warsztaty,
Pewien fascynujący,
Absolutnie fascynujący fenomen,
A mianowicie był on taki,
Że chyba 99% osób,
Być może zdarzyły się jakieś jedna czy dwie,
Które wyłamały się z tego wzorca,
Ale 99% osób,
Gdy trzeba było,
Żeby z czymś popracowały,
Gdy rzucało nam się w oczy,
Że ta osoba ma na przykład za dużo jakiejś cechy,
To ta osoba właśnie mówiła,
Że ona jeszcze więcej powinna mieć tej cechy.
Krótko mówiąc,
Jeśli trafiliśmy na takiego samca,
Że szedł pewne siebie po ulicy,
Wystraszał wszystkich,
Którzy go na tej ulicy mijali,
Gdy mówił do dziewczyny cześć,
Ona obawiała się,
Że to jest napad i się odsuwała,
To gdy pytaliśmy go,
Po co on przyszedł do nas,
To mówił,
Że chciałby być jeszcze bardziej pewne siebie.
Analogicznie z każdą inną cechą,
Czyli jeśli trafiliśmy na zwariowanego romantyka,
Po którym nic nie dało się jego zachowania przewidzieć,
Przychodził z kwiatami,
Wychodził przynosząc butelkę od szampana,
Puszczając gdzieś tam jakąś piosenkę,
Serenadę,
Za chwilę wyciągał czekoladkę,
A później mimo umówienia nie przychodził,
Okazywało się,
Że ta osoba twierdziła,
Że jeszcze jestem za mało kreatywny,
Jeszcze za mało we mnie takiej wolności,
Romantyzmu itd.
Więc zauważyliśmy wtedy taki fenomen,
Że ludzie bardzo często nie mają pojęcia czego potrzebują,
Oni myślą,
Że potrzebują więcej tego,
Co już mają,
Bo myślą,
Że to jest droga do sukcesu i że jeśli nie mają tego sukcesu,
To pewnie potrzebują tego jeszcze więcej,
A odwrotnie rzeczy,
Których im naprawdę brakuje,
To oni nawet nie wiedzą,
Że im brakuje,
Bo po prostu się na tym nie zastanawiają.
I to było 10,
Mniej więcej 11 lat temu,
Do takich odkryć dochodziliśmy i w kontekście duchowości jest tutaj bardzo podobnie.
To znaczy,
Że gdy mamy pewną strukturę osobowości,
Która bierze się za duchowość,
To tworzy sobie często bardzo dużo nie do końca trafnych wyobrażeń tego,
Co jeszcze powinna w takim razie przyswoić,
Co jeszcze powinna robić,
Żeby być jeszcze bardziej duchowa.
A tymczasem okazuje się,
Że często rozwiązanie jest z zupełnie innej strony i to będę chciał właśnie teraz trochę omówić,
Gdy przejdziemy już do omówienia konkretnych struktur osobowości,
Jakie mogą występować.
Bo w tym,
Że mamy inflację ego,
Termin,
Który ja z nimi zetknąłem się pierwszy raz u Kena Wilbera,
Natomiast w mojej ocenie,
Chociaż bardzo w ocenie,
Nie rozwinął on tego tematu na tyle,
Ile mógł w krótkiej historii wszystkiego.
Skupił się głównie na narcystycznej inflacji ego,
Którą też oczywiście omówimy,
Która jest bardzo ważna,
Ale nie jest to jedyna inflacja.
Bo wiele osób może przeczytać to i stwierdzić,
A ja takiej narcystycznej raczej nie mam,
Czyli mnie temat nie dotyczy.
Natomiast ego może mieć bardzo różne kształty i nie tylko jest to kształt narcystyczny,
Więc za chwilkę to sobie omówimy.
Natomiast kluczem tej inflacji ego jest to,
Że ktoś niby rozwija się duchowo,
Niby się zmienia,
Niby bardzo mu zależy na rozwoju,
Ale w toku tego rozwoju wciąż unika pewnych uczuć,
Pewnych doświadczeń i wciąż odmawia,
Czy po prostu nawet nie konfrontuje się z tym,
Żeby zmienić najbardziej podstawowe,
Najbardziej dysfunkcyjne przekonania,
Jakie ma.
Zmienia wszystko inne,
Kombinuje,
Przełamuje często siebie na bardzo wielu polach,
Ale nie na tym,
Które tak naprawdę jest tym pierwszym nieprawidłowo postawionym klockiem w tej budowie.
I pamiętajcie,
Że gdy mówię o czymś,
Co jest nieprawidłowe,
Wadliwe,
Dysfunkcyjne,
To nie chcę mówić tutaj o ludziach,
O tym,
Kto jest jakby w tej osobowości,
Bo wychodzę z założenia,
Że w głębi nas pod tymi wszystkimi warstwami tak naprawdę każdy z nas jest totalnie w porządku i nie ma tam nic,
Co można by poprawiać.
Natomiast jeśli chodzi o strukturę osobowości,
Którą nabyliśmy w toku wychowania,
No to jest to ograniczenie.
To jest po prostu zawsze mniejsze lub większe ograniczenie i im bardziej przez to ograniczenie przejdziemy,
Tym bardziej na tym skorzystamy.
Im bardziej ta struktura osobowości się rozmiękczy,
Bo wiele osób jest zdania,
Że nie da się jej nigdy tak natrwałe po prostu wyłączyć,
Bo zawsze będziemy mieli jakiś charakter,
Jakieś cechy,
Jakieś pewne predyspozycje,
Talenty i w pewnych rzeczach będziemy sobie czuć się bardziej naturalnie niż w innych,
Ale na tyle to rozmiękczyć,
Żeby przynajmniej nie przeszkadzać innym w życiu i nie przeszkadzać samemu sobie w przeżywaniu szczęścia.
Więc to jest ten klucz w inflacji ego,
Że rozwijamy się niby rozwijamy,
A tymczasem pierwszy fundament zostaje taki sam i uparcie,
Uparcie odmawiamy zmiany.
I często to prowadzi do takich kompletnie patologicznych zachowań łączących się z duchowością,
Jak chociażby Charles Manson,
Jak chociażby gwałty na uczestniczkach dokonywane przez mistrzów tantry,
O których znowu ostatnio się gdzieś tam zrobiło głośno,
Jak różnego rodzaju sekty,
Nadużywanie uczestników na wielu polach,
Od seksualnego przez finansowy,
Emocjonalny itd.
O takich rzeczach nawet tutaj nie chcę się skupiać,
Bo mam poczucie,
Że jeśli mnie słuchacie,
To raczej jesteście od tego wolni,
A jeśli nie jesteście,
To też nie wiem,
Czy moje zdanie tutaj coś zmieni.
Natomiast skupiłbym się na tych subtelniejszych formach,
Które mam poczucie,
Że mogą być bardziej tutaj pomocne dla naszych słuchaczy.
Także zacznijmy od tego klasyka,
Czyli narcystycznej struktury,
Narcystycznej inflacji jego.
Otóż jeśli ktoś ma cechy narcystyczne,
W dużym,
Dużym skrócie,
Bo tutaj o każdej z tych cech można by mówić przynajmniej godzinę,
A można i więcej i więcej.
Natomiast żeby dać taki poglądowy opis tego,
Jak to wygląda,
W narcystycznej strukturze jednostka nie wierzy generalnie,
Że może dostać miłość za to,
Jaka jest.
I wierzy,
Że może dostać miłość,
Gdy stworzy jakąś osobowość,
Gdy wykreuje się na kogoś,
Kogo najpierw rodzice,
A później jakby cały świat chce zobaczyć.
Więc krótko mówiąc,
Jeśli ktoś doznaje narcystycznej inflacji jego,
To bardzo rzadko jego duchowość będzie szła w kierunku,
Że wszyscy jesteśmy równi i wszyscy zasługujemy na miłość,
Tacy jacy jesteśmy.
Najczęściej będzie tam od razu zabarwienie osiągnięciami i najczęściej osoba,
Która jest narcystyczna będzie starała się być mistrzem i używać w ogóle tej lingwistyki,
Żeby coś osiągać,
Wchodzić w ten poziom mistrzostwa.
I jak najbardziej ustawić się wyżej nad innymi ludźmi.
Oczywiście w wersji duchowej będzie to bardzo miłe i ładne,
To znaczy to będzie nauczyciel duchowy,
Który prowadzi innych przez ścieżkę świadomości,
Ale jednocześnie ta osoba będzie musiała znajdować się właśnie na szczycie,
Żeby czuć komfort.
Bo gdyby nie była na tym szczycie,
No to nie czułaby komfortu,
Bo z relacji rodzinnych wynika,
Że nie da się czuć dobrze w momencie,
Gdy nie jesteś na tym szczycie,
Gdy nie osiągasz sukcesów.
Więc oprócz takiej czysto statusowej pułapki,
W jaką się wtedy wchodzi,
Czyli że muszę być najwyżej,
Żeby spełniać tą swoją duchowość,
Pojawia się wiele rzeczy też charakterystycznych dla takich osobowości narcystycznych,
Czyli na przykład gonienie za pewnym obrazem.
Jedną z takich rzeczy,
Która się potrafi pojawić to jest nałogowe czytanie książek o duchowości.
Często czytanie ich dla samego poczucia,
Że się te książki zaliczyło.
To znaczy mniej ktoś nawet siada,
Zatrzymuje się nad jedną stroną i zdaniem i próbuje to na autentycznie zrozumieć,
Autentycznie przetworzyć przez siebie te nauki duchowe,
Żeby coś zrobić wewnętrznie.
Tylko tak jak jest to charakterystyczne dla narcyzmu,
Bardziej tu chodzi o zmianę obrazu siebie na kogoś,
Kto przeczytał tą książkę albo na kogoś,
Kto de facto długoterminowo przeczytał 200 książek o duchowości.
Mniej kogoś będzie interesowało,
Co faktycznie w tym momencie mam dzięki temu.
Bardziej jest to poczucie,
Że wymedytowałem tyle godzin,
Przeczytałem tyle książek,
Skończyłem tyle kursów,
Zrobiłem tyle ceremonii,
Głodówek itd.
I w związku z tym proszę mnie zaliczyć już jako człowieka duchowego,
Proszę mnie zaliczyć do grona mistrzów.
Czasem duchowość mniej będzie się skupiała na budowaniu tego obrazu,
A bardziej na przetwarzaniu wewnętrznym tego wszystkiego,
Co do nas dociera.
Także gdyby chcieć z tym pracować,
To dużo praktyk związanych z pokorą.
Osoby narcystyczne też bardzo często w zetknięciu z duchowością mają poczucie bardzo szybko,
Że jakaś misja ich wzywa i że tylko i wyłącznie oni mogą ją zrobić.
I oczywiście czasem może się tak wydarzyć.
I to może się wydarzyć również osobie narcystycznej.
Może się coś takiego zdarzyć,
Że faktycznie dozna jakiegoś przeżycia,
Które powie idź dalej,
Rób to i faktycznie ludzie tego potrzebują.
Natomiast kluczem jest wtedy to,
Że ludzie tego potrzebują,
A nie ja się czuję dobrze,
Bo będę wykonywał tę misję.
I moja mentorka na przykład Sitara,
Która uczy innych facilitatorów oddychania holotropowego,
Mówiła zawsze,
Że jest na to taka fajna praktyka,
Która mówi,
Żeby autentycznie,
Szczerze,
W takiej sytuacji wysyłać intencje do góry i mówić jeśli ktokolwiek inny może to zrobić lepiej ode mnie,
To niech to zrobi,
To ja się wycofuję,
Nie biorę tego dla siebie.
Jeśli nie,
No to ja to biorę,
To się poddaję i działam,
Nie będę mówić,
Że wiem lepiej jak powinno być i kto to powinien robić.
Jeśli ja faktycznie mam taką misję,
To ja ją zrobię,
Ale nie chcę tego dla siebie,
Oddaję komuś innemu,
Jeśli ktoś inny zrobiłby to lepiej.
I często,
Jeśli faktycznie pojawiają się jakieś cechy narcystyczne,
No to w takiej sytuacji będzie spory opór,
Będzie poczucie,
No usłyszałem głos,
Ale tak chętniej bym tego nie oddał,
Bo to już czuję,
Że jest moje i to buduje wtedy moje ego.
W kontekście na przykład takich ceremonii popularnych dosyć w dzisiejszych czasach może być tak,
Nad czym ubolewam,
Ale z czego słyszałem,
To nie tylko w Polsce,
Tylko w wielu krajach coś takiego się dzieje,
Jak rozmawiam z przyjaciółmi z zagranicy,
To są osoby,
Które na przykład poszły na jedną,
Dwie ceremonie ayahuasca,
Usłyszały głos,
Że to jest Twoja misja i zaczynają same prowadzić takie ceremonie,
Co ma często opłakane skutki dla uczestników.
I tutaj właśnie to zaufanie,
To poczucie,
Że jestem tym wybrańcem,
Który ma właśnie nieść Słowo Boże,
Cokolwiek będzie to znaczyło,
Czy to będzie katolizm,
Czy to będzie buddyzm,
Czy to będzie ayahuasca,
Czy to będzie jakakolwiek inna rzecz,
To jeśli bezrefleksyjnie będziemy w ten sposób szli,
No to mamy szansę na narcystyczną inflację ego.
Czyli to poczucie,
Które gdzieś siedzi w człowieku,
Który mówi jestem lepszy od wszystkich,
No dopóki się nie okaże,
Że jestem gorszy,
W momencie,
Gdy dostajemy nowe narzędzia,
Czyli medytacji,
Odmienne stany,
Nagle może się okazać,
Że mamy wreszcie paliwo dla tego narcyzmu,
Że mamy wreszcie zacząć mówić,
No faktycznie jestem najlepszy,
Faktycznie teraz patrzcie i podziwiajcie mnie.
I często to może przybierać formy karykaturalne,
Jakieś rozkazywanie,
Żeby całować mistrzowi stopy,
Czy żeby mówić do niego w jakiś specyficzny sposób,
Ale często to może mieć delikatnie bardziej subtelne przejawy.
I to jest taka hierarchia i instrumentalizacja duchowości,
Czy też jak ujął to jeden z nauczycieli,
Materializm duchowy,
Koncentrujący się na tym,
Że duchowość jest narzędziem,
Żeby zbierać,
Budować obraz siebie i pokazać innym,
Jaki jestem duchowy.
No w ten sposób ten narcyzm się będzie w duchowości przejawiał.
Przechodząc dalej,
Przeciwieństwo narcyzmu,
Osobowość zależna,
Czyli ktoś,
Kto został wychowany w takim toku,
Że nie radzi sobie bez rodzica i nie podejmuje odpowiedzialności,
Nie potrafi załatwić wielu bazowych spraw,
Mimo że jego ilera z inteligencji mu na to zdecydowanie pozwala,
Bo to nie jest zaburzenie poznawcze,
Tylko jest to problem emocjonalny,
Że ktoś po prostu potrzebuje kogoś innego do takiego prawidłowego współdziałania.
To może być w takiej formie,
Że czujemy się fatalnie,
Jak nie jesteśmy w związku i potrzebujemy mieć partnera.
Może być w takiej formie,
Że niby mamy całą wiedzę,
Którą ma potrzeba,
Żeby coś zrobić,
Ale potrzebujemy,
Żeby jakiś szef,
Jakiś guru,
Jakiś starszy brat,
Przyjaciel za nas to zrobił.
Oczywiście,
Jeśli ktoś wchodzi w rozwój duchowy,
To często może być tak,
Że kilka cech zależnych mu zniknie,
Że kilka cech zależnych przepracuje i zrobi jakieś nowe rzeczy,
Których nie robił,
Ale ta osobowość subtelnie go wciągnie w jakiś sposób.
I tutaj w Enneagramie,
Nie mówię o tej wersji z gazet,
Którą można sobie zrobić,
Tylko w takiej kilkuletniej szkole Enneagramu stworzonej przez Claudio Naranjo,
Mówi się o ego jako o takim smoku,
Który ma kilka głów i co już ci się wydaje,
Że zrozumiałeś i że teraz już faktycznie wyszedłeś spod władzy tego ego,
To on cię jeszcze gdzieś od tyłu kolejną głową może ugryźć.
I w zależności jest jak najbardziej tak samo,
Więc w takiej mocnej osobowości zależnej duchowość będzie polegała na tym,
Że będziemy szukali osoby,
Która powie nam co mamy robić w życiu.
I to będzie bardzo często właśnie Chrystus,
Ale to będzie też Budda,
To będzie jakiś nauczyciel duchowy,
Jakiś przywódca sekty,
Jakiś autor książek i generalnie będziemy wtedy cytować go i powtarzać jego mądrości,
Często bez żadnego przetworzenia na własny język,
Tylko na zasadzie wow,
Mam teraz kogoś,
Kto może przejąć za mnie odpowiedzialność,
Bo tutaj jest problem z odpowiedzialnością.
Jeśli chodzi o taką mniejszą wersję zależności,
Którą zauważyłem również u nauczycieli duchowych,
Co jest ciekawe,
U nauczycieli nie w znaczeniu jakichś mistrzów buddyjskich,
Ale kogoś kto na przykład chce uczyć hipnozy,
Medytacji,
Czy też jak najbardziej oddychania holotropowego,
Czy też jakiejkolwiek formy,
To może być masaż terapeutyczny,
Czegokolwiek co jest związane z duchowością,
Z jakąś taką miłością i świadomością.
Osoby,
Które mają cechy zależne mają silny opór przed zbudowaniem własnej marki osobistej,
Przed takim powiedzeniem,
Hej słuchajcie jestem tu,
Uważam,
Że fajnie to robię,
Zapraszam,
Zobaczcie jak to jest.
Takie osoby mają wtedy często problem ze właśnie zdobywaniem klientów,
Przejściem ze swoją dobrą nowiną gdzieś i powiedzeniem komuś i później często narzekają właśnie,
Że ludzie nie chcą tego słuchać albo że w dzisiejszych czasach to nikogo to nie interesuje,
Podczas gdy problem jest często w nich,
Po prostu nie mają tej siły przebicia,
Która pomaga im wziąć odpowiedzialność i zrobić te rzeczy,
Które warto by było zrobić.
Przy cechach zależnych bardzo często patologiczny będzie stosunek do pieniądza,
To znaczy jeśli ktoś już wcześniej miał problem z zarabianiem pieniędzy,
To po zainteresowaniu się duchowością ten problem może jeszcze urosnąć,
Jeszcze ktoś może bardziej stwierdzić,
Że ja tego nie potrzebuję,
Bo to w sumie jest chyba niepotrzebne,
Jest świat materii,
Który jest iluzją i wszelkiego rodzaju tutaj historie,
Które mają racjonalizować nasz brak brania odpowiedzialności za swoje życie.
Nie robimy wielu rzeczy,
Nie załatwiamy ich,
Bo mamy wreszcie wymówkę,
Czemu ich nie musimy robić,
No bo to w sumie nie jest duchowe,
Bo najważniejsza to jest medytacja albo świadomość itd.
Oczywiście ktoś,
Kto unika tak wielu rzeczy związanych z braniem odpowiedzialności nie ma raczej za dużych szans,
Żeby wziął odpowiedzialność za medytację i faktycznie ją robił w kółko,
Tylko najczęściej jest to jakiegoś rodzaju historia,
Najczęściej to jest tak,
Że umysł dorabia sobie historię co robić w okresach,
Kiedy nie medytujemy,
Bo też bardzo często będzie tak,
Że w momencie,
Kiedy ktoś medytuje czy modli się,
Czy jest w jakimś autentycznie odmiennym stanie wyższym,
Nazwijmy to,
Czy poszerzonym może lepiej stanie świadomości,
To on rozumie taką prawdziwą wersję,
Zdrową wersję duchowości.
Jakbyśmy z nim wtedy porozmawiali,
To on powie tak,
Jasne,
Tak,
Warto tak robić,
Nie warto tak robić,
Natomiast później,
Gdy ten stan opada i wracamy do codzienności,
To umysł musi to jakoś ponazywać,
Musi jakoś ubrać w pewne szufladki,
Kategorie to,
Co się wydarzyło i bardzo często będzie ubierał to właśnie w kontekście tego,
Jakie ma te podstawowe pojęcia na temat świata w kontekście zależnym,
To jest takie właśnie nie dam sobie rady,
Sam potrzebuję znaleźć kogoś,
Kto się mną zaopiekuje,
Potrzebuję albo znaleźć coś,
Co się mną zaopiekuje.
W innych wersjach zależności są osoby,
Które w momencie,
Gdy mają rozwiązać problem,
No to tak jakby zrzucają tą odpowiedzialność albo na kogoś innego,
Od razu idą,
Mówią,
Ja to od razu idę na sesję do mojego tam mistrza,
Bo sam nawet nie będę próbował tego rozwiązać,
Bo na pewno mi się nie uda,
A tymczasem czasami jest tak,
Że można by tą pracę znacznie ułatwić,
Gdyby się przynajmniej samemu zrobiło to,
Co się może.
No nie mówię,
Że każdy problem można samemu rozwiązać,
Bo uważam,
Że nie i od tego mamy terapeutów,
Różnego rodzaju uzdrowicieli,
Różnego rodzaju kołczów,
Czy facilitatorów,
Czy mistrzów duchowych,
Żeby po prostu z nich z czasem skorzystać,
Nawet jak się samemu ma pewne umiejętności,
Gdzie można by było coś zdziałać samemu.
Ale nie idźmy też w drugie ekstremum i nie zawsze jak mamy jakąkolwiek negatywną emocję,
To od razu musimy się zapisywać na terapię,
Tylko z wieloma rzeczami moglibyśmy sobie poradzić sami.
Właśnie przy cechach zależnych bardzo często tak się nie dzieje.
Jak również podchodzi się do różnych narzędzi w sposób taki właśnie zależny,
Czyli mam problem,
Pójdę wypiję jałaskę,
Ona mi ten problem rozwiąże.
Czy właśnie jakikolwiek inny,
Może głodówka,
Może zamknięcie się w ciemności.
I oczywiście nie ma problemu w tym,
Żeby stwierdzić,
Że jeśli poszerzę sobie świadomość,
To będę miał łatwiejszy dostęp do pewnych rozwiązań,
Bo to jest prawda.
Natomiast zupełnie czym innym jest powiedzenie,
Coś za mnie rozwiąże problem.
Coś sprawi,
Że ja tego problemu już nie będę miał,
Bo po prostu przełączę się gdzieś tam i za mnie anioły na przykład powiedzą mi,
Co mam zrobić.
Czy jesteś przewodnicy duchowi,
Czy.
.
.
Sporo osób z takimi cechami swoją drogą wybiera chodzenie na akurat ustawieniach lingerowskie,
Ponieważ jest to metoda,
Gdzie na pierwszy rzut oka,
Nie chcę tutaj absolutnie tej metody samej w sobie krytykować,
Bo znam osoby,
Które to robią bardzo fajnie i to w ogóle nie jest o metodzie,
Ale jest to w pewnym sensie metoda,
Gdzie nie trzeba aż tak bardzo samemu się wysilać.
Po prostu idziesz,
Ustawiający cię ustawia i osoby z cechami zależnymi mogą często mieć tendencję,
Żeby pójść akurat właśnie tam,
Bo tam wiadomo będzie,
Jak to można rozwiązać.
Jeśli potraktujemy cechy zależne jako w ogóle skłonność do uzależnień,
No to jeszcze każde uzależnienie tak naprawdę może być interpretowane w sposób duchowy,
O ile ciężko pewnie będzie to zrobić z hazardem czy alkoholem,
A o tyle już na przykład z marihuaną się zdarza,
Że są ludzie palący bardzo dużo,
Czy wręcz naukowo marihuanę i mówiący po prostu,
Że to jest rozwój duchowy,
Medytacja,
Słuchanie muzyki w tym stanie,
Złączeniem się z kosmosem itd.
Moje prywatne zdanie jest,
Że wszystko ma swoje granice i o ile oczywiście jak najbardziej można doświadczyć stanu mistycznego po marihuanie i może być ona narzędziem wspomagającym rozwój duchowy,
To na pewno są takie ilości,
Po których jest to już po prostu uzależnienie,
Które sobie racjonalizujemy świadomością czy jakimiś innymi rzeczami.
I w tym momencie,
Nawet jeśli faktycznie czegoś doświadczamy,
Co bywa bardzo wątpliwe,
Ale nawet jeśli faktycznie czegoś doświadczamy,
To uczymy się,
Że to tylko dzięki marihuanie możemy tego doświadczyć,
A na co dzień jakby nasza reszta osobowości wcale nie rozwija się w proporcjonalnym tempie.
Także jest to tylko rozwój wtedy z jednej strony,
Jeśli już w ogóle jakiś.
Także radziłbym uważać na różnego rodzaju uzależnienia,
W tym też pracoholizm,
Który możemy też sobie racjonalizować,
Że jestem pracoholikiem,
Ale ja tutaj pomagam ludziom,
Działam dla dobra planety itd.
Tak naprawdę pracoholizm pozostaje pracoholizmem.
Przechodząc dalej,
Cechy unikające.
Unikające cechy najczęściej będą się tworzyły wtedy,
Gdy małe dziecko jest poddane bardzo surowej krytyce,
Na tyle,
Że jak to mówią w koncepcji psychoanalitycznej,
Jego super ego jest bardzo silne,
Bardzo krytykujące,
A nie ma reszty osobowości,
Która byłaby w stanie tę krytykę znieść.
Ta osoba się wycofuje i jego ulubioną strategią na wszystko jest unikanie i ewentualnie fantazjowanie.
Oczywiście fantazjować w świecie duchowym można bardzo pięknie.
Wszystkiego rodzaju rozmowy z aniołami,
Wychodzenia z ciała,
Kosmiczne przeżycia doskonale mogą pomagać w uciersce z tego świata.
I o ile,
Żeby było jasne,
Jest bardzo duża szansa i potencjał taki korekcyjny tych doświadczeń.
To znaczy,
Jeśli ktoś chociażby autentycznie,
I tutaj nie żartuję,
Jeśli będzie w stanie przy odmiennych stanach świadomości na przykład skomunikować się z bytami z innych planet,
Niezależnie od tego,
Czy mówimy tutaj o faktycznych kosmitach,
Czy o jakimś przejawie w podświadomości,
W jakichś częściach nas itd.
Tutaj w ogóle nie chcę tego rozstrzygać,
Ale załóżmy,
Że ktoś ma mistyczne doświadczenie rozmowy z kosmitami,
Którzy traktują go fajnie i ktoś się z nimi dogaduje,
Autentycznie znam takie przypadki,
Gdzie to pomagało tej osobie po powrocie z tego doświadczenia lepiej się dogadywać z ludźmi.
I na przykład nawet jeśli coś nie szło,
Idealnie pomyśli tych osób,
To stwierdzali,
Może to jest problem też z ludźmi,
A nie tylko ze mną,
Bo z kosmitami jakoś się dogadywałem.
Więc jakkolwiek to może nie brzmieć zabawnie,
Jest duża funkcja korekcyjna tych doświadczeń,
Ale to znowu zależy jak będziemy je interpretować,
Jak będziemy je integrować.
I tutaj z kolei ponownie zachęcam ewentualnie do obejrzenia transmisji gdzieś nagranej na naszym fanpage'u dotyczącej integrowania tych doświadczeń,
Bo integracja jest tutaj kluczem.
Jeśli ktoś dobrze zintegruje takie doświadczenie,
Tak samo zresztą przy narcyzmie czy przy zależności,
Może z tych doświadczeń jak najbardziej,
Jak bardzo dużo się nauczyć i mogą one być terapeutyczne.
Ale z tego samego doświadczenia kosmicznego ktoś może wyciągnąć wniosek,
Ludzie są do niczego,
Ja będę już tylko gadał z kosmitami.
I wtedy mamy pogłębienie problemu,
Który był na początku.
I sporo osób z cechami unikającymi po zainteresowaniu się duchowością jeszcze bardziej pogłębia,
Jeszcze bardziej mówi ja to nie chcę nawiązywać relacji z ludźmi,
Bo oni są tacy mało duchowi,
Ta planeta jest w ogóle śpiąca,
Ludzie cierpią i sobie krzywdzą,
Ja się z tego wymiksowuję,
Innym nie będę pomagał,
Bo nie chcę zaburzać ich naturalnego cyklu rozwoju.
Taki też słyszałem kiedyś komentarz.
Niespecjalnie mnie interesują w ogóle te ludzkie światy i nie przychodzę w takim razie na imprezy,
Nie będę się spotykał z ludźmi,
Bo wycofuję się w swój własny świat fantazji czy też jakichś doświadczeń intrapersonalnych.
Do tego dochodzi często wyparcie agresji zupełne,
Czyli ktoś zaczyna bardzo źle sobie radzić w sytuacjach konfliktowych,
Bo bierze akurat te fragmenty duchowości do siebie,
Które mówią o miłości,
O tym żeby nie czuć złości,
Żeby nie krzywdzić innych,
Więc ktoś tym bardziej się zamyka w swoim świecie,
Nie jest w stanie przebić się ze swoimi racjami gdzieś dalej i staje się bardziej pojednawczy i więcej ma problemów niż wcześniej pod tym kątem.
I słowo klucz,
Które szczególnie przy cechach unikających jest nadużywane,
To jest akceptacja.
I o ile sama akceptacja jest bardzo dobra i myślę,
Że w połowie sytuacji w naszym życiu warto akceptować,
Ale chodzi o tą połowę,
Której nie możemy zmienić.
W tej połowie warto jest po prostu pogodzić się z tym i uznać fakty,
No nie możemy tego zmienić,
Akceptuję to.
Natomiast osoby z cechami unikającymi mówią o akceptacji w wielu sytuacjach,
W których mogliby coś zmienić,
Mówią o akceptacji w wielu chwilach,
Kiedy trzeba by było się wziąć w garść,
Pójść,
Zrobić coś,
Zmienić,
Zawalczyć,
To oni mówią,
Nie,
Ja po prostu akceptuję to tak jak jest.
I akceptacja wtedy zlewa się z takim obojętnością,
Wyparciem i tak naprawdę nie jest wtedy rozwiązaniem żadnego problemu,
Tylko znowu pogłębieniem tych cech,
Które nas gdzieś tam już wcześniej trafiły.
Ale dopóki jeszcze,
Tak jak mówiłem wcześniej,
Dopóki jeszcze jest ten zdrowy rozsądek,
Dopóki jeszcze to uziemienie tak zwane nas trzyma i mówi zachowujmy się tak,
Bo to jest normalne,
Z pewnym cechą się nie dajemy,
Ale w momencie,
Gdy jest duchowość,
Która mówi nie ma granic i po prostu nie musisz się zachowywać tak jak Ci inni mówią,
To nagle się okazuje,
Że wyłącza się jakakolwiek cenzura i ktoś idzie jeszcze bardziej w te cechy unikające.
Czwartym z takich bardzo dużych cech,
Bardzo dużych struktur ego,
Które potrafią się wziąć za duchowość i bardzo tu namieszać jest struktura kompulsyjna.
W strukturze kompulsyjnej tak naprawdę można by powiedzieć,
Że poświęciłem całe ostatnie nagranie,
Bo ono dotyczyło mniej lub bardziej struktury kompulsyjnej,
Ale niemniej dla tych,
Którzy nie widzieli powiem w takim dużym skrócie.
Struktura kompulsyjna osobowości sama w sobie,
Bez duchowości tworzy się w momencie,
Gdy dziecko jest surowo karane za przewinienia,
Ale ma to jakiś porządek w znaczeniu,
Że wiadomo za które przewinienia,
Wiadomo jako kara.
Krótko mówiąc pojawia się lęk przed karą,
Pojawia się to,
Że jak przesadziłem to będzie kara,
Będzie ona surowa,
Ale zasłużyłem na nią.
To jest kluczowe.
Mechanizmem obronnym przy strukturze kompulsyjnej jest przemieszczenie,
Czyli nie złoszczę się na rodziców,
Którzy mnie karzą,
Nie złoszczę się na Boga,
Który mnie karze,
Nie złoszczę się na wszystkich tych nade mną,
Którzy mnie karzą,
Bo oni karzą mnie sprawiedliwie.
Ta złość cała,
Która jest skierowana w górę do tych wszystkich,
Którzy mnie karzą,
W jakiś sposób i przetwarzając jako mechanizm obronny puszczamy w tych,
Którzy tych zasad nie przestrzegają.
Dlatego ci,
Którzy byli na przykład bici za niechodzenie do kościoła,
Bardzo często będą tak samo bili swoje dzieci za to,
Że one nie chcą iść do kościoła,
Mówiąc metaforycznie.
Te osoby,
Które w okresie,
Na przykład te kobiety,
Dziewczyny,
Które w okresie dojrzewania były przez rodziców nazywane puszczalskimi zdzirami,
Bo założyły krótką spódniczkę,
Po latach takiego programowania mogą tak samo mówić do swoich dzieci,
Bo ta złość skierowana na tamtych pierwotnych krzywdzicieli zostaje puszczona w drugą stronę do tych osób,
Które nie przestrzegają zasad.
I trochę taki paradoks,
Im surowsze były twoje otrzęsiny,
Tym bardziej będziesz nalegał,
Żeby zrobić otrzęsiny kolejnemu rocznikowi i żeby były równie surowe.
Czyli im więcej doświadczyłeś cierpienia,
Tym bardziej uważasz,
I powinni inni tak samo cierpieć.
No i jak dojdzie to do duchowości,
To możemy sobie wyobrazić,
Co się z tego tworzy.
I jak pewnie niektórzy z was już może pomyśleli,
Czy zauważyli,
W kościele katolickim jest bardzo dużo kompulsyjności,
Czyli takiego skupienia na winie,
Na karze i na tym,
Że ci,
Którzy łamią jakieś zasady,
A tą zasadą jest często jakikolwiek kontakt z ciemnością,
Z ciemną energią,
Ci,
Którzy łamią to,
To w ogóle powinni być ukarani.
I też bardzo często w kompulsyjności nie ma takiego głębszego zrozumienia dlatego,
Czemu ludzie coś robią,
Czemu na przykład chcą wchodzić w seksualność,
Czemu interesuje ich chociażby inna medytacja,
Niż ta obowiązująca tutaj,
Czemu przeklinają,
Czemu w ogóle robią te wszystkie rzeczy,
Które są nazywane grzechami.
Nikogo to nie interesuje,
Masz po prostu ich nie robić i jeśli będzie się robił,
To dostaniesz karę.
W niektórych sytuacjach to może zadziałać,
Ale w większości,
Jakby nie patrzeć,
Nie.
Jak to mówią,
Żadna kara nigdy nie odstrasza ludzi od popełnienia zbrodni.
Żadne kary za chociażby handel narkotykami nie sprawiają,
Że są kraje,
W których tych narkotyków nie ma.
Żadna kara za przeklinanie nie będzie sprawiać,
Że dzieci nie będą przeklinać w szkole.
No po prostu to są rzeczy zbyt silne,
Żeby je zablokować samą karą,
A w większości ta kara jest surowa i nieuchronna,
Więc z takiego podejścia kompulsyjnego wynika brak zrozumienia do tego,
Jak ludzie czują i działają i tego,
Że jeśli chcesz,
Żeby ktoś czegoś nie robił,
To potrzebujesz czegoś więcej niż go nastraszyć karą.
Więc w kompulsyjnej duchowości będziemy mieli na pewno lęk przed karą,
Czy to od Boga,
Czy to od Allaha,
Czy to od karmy,
Która może nas dopaść,
Czy to od złej energii,
Która nas dopadnie za to,
Co się wydarzyło,
Czy to po prostu,
Że jeśli coś zrobiliśmy źle,
Na pewno nas spotka za to kara,
Na pewno będzie podział na lepszych i gorszych,
Czyli lepszych,
Czyli tych,
Którzy przestrzegają tych bożych zasad,
Czy duchowych zasad,
I tych gorszych,
Którzy nie chcą się do tych zasad stosować.
Tych gorszych często będzie to połączone z seksualnością,
Z jakimś takim bardziej luźnym stylem prowadzenia się,
Z emocjami,
Że osoby,
Które są w kompulsyjnym podejściu do duchowości będą negować prawie zawsze ten sam zestaw schematów,
Czyli odmienne stany,
Seksualność,
Silne emocje,
Duża radość,
Nawet kolorowe,
Jakieś bujne stroje.
To są wszystko rzeczy,
Których nie powinno według nich być w rozwoju duchowym i będą bardzo takie surowo to krane.
Dlatego,
Gdyby ktoś z Was zaobserwował,
Że ma takie tendencje,
Jedną z rzeczy,
Które warto zrobić,
To poszukać też takich praktyk duchowych,
Które są zupełnie przeciwne,
Czyli właśnie jakieś dynamiczne medytacje,
Tantryczne bardziej podejście,
Również praca z odmiennymi stanami świadomości,
Takimi chociażby jak sny,
Czy różnego rodzaju wizualizacje,
Również praca z seksualnością i zrozumienie,
Że tam też kryje się duża świętość,
Również praca z pieniędzmi i podejściem takim również duchowym do tematu pieniędzy,
Biznesu,
Marketingu.
Czyli w kompulsyjności jest takie silne poczucie,
Chce być przyzwoity,
Które to poczucie często jest na terenie racjonalne,
Że nie bierzemy się adekwatnie do problemu,
Nie potrafimy go adekwatnie do tego poziomu rozwiązać,
Tylko próbujemy takimi prostymi strategiami nie,
Nie myśl o tym,
Przestań,
Odłącz się od tego i powinno przejść samo.
I właśnie to,
Co zaobserwujemy w kompulsyjnych strukturach,
To jest zdecydowanie taki podział na tych lepszych i gorszych,
Że wtedy duchowość służy do tego,
Żeby za pomocą duchowości przekonać siebie,
Że jestem w tej lepszej kaście.
I w pewnym sensie jest to trochę podobne do narcyzmu,
Tylko że w narcyzmie mamy to,
Że ja jestem w tej lepszej,
Jestem w tej najwyższej kaście i w narcyzmie kluczem jest osiągnięcie pewnego sukcesu.
W kompulsyjnej osobowości kluczem jest uniknięcie kary,
Czyli do takiej przyzwoitej.
Ja równam do środka,
Z dołu do środka,
A w narcyzmie chcę ponad ten środek wskoczyć.
Natomiast struktura jest często odrobinę podobna,
Czyli że jeśli nie odegram prawidłowo swojej roli,
Będzie wtedy kara.
Więc to mamy a propos kompulsyjności z takich ostatnich dużych struktur osobowości,
Które często wskakują,
Szczególnie akurat ta w naszym kraju,
To jest struktura masochistyczna.
Wiem,
Że wiele osób może nie wiedzieć,
Czym jest masochistyczna osobowość.
Im bardziej to kojarzy z filmów porno i biczowania siebie i sprawienia sobie bólu i w ten sposób osiągania satysfakcji seksualnej.
Natomiast w psychologii masochistyczna osobowość jest to inaczej osobowość,
Która się poświęca.
Jest to ktoś,
Kto bardziej dba o innych niż o siebie.
Ale nie jest to takie poświęcenie chrystusowe,
Jak to robił Chrystus,
Bo tego oczywiście też nie wiemy.
Natomiast nie jest to takie poświęcenie,
Że autentycznie się z miłości poświęcam i chcę komuś pomóc,
Tylko jest to takie poświęcenie,
Które jest bardzo nawykowe,
Które możemy poznać po tym,
Że jak ktoś mówi,
Ja nie potrzebuję twojej pomocy,
Po prostu zrobię to inaczej,
Lepiej się poczuję,
Jeśli tego dla mnie nie będziesz robić,
A ta osoba stwierdza,
Nie,
Nie,
Ja to zrobię.
I widać,
Że ona tego nie robi dla nas,
Czy dla koleży,
Ale po prostu ma taki nawyk,
Wtedy się lepiej czuje,
Gdy pomaga i to jest jej proces.
I po drugie,
Bardzo często ta osoba będzie w jakiś sposób później wypominać to,
Albo przynajmniej narzekać,
Że ona tak się poświęca,
Że ona tak pomaga,
Ale ona taka jest dobra,
A inni ludzie tego nie doceniają i świat tak ciężko jej daje w kość.
No to teraz wyobraźmy sobie,
Już pewnie parę osób z nas swoją drogą zobaczyło kogoś ze swojej rodziny,
Kto się tak zachowuje i teraz wyobraźmy sobie,
Że tutaj dodajemy jeszcze do tego intensywną duchowość.
No to pierwsza rzecz to jest właśnie poświęcanie się dla innych,
Bardzo duże cierpienie,
Takie niedbanie o siebie,
Ale sprawianie,
Żeby innym było trochę lepiej.
Bardzo często wtedy Chrystus staje się wzorem,
Chrystus na krzyżu,
Jako taka identyfikacja,
Jak powinna moja duchowość wyglądać.
I wtedy takiej osobie fajnie by było jak najbardziej dać rady,
Żeby zadbała o siebie,
Że duchowość to jest też dbanie o siebie i dopiero jak zadbamy o siebie,
To też wydajniej możemy w jakiś sposób pomagać innym osobom.
To jeśli chodzi o takie najpopularniejsze rzeczy,
Ale są jeszcze różne inne ciekawostki,
Inne struktury osobowości,
Które mogą się pojawić i również jak w duchowości się gdzieś znajdą,
To również wywołują ciekawe efekty.
Jedną z nich jest antyspołeczna,
Czyli tak zwana potocznie psychopatyczna struktura osobowości.
Jest to odwrotność kompulsyjnej,
Czyli tak jak w kompulsyjnej są zasady i lęk przed karą,
W antyspołecznej jest brak zasad i brak lęku przed karą.
Można robić,
Co się chce,
Nie ma żadnych praw,
Nie ma żadnych zasad,
Jest tylko jedno prawo,
Które się nazywa prawo silniejszego.
I z jednej strony może się wydawać,
Że to jest totalnie nieduchowe,
Że jak ta osoba mogłaby być duchowa?
Swoją drogą jest sporo badań na temat tego,
Że różnego rodzaju np.
Prace z odmiennymi stanami świadomości zmniejszają cechy antyspołeczne i są chociażby w Brazylii,
W więzieniach podaje się więźniom ają łaskę,
Która ma na nich bardzo pozytywny wpływ.
Czy sam,
Nawet w swoim jakimś małym kręgu znajomych czy klientów.
Znam trzy przynajmniej przypadki,
Gdzie ktoś pod wpływem grzybów psylocybinowych stwierdził,
Że musi się przyznać partnerce do zdrady.
Tak mocno etycznie na niego ta substancja podziałała,
Że stwierdził nie mogę kłamać.
Więc jakby w pewnym sensie jest tak,
Że praca na odmiennych stanach świadomości powinna i bardzo często zmniejsza cechy antyspołeczne,
Bardziej otwiera na innych,
Na empatię,
Miłość itd.
Natomiast jeśli ktoś ma te cechy silne albo ma ich dużo,
To nie wszystkie się rozpuszczają.
I nie mówię tu tylko o takich skrajnych wersjach jak właśnie Charles Manson,
Który z tych doświadczeń odmiennych wyciągnął wniosek,
Że skoro wszystko jest snem,
Wszystko jest iluzją,
Wszystko jest boskim doświadczeniem i wszyscy jesteśmy jednym,
To czemu miałbym kogoś nie zabić,
Skoro to wszystko tak wygląda.
Czy nie mówię o tym,
Jak wyciągamy wnioski z Biblii np.
Żeby tępić homoseksualistów i być może ich nawet zabijać,
Bo to jest niezgodne z tym,
Co ktoś napisał w jakiejś książce.
Ale w takiej łagodniejszej wersji po prostu nie trzymamy się żadnych reguł.
Uważamy,
Że wszystkie reguły są złe.
Bierzemy np.
Jakieś substancje bez opamiętania czy też nie pomagamy innym wychodząc z założenia,
Że powinni się sami ogarnąć.
I jeśli ktoś cierpi,
To mamy nawet taką satysfakcję,
No to przynajmniej się wreszcie ogarnie,
Przynajmniej dorośnie.
Trochę na zasadzie takiej,
Jak dresiarze mogą pobić chłopaka z długimi włosami mówiąc,
No przynajmniej wreszcie zrozumie,
Jak prawdziwy facet powinien wyglądać.
No to w takiej antyspołecznej wersji duchowości często może być podobnie,
Czyli stwierdzamy,
Że po prostu ktoś cierpi,
No to fajnie,
To się ogarnie,
Kto się nauczy,
Jak to powinno wyglądać.
W wersji paranoicznej,
Której jest wbrew pozorom bardzo dużo,
Paranoiczna wersja to jest projekcja agresji na zewnątrz.
To jest w sytuacji,
Kiedy ktoś doświadczał wielu ciężkich rzeczy w swoim otoczeniu i w pewnym momencie wyciągnął sobie wniosek,
Że otoczenie jest niebezpieczne,
Otoczenie o mnie nie dba,
Wszędzie mogą mi zrobić krzywdę i lepiej na wszystko uważać.
Natomiast we mnie nie ma nic złego,
Ja nic takiego nie prowokuję,
To oni są źli,
Ja jestem dobry.
To my już możemy zaobserwować pewne grupy religijne,
Które właśnie w taki sposób funkcjonują,
Natomiast w świecie takiego ogólnie rozumianego dozwoliu duchowego zaobserwowałem,
Że ogromna ilość jest projekcji agresji na zewnątrz,
W sensie jakichś spisków,
Jakichś reptilian,
Jakichś już nawet nie chcę mówić poszczególnych pomysłów,
Ale jakichś takich nieproporcjonalnie dużo w stosunku do tego,
Ile we mnie niby jest miłości,
Ile we mnie jest tej świadomości,
Ile we mnie jest tej duchowości,
Nieproporcjonalnie dużo na zewnątrz jest tych wszystkich złych ludzi,
Morderców,
Idiotów,
Złodziei,
Hejterów,
Zazdrośników,
Którzy tylko czyhają na to,
Żeby coś mi zrobić i tylko ja jestem,
Czy jakaś grupa może moich znajomych jest tylko tymi duchowymi ostatnimi sprawiedliwymi.
A jeśli ja daję się ponieść emocjom,
To tylko w reakcji na nich,
Bo oni są tacy źli.
Na to bym bardzo uważał,
Bo to są po prostu klasyczne cechy paranoiczne i nie przeczę,
Że jest sporo złych ludzi na świecie,
Nie przeczę,
Że są pewnie też jakieś spiski i są różne rzeczy,
Które fajnie by było zmienić,
Natomiast jeśli to jest główny element naszej duchowości,
Że ciągle tylko narzekamy i krytykujemy innych,
Jacy oni są nierozwinięci i co oni robią,
No to gdzieś te akcenty są przesunięte i myślę,
Że generalnie w ogóle warto,
Żeby większość naszej praktyki duchowej koncentrowała się na pozytywach i wysyłaniu pozytywnych rzeczy.
Tak jak mówiłem,
Przy unikającej osobowości warto czasem się skonfrontować również z czymś nieprzyjemnym,
Warto komuś coś powiedzieć,
Jeśli potrzebujesz mu powiedzieć coś być może nieprzyjemnego,
Ale co czujesz,
Że będzie dobre dla ciebie i dla niego i jakby nie unikać tych sytuacji,
Ale w kontekście paranoicznym powiedziałbym zdecydowanie bardzo czasem rozwiązanie polega na tym,
Żeby po prostu skupić się na tej pozytywniejszej stronie życia i nie projektować tyle na ludzi,
Bo często te projekcje są zupełnie nieprawdziwe.
Jeśli mówimy o stanach depresyjnych czy też depresyjnej osobowości,
Prawdopodobnie nie trzeba tu specjalnie tłumaczyć jak to działa,
Natomiast po wzięciu się za duchowość taka osoba bardzo często,
Żeby było jasne,
Wychodzi z depresji.
Bardzo często duchowość jest najlepszym sposobem na wyjście z depresji.
Odmienne stany świadomości,
W których możesz doświadczać ekstatycznych,
Mistycznych stanów czy jakiegoś rodzaju transpersonalnych procesów,
Które pokazują ci piękno życia i pokazują tak naprawdę,
Jak można inaczej spojrzeć na życie,
To często jest najlepsze lekarstwo na depresję i nie mówię tylko z tego,
Że mi się tak wydaje,
Tylko nawet są prowadzone na ten temat badania swoją drogą też z użyciem psylocybinowych grzybów,
Które wskazują na to,
Że jest to być może najsilniejszy lek na depresję,
Jaki istnieje.
Na depresję,
Która jest wieloletnia,
Oporna na wszystkie antydepresanty lekarstwa.
Więc,
Żeby było jasne,
Może to mieć bardzo pozytywny wpływ.
Ale są też takie sytuacje,
Szczególnie jeśli depresja jest indukowana jakimś wydarzeniem.
Sam np.
Znam z jakiegoś w miarę bliskiego otoczenia taką sytuację,
Gdy osoba,
Która dużo medytowała,
Przeżyła bolesne rozstanie,
Które uderzyło na pewno w jej pewne cechy zależne i cechy narcystyczne.
Natomiast przeżywając to rozstanie,
Nasiliła się u niej depresja i generalnie rozmowa z nią to było takie duchowe racjonalizowanie depresji.
O tym,
Że wszyscy umrą,
Że cały świat jest iluzją,
Że generalnie ja nie istnieję,
Więc też nie warto się do niczego przywiązywać.
Ale wszystko było podszyto takim dużym właśnie smutkiem,
Goryczą,
Wręcz rozpaczą dotyczącą wszystkiego,
Co się działo w otoczeniu.
I jednocześnie duchowe racjonalizacje.
Czemu?
No bo jest to koło samsary,
Które jest bezsensowne,
Że najlepiej by było jak najszybciej umrzeć,
Dążyć do oświecenia,
Zniknąć z tej planety itd.
To jest wtedy,
Gdy mamy osobowość depresyjną biorącą się za duchowość.
Z innych rzeczy,
Które jeszcze warto by było wspomnieć,
Możemy powiedzieć o mechanizmach histronicznych.
Histroniczne osoby generalnie same z siebie będą się rzadko zajmowały duchowością,
A jeśli to też może mieć na nich bardzo pozytywny wpływ.
Natomiast taki histroniczny styl duchowy,
Czyli bardziej taki płytki,
Bardziej taki pobieżny,
Mniej głęboki,
Bardziej skupiony na takim kokietyryjnym stylu bycia.
Generalnie histroniczna osoba to jest ktoś z jednej strony dusza towarzystwa,
Która na imprezie może brylować,
Bo opowiada dużo żartów,
Jest centrum uwagi,
Ale generalnie jeśli wyjdzie już z takiego trybu,
To tak naprawdę ma niewiele do zaoferowania,
Ponieważ ma odcięty kontakt z własnymi emocjami.
Więc jeśli ktoś taki weźmie się za duchowość,
To może przeskakiwać przez nią bardzo płytko,
Przeskakując z ceremonii na ceremonię,
Z eventu na event,
Ale mniej tam będzie jakiejś takiej realnej,
Prawdziwej pracy nad sobą.
Ewentualnie duchowość może służyć jako taki trik,
Żeby się włamać do jakiejś grupy,
Żeby w tejże grupie po prostu mieć jakąś nową grupę,
Która może cię adorować.
Z historycznością wiąże się jeszcze jedna rzecz,
Która nie zawsze musi być związana z historycznością,
Ale powiem przy tej okazji,
A mianowicie awersja do logiki,
Awersja do umysłu,
Awersja do racjonalizmu.
Że jeśli jakaś osoba ma braki w tym zakresie,
Okazuje się,
Że bardzo często w momencie,
Gdy się zacznie zajmować duchowością,
Dorabia sobie do tego ideologię,
Mówiąc,
Że to jest tylko umysł,
A wiadomo,
Że ważniejsze jest serce,
Czy dusza,
Czy medytacja,
Także umysł to w ogóle mnie nie interesuje,
Logika tam w ogóle jest nieważna.
Wszystko,
Co jest niezgodne w ogóle z prawami fizyki,
Biologii to nieistotne,
Bo wszystko to jest energia,
Materia itd.
,
Więc taka odmiana duchowości również występuje i moim zdaniem jest ona bardzo niebezpieczna,
Szczególnie nawet dla osoby samej,
Która też takiego wyznaje,
Bo jednak mnóstwo,
Być może istnieją jakieś rzeczy,
Które się totalnie wymykają racjonalizmowi,
Być może istnieją rzeczy,
Które są ciężkie do przewidzenia i są tak na granicy,
Takie jak np.
Synchroniczności,
Które praw fizyki bezpośrednio nie łamią,
Ale faktycznie mogą się wydarzyć w takim natężeniu,
Które nas zaskakuje.
O tyle jednak mnóstwo rzeczy dzieje się w sposób racjonalny i przemyślany i nie tylko,
Nie wszystko chodzi na intencje i modlitwy,
Tylko i również na takie proste,
Pragmatyczne działania w świecie fizycznym,
Więc warto by było być w zgodzie z tym wymiarem,
W zgodzie z tym umysłem,
W zgodzie z tą logiką i chociaż wiele osób powie świadomie,
Że oczywiście tak warto,
To nieświadomie ten program jest realizowany zupełnie inaczej,
Więc tutaj radziłbym się skupić i zastanowić czy aby na pewno kochamy swój umysł,
Czy aby na pewno chcemy być istotami również racjonalnymi,
A nie tylko targanymi różnymi impulsami.
Nie wspomniałem jeszcze o sadystycznej osobowości,
Która w duchowości rzadziej będzie się pojawiać,
Ale może kiedyś szczególnie przy torturach,
Inkwizycji,
Dzisiaj może bardziej przy jakiegoś rodzaju komentarzach czy sprawianiu cierpieniu innym osobom,
Bo uważamy,
Że tak warto.
W sfery duchowej pojawia się to raczej rzadko,
Natomiast też w niektórych sytuacjach możemy się pewnie czasami na jakichś takich zachowaniach złapać,
Że to jest jakiegoś rodzaju po prostu sadyzm,
Odreagowywanie czegoś na kimś innym.
Warto jeszcze być może wspomnieć tak pokrótce o osobowości biernoagresywnej,
Czyli zachowanie biernoagresywne to jest tak zwany foch po prostu,
Czyli agresja,
Która nie jest wyrażana bezpośrednio,
Nie jest złość mówiąca wprost,
Zrobiłeś to źle,
Tylko coś,
Co jest bierne,
Czyli niby nic nie zrobiłem,
Ale tak,
Żebyś się poczuł źle.
W momencie,
Gdy ktoś ma całą osobowość skonstruowaną w ten sposób,
No to po prostu najczęściej będzie sabotował swoje działania,
Będzie ewidentnie nie będzie pozwalał sobie rozwinąć swojego potencjału,
Tylko będzie starał się zrobić innym na złość.
To jest jego cel życiowy,
Żeby trochę innym zrobić na złość,
Trochę nie dać sobie podporządkować.
Więc takiej osoby praktyka duchowa może być po pierwsze bardzo nieregularna i taka na zasadzie nie będę się od nikogo uczył,
Nikt mi nie będzie mówił,
Co mam robić.
To jest mniej więcej motto tej osoby.
Nikt mi nie będzie mówił,
Co mam robić,
Więc tak naprawdę jakby nie mam się z czego uczyć,
Nie mam za kim podążać nawet przez chwilę.
A po drugie działalność duchowa takiej osoby,
Jeśli już by się zainteresowała,
Będzie skupiona głównie na tym,
Jak się odłączyć od Matrixa,
Jak pokazać systemowi,
Że źle robi zamiast na jakimś konstruktywnym działaniu,
Które faktycznie mogłoby nas gdzieś popchnąć.
Jeszcze takich innych rzeczy,
Które ego czasami robi,
Które mogą mniej pasować do jakichś konkretnych osobowości,
To będzie po pierwsze w ogóle ucieczka ze świata,
Trochę o tym już wspominałem,
Ale potraktowanie duchowości jako odskocznie od tego,
Że nie podoba mi się moje życie,
Nie umiem sobie radzić w świecie fizycznym z ludźmi,
Ze samym sobą,
Z finansami,
Z ciałem i tak dalej,
Więc wyskakuję do tych wszystkich wymiarów medytacji,
Świadomości,
Stanów mistycznych,
Bo mi się tutaj nie podoba.
Część już wspominałem,
Że koncentruję się na finansach i na tym,
Że nie podoba mi się ten wymiar,
Nie umiem sobie z nim radzić z różnych powodów,
Być może za duże oczekiwania,
Być może brak wzięcia odpowiedzialności,
Być może nie mam planu,
Być może nie lubię właśnie planować,
Organizować,
Zastanawiać się,
Czego inni potrzebują,
Żeby mogli mi za cokolwiek zapłacić,
Więc wychodzę z tego tematu i tłumaczę sobie,
Że pieniądze są złe i po prostu nie mam tej energii w sobie albo mam złą karmę czy cokolwiek w tym stylu.
Kolejną rzeczą,
Której również ciężko do którejś konkretnej osobowości przypasować są zachowania takiej rozwiązłości seksualnej i o ile jestem ostatnią osobą,
Która ma mówić komuś,
Z kim może spać,
A z kim nie i jak często,
O tyle po prostu fajnie nad swoim popędem panować i nie traktować go jako kogoś,
Kto o tobą rządzi,
A szczególnie nie racjonalizować tego duchowymi praktykami.
A sporo osób chodzących na różnego rodzaju tantryczne spotkania,
W taką pułapkę moim zdaniem wpada i zamiast masturbować się przy filmach porno,
No po prostu chodzą na tantryczne spotkania,
Obściskują się z kimś i tłumaczą sobie,
Że to medytacja.
I o ile jak najbardziej mogą być ceremonie seksualne prawdziwe,
Autentyczne i rozwijające,
O tyle nie zawsze tak będzie.
Seks jest silną energią,
Może wciągać i trzeba mieć na to szczególne baczenie.
A twój rozwój duchowy na pewno nie będzie zajeżdżał tylko i wyłącznie od tego,
Ile zrobiłeś ceremonii seksualnych i z iloma partnerami,
W jakich pozycjach.
Więc na to szczególnie warto uważać.
Tutaj być może odrobina takiej kompulsyjnej duchowości by się przydała w takiej zdrowej dawce.
Bardzo takie praktyki typu głodówka czy celibat mogą pomóc takiej osobie dojść do takiego balansu.
Generalnie takie mod to chaos kontra porządek.
To jest taki temat,
Który też się może pojawić.
Porządek omawialiśmy przy,
Chociaż mogę jeszcze dodać przy kompulsyjności,
Że kompulsyjność też przejawia się w takiej obsesji,
Że wszystko musi być zorganizowane,
Uporządkowane.
Więc kompulsyjna osoba może np.
Przez ileś dni robić któreś konkretne medytacje o którejś konkretnej godzinie i o ile nie ma z tym żadnego problemu,
Jeśli ktoś oczywiście ma czas i chęć coś takiego robić,
To niech robi.
Ale jeśli np.
Mówi,
Że nie nakarmi swojego dziecka,
Bo dzisiaj o 17.
30 ma zrobić kolejną medytację z 16 medytacji,
Które zrobił,
To ma być 14 i ona musi trwać tyle i tyle,
No to już znaczy,
Że to przywiązanie do porządku jest zbyt duże i właśnie więcej takiego go with the flow mogłoby się przydać w tym duchowym podejściu.
Ale też jest odwrotnie.
Jeśli ktoś jest kompletnie chaotyczną osobą spóźniającą się,
Niezorganizowaną,
Niepotrafiącą nic załatwić,
To wtedy zdecydowanie powinien pójść w zupełnie inną stronę ze swoim rozwojem duchowym.
Powinien właśnie więcej struktury regularności,
Systematyczności w sobie wykształcić,
A nie tłumaczyć,
Że wszystko jest chaosem,
Wszystko jest przepływem,
Nic nie istnieje i jeszcze bardziej de facto ten swój chaos pogłębiać i jeszcze go mądrzej tłumaczyć.
Tak naprawdę jeszcze warto dodać,
Bo to wszystko,
O czym mówiliśmy,
To były różnego rodzaju egocentryczne skłonności,
Które się w nas pojawiają i które się w nas nasilają często przy rozwoju duchowym.
Warto wspomnieć chociażby pokrótce o takim nieco wyższym problemie,
Który się pojawiał,
O poziom wyżej,
Czyli etnocentrycznym,
Czyli takim bardziej czarno-białym myśleniem.
To już nie są zaburzenia w odczuwaniu własnego ja,
Ale problem,
Który jest nieco bardziej skomplikowany i najczęściej nieco mniej problematyczny,
Ponieważ wykształca się później,
Więc łatwiej go też cofnąć.
Ale w kontekście etnocentryzmu bardzo warto w duchowości uważać na takie podziały my-oni.
My jesteśmy fajni,
A oni są źli.
To może dotyczyć wszystkiego.
To może dotyczyć nasza religia kontra ich religia.
To może dotyczyć nasza płeć kontra ich płeć i byłem zdziwiony,
Jak dużo w rozwoju duchowym jest jednak etnocentryczności i szowinizmu płciowego z obu stron.
Nie mówię,
Że z obu po równo,
Ale widziałem takie przejawy z obu stron.
Zarówno mężczyźni jakoś racjonalizują sobie,
Że kobiety są mniej duchowe i w związku z tym to mężczyzna jest tym prawdziwym przewodnikiem,
A kobieta jest takim dodatkiem,
Jak również kobiety będą w opozycji mówić,
Że one są te wrażliwe i dobre,
A mężczyźni tworzą wojny i tak dalej,
I tak dalej.
W każdej z tych rzeczy jest trochę prawdy,
Ale pytanie z jaką intencją,
W jaką stronę to pójdzie.
Jaką intencją to mówimy,
W jaką stronę to pójdzie,
Więc radziłbym na to uważać,
Że to też jest taka etnocentryczna pułapka.
Ale też pułapki na zasadzie my to robimy lepiej niż tamci,
Że nasza grupa duchowa jest lepsza od tych,
Czyli że wszyscy z naszej grupy są lepsi od tamtej grupy.
W momencie,
Gdy mówimy o pięciuset osobach,
Które uprawiają jedną metodę i pięciuset,
Które uprawiają drugą,
To naprawdę mówienie,
Że nasza grupa jest lepsza od tamtej i że ci,
Którzy są u nas są harmonijni,
A ci,
Którzy są tam nie są harmonijni,
No to jest po prostu śmieszne.
Bo tak nie jest.
Jakkolwiek by nie była metoda i to mówię również chociażby jako adept oddychania holotropowego czy wielu innych metod.
Metody dla mnie są świetne,
Ale są ludzie,
Którzy z nich korzystają i niewiele z tego wyciągają albo są ludzie,
Którzy z nich korzystają i stają się jeszcze gorsi niż byli i to się dzieje na całym świecie.
Tak samo z każdą inną metodą.
Są też metody,
Które mi osobiście mniej pasują,
Ale widzę,
Że np.
Ktoś ją uprawia i czuje się świetnie i faktycznie widać po nim,
Że mu to służy.
Więc bardzo bym chciał unikać takich etnocentrycznych gierek na zasadzie nasza metoda lepsza od tamtej metody albo że u nas to się robi tak,
A tam tak.
Więc wszelkiego rodzaju podziały na my i oni to jest taka pułapka wbudowana w ludzki umysł,
Która bardzo łatwo się włącza i warto z nią po prostu pracować,
Bardzo być świadomym i nie dać się jej ponosić.
Także to są te pułapki,
O których chciałem wspomnieć.
Powiem tylko co podsumowując,
Że problemem w tym rozwoju duchowym,
Zwłaszcza na własną rękę jest to,
Że wybieramy często te rzeczy,
Które nam pogłębiają jeszcze to,
Co już mamy.
To znaczy,
Że zamiast wybrać coś,
Co nas rozwija,
To wybieramy coś,
Co sprawia,
Że jeszcze bardziej jesteśmy tacy,
Jacy jesteśmy.
I mnie to zawsze fascynowało,
Jak np.
Na osho i medytacje dynamiczne przychodzą te osoby,
Które są właśnie takie przywiązane do przyjemności,
Przywiązane do tego,
Że ma być fajnie,
Miło itd.
A tymczasem nie chcę tu się skupiać tylko na osho.
Akurat wspomniałem o tym,
Bo byłem kiedyś na takim warsztacie,
Gdzie akurat dużo takich osób było i mnie to tak zaskoczyło,
Że czemu nie przyszła tu żadna osoba,
Która jest właśnie cicha,
Wycofana,
Spokojna i ona by się właśnie tymi metodami oshowymi mogła totalnie tak otworzyć.
Natomiast te osoby,
Które tam były,
Być może by bardziej skorzystały,
Gdyby poszły na taki ortodoksyjny zen,
Siedziały jakieś kilka dni,
Patrząc się w białą ścianę,
Czy siedziały w ciemności i to może by im zrobiło lepiej,
Czy zrobiły sobie jakąś porządną głodówkę,
Bo tam pamiętam,
Że temat głodówek się pojawił,
To wszyscy nie,
Głodówka to nie,
Bo za bardzo lubię jedzenie i wszyscy w śmiech.
Podczas gdy jest to praktyka,
Która wielu osobom by pomogła,
Szczególnie jeśli się bardzo lubi jedzenie,
Tak jak celibat bardzo może pomóc osobom właśnie,
Oczywiście nie na całe życie,
Ale celibat na jakiś czas,
Osobom,
Które właśnie bardzo lubią seks,
Bo pomaga się też od niego uwolnić.
Więc tak to jest,
Dlatego też czasami warto wybrać sobie taką metodę i staram się też hołdować temu,
Która dla Ciebie jest szczególnie trudna.
Taką metodę,
Którą szczególnie ciężko jest Ci robić,
Bo akurat Twoja osobowość jest taka,
Że to Ci przychodzi szczególnie ciężko.
Choćby ostatnio właśnie bardzo,
Bardzo zacząłem intensywnie ćwiczyć jogę,
Bo zawiera dwie rzeczy,
Które były dla mnie trudne,
Czyli cierpliwość i systematyczność.
Z jednej strony systematyczne ćwiczenie jogi,
Systematyczne ćwiczenie jogi już musi to ubudować systematyczność,
Bo wiadomo,
Że nie ma sensu ćwiczyć raz na rok.
Z drugiej strony cierpliwość,
Czyli to,
Że jesteś w tej pozycji i wytrzymanie w niej dwóch,
Trzech minut to jest po prostu cierpienie nie z tej ziemi,
Doskonale.
Właśnie czuję,
Że to jest dla mnie dobre,
A nie tylko przebywanie w stanach przyjemnych i takich szybkich,
Doraźnych,
Które od razu dają jakiś efekt.
Nie mówię,
Że one są złe,
Mówię,
Że w tym momencie czuję po prostu,
Że dużo daje mi ćwiczenie czegoś przeciwnego.
I tak samo fajnie się w ogóle zastanowić tak na dłuższą metę,
Jakiego rodzaju rzeczy są dla mnie ciężkie dla mnie jako osobowości,
Dla mnie jako człowieka i zobaczyć,
Czy mamy duchową praktykę,
Która akurat w tym się zajmuje i prawdopodobnie mamy,
Bo duchowych praktyk są tysiące na całym świecie.
I jeszcze obiecałem,
Że dam kilka rad na koniec,
Takich podsumowujących,
Które wam pomogą nie wchodzić w te inflacje na tyle,
Na ile to jest możliwe,
Bo moim zdaniem też nie jest możliwe,
Żeby w ogóle nie wejść.
To po prostu musi troszkę jakichś turbulencji przy tym starcie czy lądowaniu występować,
Bo taka jest nasza ludzka natura,
Natomiast można przez te turbulencje przejść trochę łagodniej.
I to jest tutaj taki klucz.
Więc pierwsza rzecz,
Każdemu,
Kto się autentycznie,
Tak intensywnie chce dodaję tak,
Będzie czas na pytania,
Dosyć krótki,
Ale będzie.
Każdemu,
Kto się intensywnie chciałby zająć duchowością,
Od razu automatycznie polecam przejść przynajmniej jedną w życiu,
Przynajmniej roczną psychoterapię.
Przynajmniej jedną.
Nie mówię,
Że każdy.
Ja uważam osobiście,
Że fajnie jakby każdy sobie coś takiego w życiu przeżył,
Ale no to tak samo fajnie by było powiedzmy nie jeść słodyczy za dużo itd.
Jestem realistą,
Że nie wszyscy to pewnie zrobią,
Bo to nie dla każdego to będzie jakaś duża wartość i są inne priorytety.
Ale dla każdego,
Kto autentycznie jakoś bardzo chce poświęcić swoje życie medytacji i rozwojowi duchowemu,
Fajnie by było,
Żeby tę psychoterapię zrobił,
Żeby swoje takie największe,
Najcięższe tendencje przynajmniej tak wygładził,
Wyszlifował,
Żeby nie wpadł przynajmniej w te najgorsze pułapki,
Jakie istnieją.
I nawet może to być psychoterapia zupełnie niezwiązana z duchowością.
Oczywiście są terapie bardziej takie transpersonalne,
Gdzie Twój terapeuta może jednocześnie Cię prowadzić przez integrację jakichś duchowych doświadczeń,
Czy możesz z nim rozmawiać o oświeceniu,
Medytacji czy doświadczeniach transpersonalnych.
Ale ja na przykład,
Gdy szedłem kilka lat temu na terapię,
Poszedłem na taką totalnie standardową,
Gadaliśmy o dzieciństwie przez cały czas praktycznie i to było super.
To było super,
Właśnie bez tego duchowego nalotu mogłem się skupić na tym,
Jakie naprawdę są jakieś tam moje tendencje.
Nie mówię,
Że ten proces jest już totalnie zakończony,
Ale przynajmniej wyciągnął mnie z takich największych pułapek,
W jakie wpadałem.
Kolejna rzecz to jakiegoś rodzaju superwizja,
Czyli poznanie kogoś,
Kto jest chociaż trochę bardziej doświadczony od nas,
Najlepiej chociaż trochę,
A przynajmniej tak jak my,
Żeby nie wchodzić w jakiegoś rodzaju pułapkę.
I kogoś,
Kto będzie nam dawał regularny feedback,
Kto będzie mówił,
No widzę,
Że Ci trochę odwala albo widzę,
Że poszedłeś za bardzo w tą i w tą stronę,
Postaraj się zaraz pójść w tamtą stronę.
To jest to jedna z rzeczy,
Które najbardziej przyniosło mnie z tych wszystkich lat,
To po prostu posiadanie bardziej doświadczonych osób,
Którymi czasami potrafiły powiedzieć Tomek,
No za bardzo się w to wkręcasz,
Po prostu wyluzuj i praktykuj teraz to i to,
Najlepsza będzie medytacja taka i taka i teraz w Twoim życiu powinno być więcej tego.
Super,
Zadziałało fantastycznie,
Sam bym pewnie na to tak szybko nie wpadł.
Generalnie bardzo często kolejna rzecz,
Którą moja mentorka Sitara często radziła,
Gdy się zajmujesz duchowością,
Pamiętaj o prostych rzeczach,
Czyli o sporcie,
Pamiętaj o domu,
Pamiętaj o rodzinie,
Pamiętaj o przyjaciołach i załatwiaj te wszystkie proste rzeczy.
Jeśli zaczynasz je zaniedbywać,
To znaczy,
Że coś z Twoją osobowością się dzieje.
Jeśli nie masz jak zapłacić rachunku za mieszkanie,
Jeśli w Twoim domu są jakieś problemy,
Jeśli od dawna nie uprawiałeś sportu,
To znaczy,
Że Twoja duchowość może nie jest taka super harmonijna i też generalnie nie praktykuj,
Bo też jakakolwiek jest Twoja praktyka duchowa,
Czy to będzie medytacja,
Czy to będzie joga,
Czy cokolwiek innego,
Bardzo często pojawia się taka tendencja w pewnym momencie,
Żeby mniej praktykować i mniej robić tego,
Co jest prawdziwą esencją tej praktyki,
A więcej czytać,
Rozmawiać z innymi ludźmi na ten temat i ich poprawiać na przykład w pewnym momencie.
Więc wróćmy bardziej do korzeni i skupmy się na tym,
Jaka jest praktyka regularna.
Także to tyle z mojej strony.
Za momencik będzie czas na pytania.
Już możecie nad nimi myśleć,
Czy możecie już je pisać.
Ja tylko dodam w dużym skrócie tradycyjnie,
Jakie robimy następne warsztaty.
Za dwa tygodnie,
Dokładnie w czwartek,
Czyli jeśli dobrze liczę,
To są za dwa tygodnie i dwa dni,
Robimy podwójny warsztat oddychania holotropowego w Warszawie.
Zapraszamy z Irlandii Norę McDonnell,
Która jest bardzo doświadczoną nauczycielką,
A tematem tego warsztatu takim wiodącym będą archetypy i podróż bohatera,
Czyli doświadczenia transpersonalne,
Które łączą nas z dziedzictwem całej ludzkości.
Jeśli chcielibyście na to się zapisać i przeżyć z nami to doświadczenie,
To zostały jeszcze dosłownie ostatnie dwa miejsca,
Więc jeszcze dzisiaj możecie się na nie spokojnie zapisać.
Jeśli macie więcej pytań na ten temat,
Czy chcecie poczytać,
To oczywiście też możecie się do mnie odezwać i zapytać.
Po tej krótkiej reklamie,
Która mam nadzieję nie była za długa,
Chwilka tego czasu na pytania.
Już widzę,
Że jest pierwsze pytanie.
Jestem w trakcie psychoterapii.
Stwierdzono u mnie cechy narcystyczne.
Akceptuję wiele trudnych emocji.
Mam potrzebę doświadczania stronów religijnych i pełnego zaufania życiu,
Jednocześnie widzę,
Że zaczynam się odsuwać od rzeczywistości,
Postrzegając ją jako iluzję.
Czuję próżnię wszechogarniającą i wszystko jest pustką.
Czy doświadczenie w różnych sytuacjach,
Że to już kiedyś było.
Mam obawę,
Że to idzie w złym kierunku,
Bo oddalam się od rzeczywistości i czy coś zrobię,
Czy nie,
To i tak nie będzie miało ostatecznie znaczenia.
Jak nie pogłębiać dysfunkcji i iść w dobrym kierunku?
Bardzo fajne pytanie.
Bardzo w pewnym sensie niejednoznaczne.
Obawiam się,
Że pełnej odpowiedzi mogę tutaj nie udzielić w jakieś 2-3 minuty.
Natomiast w narcyzmie powiem tak.
Gdybyś miał potrzebę jakiegoś doprecyzowania,
To możesz później do mnie też się odezwać na przykład prywatnie.
Natomiast rzeczy,
Które mi się w pierwszej chwili kojarzą.
Ja też sporo cech narcystycznych miałem i pewnie jeszcze jakieś mam,
Więc jestem akurat z tymi rzeczami dosyć obeznany.
W narcyzmie problemem jest to,
Że się nie chcę konfrontować z czymś trudnym.
Są rzeczy trudne,
Z którymi się możemy skonfrontować,
Bo mamy w tym jakiś cel.
Na przykład przejdę przez głodówkę.
Wiem,
Że będzie ciężko,
Ale osiągnę jakiś wybitny cel.
Dzięki temu będę twardzielem,
Który przechodzi przez głodówkę i takie rzeczy jest zrobić łatwiej.
Natomiast fajnie zauważyć,
Które są takie prawdziwie trudne uczucia,
Które na przykład mogą się pojawiać chociażby przy odkurzaniu,
Bo stwierdzamy,
Że to jest bezsensowne i nie mamy na to czasu i z nimi właśnie w jakiś sposób pracować.
Więc to jest taka pierwsza rzecz,
Żeby nie odsuwać się od rzeczywistości,
Nawet jeśli ona jest iluzją,
Bo to też jest taka kwestia dosyć subtelna i zahacza o takie najbardziej bazowe przekonania duchowe,
Czyli czy świat jest iluzją,
Czy nią nie jest.
I wiem,
Że niektórzy będą mieli takie silne nie,
Nie,
Nie,
Nie jest,
Więc przywiązuję się do niego.
To jest pierwsza pułapka.
A druga pułapka jest,
Że świat jest iluzją,
Więc przywiązuję się od niego.
To fajnie,
Ale nie angażuję się w to.
Natomiast chociażby w buddyzmie mówi się bardzo jasno,
Że Nirvana i Samsara to są takie dwa stany właściwie równoznaczne,
Że w Nirvanie ten umysł jest cichy,
Ten umysł na zasadzie świadomość,
Czy Bóg,
Czy jakkolwiek to nazwijmy,
W Samsarze jakby przejawia się i tworzy te wszystkie rzeczy,
Ale one są tak samo istotne.
Więc w pewnym sensie są iluzją,
Ale i nie są i w związku z tym warto to brać na poważnie.
To nie znaczy,
Że zbyt poważnie,
Ale na poważnie i obserwować coś takiego,
Tą pułapkę takiego braku zaangażowania,
Która się może włączać i starać się angażować mimo to i jednocześnie,
Co jest wiem,
Że bardzo trudne,
Nie przywiązywać,
Czyli maksymalne zaangażowanie,
Maksymalne nieprzywiązanie i puszczanie.
Więc tutaj uważam,
Że fajnie by było,
Gdybyś znalazł sobie jakieś takie rzeczy,
Które będą cię angażować.
I generalnie na takim kosmicznym poziomie,
Czy coś zrobisz,
Czy nie,
To nie ma ostatecznie,
Z perspektywy miliardów lat Wszechświata i miliardów,
Być może,
Kreacji Samsary,
Nie ma to takiego gigantycznego znaczenia,
Ale jednak jakieś ma.
I fajnie by było,
Żebyś być może skonfrontował się z tym,
Ile z tych duchowych myśli to jest jakiegoś rodzaju niechęć do doświadczania czegoś.
Mnie osobiście bardzo pomagały w tym praktyki,
Które zmuszają do zaangażowania i ostatnią taką praktyką jest dla mnie bieganie.
Po prostu nie da się biegać i mieć dobrych efektów,
Jeśli się nie angażujesz,
Krótko mówiąc.
Więc dlatego biegam i dlatego daje mi to dużo radości,
Bo widzę,
Że jestem zaangażowany,
A jednocześnie jak np.
Któregoś dnia boli mnie kostka i czuję,
Że nie będę biegł,
Bo to tylko się skończy źle,
Więc nie pobiję dzisiaj żadnego rekordu,
Od razu puszczam.
Więc można to też robić z takim podejściem nieprzywiązywania się,
Ale jednocześnie angażowania.
Więc dla osoby narcystycznej mniej lub bardziej powiedziałbym staraj się angażować,
Ale niekoniecznie w takie sukcesy,
Że musisz osiągnąć sukces,
Tylko staraj się przeżyć coś z możliwością porażki,
Zaangażować wiedząc,
Że może ci nie wyjdzie i przeżywać różnego rodzaju też trudne uczucia,
Bo to jest klucz przy narcyzmie.
Nie uciekać od doświadczenia,
W którym np.
Stwierdzasz,
Że to nie ma sensu albo,
Że to jest za trudne.
Po prostu z tym bym się konfrontował.
I tyle,
Tyle bym Ci powiedział na razie.
Jeśli byś potrzebował czegoś więcej to też śmiało się odzywaj.
Tutaj Johny.
Dużo tematów sam przerobiłem,
Wielubiłem świadkiem.
Może komuś wyprostuję wyboistą drogę.
Mam taką wielką nadzieję,
Że to się uda.
Powodzenia.
Warsztaty we Wrocławiu nie wiem kiedy zrobimy.
Od razu mówię,
Bo jest bardzo ciężko zrobić warsztat oddychania holotropowego w innym mieście.
Nie mówię,
Że to niemożliwe,
Ale wymaga to tak dużej logistyki,
Że po prostu zawsze wybieramy Warszawę.
Ale nie mówię nie.
Może gdyby się pojawił organizator,
Który chciałby to zrobić,
Moglibyśmy to zrobić też we Wrocławiu.
Tomek.
Czy uważasz,
Że w miarę ewolucji duchowej ego niejako znika?
Można bez niego funkcjonować?
Czy ta struktura ego jest dość stała?
Ciekawe pytanie,
Bo uważam,
Że tak.
Na pewno ego się rozmiękcza,
Jak jest dobra praktyka duchowa.
I gdy porównamy osobę przed i po,
Na przykład po 10 latach,
To zobaczymy,
Że to ego jest dużo mniejsze i dużo mniej się rzuca w oczy.
Co nie znaczy,
Że znika.
Porównuję to często do ciała.
Jeśli ciało ma gorączkę,
To ci się bardzo rzuca w oczy.
Zrobisz dwa kroki i już tu ci ciepło,
Tu się zmęczyłeś,
Tu jakieś dreszcze itd.
Czyli bardzo się rzuca w oczy twoje ciało,
Gdy jest chore.
Jeśli czujesz się zdrowy,
Być może nie pomyślisz cały dzień o ciele.
Tylko wtedy,
Kiedy trzeba ewentualnie pójść zrobić siku albo napić się wody.
Bo jeśli ciało jest zdrowe,
Nie rzuca się w oczy.
Po prostu pomaga ci realizować to,
Co chcesz zrobić.
I z ego uważam,
Że jest podobnie.
Gdy mówimy,
Że ktoś ma duże ego,
Mówimy to wtedy,
Kiedy czyjeś ego bardzo rzuca się w oczy.
Czyli tak naprawdę,
Mówiąc takim obrazowym językiem,
Kiedy coś z nim nie gra.
W momencie,
Gdy ego jest coraz zdrowsze,
To nie rzuca się w oczy.
I gdy na przykład spotykam jakichś swoich nauczycieli duchowych,
To jedno z moich pierwszych wrażeń jest zawsze takie,
Że ta osoba jest troszkę tak jakby niewidoczna.
W tym sensie,
Że niewidoczna na zasadzie,
No nie robi tyle szumu dookoła siebie,
Że jej ego jest takie zdrowsze i płynne.
Więc na pewno w czasie ewolucji duchowej ego się upłynnia.
To po pierwsze.
Po drugie,
Nie wiem do jakiego poziomu się upłynnia,
Bo jakby nie patrzeć,
Nie poznałem jeszcze na żywo tak twarzą w twarz jakiegoś oświeconego mistrza,
Kiedy bym powiedział wow,
To jest ten szczyt ewolucji duchowej.
Poznałem dużo osób,
Które dużo nad sobą pracują,
Wiele,
Wiele,
Wiele,
Wiele lat i mają więcej doświadczenia zdecydowanie ode mnie,
Ale one zawsze mówią,
Że no nie są oświecone i że mają wciąż jakiegoś rodzaju problemy,
Często mniejsze niż kiedyś,
Ale że jakby są jeszcze ludźmi bardziej.
Więc nie wiem,
Czy jak ktoś spędza 15 godzin dziennie na medytacji,
Jak to jego ego wygląda.
Więc to są tylko pewnego rodzaju dywagacje.
Natomiast to co sądzę,
Chociażby patrząc nawet z jakichś swoich doświadczeń szczytowych,
Mistycznych,
Że to ego jest,
Tylko ono nie spełnia kluczowej roli i wtedy znowu bym je porównał do ciała,
Że tak jak ciało się nie rozpuszcza samo z siebie,
Nie znika,
Nogi się nie rozpadają w momencie,
Gdy doznasz stanu mistycznego,
Tak samo ego też nie znika.
Natomiast tak jak ciało w pewnym momencie staje się narzędziem i nie przeszkadza ci po prostu,
Robi to co od niego chcesz,
Jeśli chcesz mądre rzeczy,
To ego w pewnym momencie tak samo robi,
Że po prostu przestaje ci przeszkadzać,
Przestaje się rzucać w oczy,
Jest jakiegoś rodzaju narzędziem w rękach jakiejś wyższej świadomości.
Takie jest moje zdanie,
Aczkolwiek tak jak mówię,
Jak poznam Buddę,
To na pewno z chęcią skoryguję,
Jeśli się okaże,
Że to zdanie jest nieprawidłowe.
Natomiast na moje oko ego raczej nie znika,
Bo to by wyglądało jakby coś się cofało.
Ego raczej się wzmacnia i rozmiękcza do poziomu,
W którym przestaje przeszkadzać,
Tak bym to widział.
Wybija 20.
30.
Bardzo wszystkim dziękuję za uwagę,
Bardzo się cieszę,
Że ten temat Was tak zaciekawił.
Ostatnie pytanie jeszcze dodam dosłownie króciutko,
Bo naprawdę już musimy kończyć.
Jak duchowość i pożerzona świadomość może rozwinąć umiejętności biznesowe?
Powiem tylko kilka krótkich rzeczy.
Po pierwsze może lepiej pomóc zrozumieć potrzeby innych ludzi,
Więc z tego powinna wynikać lepsza sprzedaż,
Lepsza wizja,
Lepsza realizacja własnych potrzeb,
Lepsza organizacja,
Mniej ego przeszkadza w realizowaniu tych potrzeb,
Lepsze traktowanie współpracowników,
Czyli sprawienie,
Że wszyscy są bardziej szczęśliwi.
Mamy tutaj jakby wyższą wizję,
Lepsze zarządzanie sobą,
Mniej konfliktów wewnętrznych,
Mniej bałaganu,
Lepsze traktowanie klientów,
Co sprawia,
Że na dłuższą metę oni będą Ciebie polecać.
To są takie kilka rzeczy i dla mnie traktowanie biznesu jako duchowej praktyki też sprawia,
Że chociażby chce się przychodzić do pracy,
Że to też jakby czujesz,
Że chociażby rozwiązując jakąś sytuację z kłopotliwym klientem,
Że to też jest jakiegoś rodzaju duchowa praktyka,
Więc jakby spełniasz wtedy kilka potrzeb naraz.
Jesteś i w pracy,
Ale jednocześnie mówiąc,
Parafrazując,
Jesteś też w kościele w tym samym momencie.
Piszesz Basiu tutaj o warsztatach.
Nie,
Nie pisz maila zwrotnego.
Mamy Twojego maila Rachela,
Po prostu,
Która się zajmuje rejestracją.
Jest w tym momencie w Austrii,
Facylituje warsztat i pewnie skończy za jakieś pół godziny,
Więc sądzę,
Że Ci wtedy odpisze.
Także przepraszamy Ciebie za brak kontaktu.
Natomiast jesteś na liście na 100%.
Jesteś zapisana i uwzględniliśmy Cię w tych osobach,
Które są zapisane.
Także te dwa miejsca,
Co były wolne,
To nie wliczając w to,
Że Ty miałeś już zajęte miejsce,
Prawdopodobnie Ci Rachela odpisze,
Jak tylko w Austrii skończy się dzisiejszy dzień warsztatowy.
Także wybacz za kłopot,
Ale zaraz odpiszemy.
OK,
Musimy na serio kończyć.
Także wszystkim Wam dziękuję bardzo za uwagę.
Gdybyście chcieli tą transmisję komuś polecić lub obejrzeć jeszcze raz,
To ona tradycyjnie będzie dostępna przez cały czas na naszym fanpage'u.
I gdybyście ciekawili się też innymi,
Możecie poszukać wstecz.
Też są inne transmisje na inne tematy,
Które też mam nadzieję,
Że Was zaciekają.
Życzę wszystkim wspaniałego wieczoru i do zobaczenia w następnym odcinku.
