
Na nic nie ma czasu i za późno aby coś zmieniać. Odc 56
by Aga Cieślak
Podcast o czasie, który jest nie na czas. O naszych przekonaniach dotyczących czasu i często powtarzanym "nie mam czasu". Jak myślisz co przyciągasz myśląc lub mówiąc - Nie mam czasu? Zapraszam do wysłuchania Aga Cieslak
Transcript
Witam serdecznie,
Trochę z rozbawieniem zaczynam ten podcast,
Bo podcast o czasie jest nie na czas.
Z zasady piszę i nagrywam we wtorki,
Ale zwyczajnie mój głos potrzebował wczoraj wolnego dnia.
Trochę się jeszcze uczę jak dbać o głos,
Jak go nie nadużywać.
No i wczoraj trzeba było sobie odpuścić i odpocząć.
Także podcast o czasie powstał spóźniony.
A może właśnie w najbliższym czasie i te myśli musiały we mnie dojrzeć.
Temat przyszedł naturalnie,
W momencie kiedy czas o sobie przypomina zazwyczaj każdemu z nas.
W momencie kiedy zbliżają się kolejne urodziny.
Jestem na prawie tydzień przed moimi trzydziestym i dziewiątymi urodzinami.
I chociaż jakoś nie czuję znaczenia tej liczby,
To tak naprawdę bardziej jawi mi się ta czterdziestka jako takie ważne,
Duże urodziny.
A to to takie,
Nie wiem,
Przygotowanie?
Jeszcze nie pełen czas do zamknięcia?
No natomiast ostatnie trzydzieste.
Urodziny chyba razem z końcem roku to taki czas obserwacji siebie,
Obserwacji siebie w czasie.
Trochę podsumowań,
Trochę planów.
Numerologicznie,
Jeśli ktoś lubi liczby i ich znaczenia,
A ja bardzo lubię.
Ze mną jest pierwszy rok nowego cyklu.
Co się dokładnie zgadza z tym,
Gdzie ja jestem w życiu,
Bo rok temu odmieniło się to moje życie zawodowe.
I sama sobie dałam czas na sprawdzenie,
Czy to zadziała.
Dałam sobie ten czas do końca września i jakoś nawet nie zdając sobie sprawy,
Że to jest cały rok numerologiczny.
Danie sobie czasu w sytuacji próbowania czegoś nowego,
Na przykład zmieniania swojego życia zawodowego,
Szczególnie na swoje,
Bardzo pięknie działa dla nas i dla naszego uspokojenia.
Czasem,
Kiedy już się zbierzemy w sobie i zmienimy na przykład pracę,
To wpadamy w taką presję,
Stres,
Dzień za dniem zapominając,
Po co ta zmiana nam tam była.
Każda zmiana potrzebuje tego czasu,
Aby się wypełnić,
Aby się zasiedzieć w nas.
I dobrze jest,
Fajnie jest ze sobą ustalić dla swojego spokoju,
Zrobić sobie furtkę,
Wyjście,
Umowę z samym sobą,
Ile my sobie tego czasu dajemy.
Ja zrobiłam taką umowę ze sobą,
Że próbuję do końca września,
A jak nie będę w stanie zarabiać w ten sposób,
To sobie wrócę pracować dla kogoś.
Nie wiem,
Czy tak prawdziwie wierzyłam,
Że wrócę,
Przyznam się szczerze,
Że chyba nie było tego przekonania,
Natomiast to nie zmieniło tego,
Co ta umowa,
Ta furtka,
Posiadanie tej furtki zrobiło dla mnie.
To mi na początku pozwoliło spokojnie działać dalej i nie zapominać całkowicie o sobie.
To znaczy,
Oczywiście były takie momenty presji,
Kiedy chciałam więcej,
Bardziej i szybciej,
Ale danie sobie tego czasu,
Pozwolenie sobie na to,
Żeby to szło swoim trybem,
Daje przyzwolenie na taką większą obserwację tego,
Jak to idzie.
Więc wrzesień minął,
Pracy nie szukam,
Czyli jest dobrze.
Pierwszy rok nowego życia zawodowego za mną,
A przede mną ostatni rok przed czterdziestką.
I dziś chciałam się bardziej przyjrzeć temu,
Jak czas widzimy,
Jak nam go nie wystarcza,
Jak to na nic nie ma już czasu i na tyle rzeczy już za późno w tym naszym życiu.
Albo jak czasem obserwując innych,
Którzy już coś mają,
Przychodzi zniecierpliwienie,
Że my w tym czasie,
Mając tyle i tyle lat,
Tego jeszcze nie mamy.
To jak to jest z tym naszym czasem?
Jak zrobić,
Aby mieć go wystarczająco?
Moi drodzy,
Tu Aga Cieślak i pięćdziesiąty szósty odcinek podcastu Słowa Mają Moc o czasie.
Czas to jest taki temat,
Od którym można by chyba rozmawiać w nieskończoność.
Może dlatego,
Że sam jest nieskończony,
Ale jest też pełen,
Pełen naszych pewności.
Ja tu celowo używam nawet nie słowa przekonań.
Te przekonania są tak silne,
My mamy pewności o czasie.
Za późno,
Za wcześnie.
Bardzo dużo emocji tam jest.
Na przykład inni już mają dzieci i rodzinę,
A ja nie.
Ocenianie,
Porównywanie,
Kto,
Kiedy,
Co zrobił.
Jestem jeszcze młoda,
Jeszcze mam czas kogoś poznać.
Ból,
Samotności,
Bo sobie wymyślam,
Że w czasie,
Że ja jeszcze jestem młoda.
Ten czas potrafi na nas wpływać z każdej strony,
A nasze przekonania związane z czasem bardzo silnie wpływają na naszą ocenę siebie i na ocenę naszych możliwości tego,
Co możemy zrobić.
My mówimy o czasie,
Nie mam czasu,
Chociaż wszyscy mamy go tyle samo codziennie.
Na nic nie mam czasu,
Powtarzamy sobie bardzo często.
Jak myślicie,
Jak wpływa na nasz dzień,
Na naszą efektywność,
Na nasz czas dla siebie,
Powtarzanie sobie tak często?
Na nic nie mam czasu,
Brakuje mi czasu.
Przyciągamy sobie ten brak.
I najczęściej w tym czasie,
Z tego co ja obserwuję,
To najczęściej nie ma w czasie miejsca czasu na dyskusję o nim.
Przekonania są pewnością.
Ja bardzo lubię ostatnie określenie zrobić czas.
Często nawet Wam piszę w mailach,
Jak jeśli nie możecie znaleźć tam godzinki,
Żeby się umówić w kalendarzu,
To napiszcie kiedy,
Kiedy Wam najwygodniej,
W jakie dni,
W jakie godziny i ja wtedy zorganizuję,
Zrobię ten czas.
Zaczynam mieć podejście do czasu jako do czegoś,
Co ja mogę zrobić,
Ja mogę stworzyć dla tego,
Co chcę robić,
Dlatego na co ten czas potrzebuje,
Czyli na przykład dla Was.
I jak w tym kalendarzu nie ma tych godzin,
To po prostu patrzę,
Co można poprzestawiać i jak można zrobić ten czas.
Zapraszam Was do spojrzenia na czas jako nie na to coś,
Czego nie mamy,
Tylko jako coś,
Co my możemy sobie zrobić,
Stworzyć.
Spróbowałam kiedyś wytłumaczyć komuś,
Kto nie był gotowy,
Czym to stwierdzenie nie mam czasu tak naprawdę jest.
No,
Spróbowałam i na moment straciłam dobrą relację z koleżanką.
W rozwoju przychodzi taki moment,
Przychodzi taki czas,
W którym odkrywając nowe rzeczy,
Kiedy zaczynamy rozumieć,
Kiedy to nam się zaczyna układać i w takim zachwycie idziemy i wszystkim chcemy pokazywać,
Tłumaczyć,
Jak to jest i jak to wszystko działa.
Bardzo fajny moment,
Moment takiego naszego fajnego wzrostu i radości.
Natomiast bardzo często właśnie wtedy nasze otoczenie nie jest jeszcze na to gotowe lub same te osoby w naszym otoczeniu wcale nie szukają rozwoju i innego zrozumienia rzeczy.
Kiedy zaczynamy widzieć więcej i innym z dobra serca,
Ale koniecznie chcemy pokazać naszą wizję,
Potrafią nas wtedy bliżsi i dalsi znajomi próbować sprowadzać na ziemię.
Chciałabym,
Zanim wrócę do czasu,
Wam przypomnieć o tym,
Że nie każdy jest dziś,
Tu i teraz w rozwoju i nie każdy będzie tam zaraz.
Nie da się nikomu,
Kto tego nie chce,
Jego drogi przyspieszyć.
To jest praca bardzo indywidualna,
To jest praca sama ze sobą.
My sobie używamy różnych ludzi,
Kiedy już jesteśmy w rozwoju.
Tu nas ktoś podprowadzi,
Tu jest podcast,
Tu jest książka,
Tu jest medytacja.
Te odpowiedzi przychodzą od nich,
Ale to w drugą stronę.
To kiedy my się rozwijamy,
To zadajemy te pytania i przychodzą te osoby,
Przychodzą odpowiedzi,
A nie kiedy my jeszcze tam nie jesteśmy,
A ktoś nam te wskazówki daje i próbuje nas prowadzić z zewnątrz.
Gdy dajemy koleżankom dobre rady,
Tak jak ja wtedy,
Albo partnerom książki,
Tłumacząc,
Że robisz to tak i tak,
A to wynika z tego i z tamtego.
Mówicie do nich trochę,
Jakbyście mówili z przyszłości wtedy,
Najprawdopodobniej,
Do której oni mogą nie być jeszcze gotowi.
Jak mamy ten etap takiej silnej potrzeby,
Że ja powiem jak to jest,
Przefiltrujmy sobie to przez naszą intencję najpierw.
Przez naszą miłość i akceptację,
Taką akceptację do różnorodności i do tego,
Że ludzie są w różnych miejscach pracy ze sobą.
Akceptację do tego,
Że możemy być indziej,
Że ta różnorodność tak naprawdę buduje nas jako człowieczeństwo.
Ludzkie wybory są różne i kiedy mamy tą akceptację i tą intencję,
Że idziemy z miłością,
A nie pokazać swoją nową lepszość,
To idziemy sobie w dobrą stronę.
Najlepiej jest innym pomagać swoim świadectwem i czekać sobie,
Aż przyjdą i zapytają,
Bo kiedy już przyjdą i zapytają,
To ten rozwój wychodzi z nich,
Z ich potrzeby.
Samorozwój,
Jak nazwa wskazuje,
Samorozwój jest pracą ze sobą.
Kiedy ktoś zaczyna zadawać pytania,
To zaczynają przychodzić odpowiedzi i ludzie,
Którzy mogą nas podprowadzić kawałek dalej.
No ale ja tego wtedy nie wiedziałam.
Byłam już mocno w rozwoju,
Ale jednocześnie jeszcze mocno w ego,
Patrząc sobie z takiej perspektywy oceniania,
Co jest lepsze,
Patrząc sobie na to moje życie,
Na ten czas przeszły,
Jako to,
Co gorsze i na to,
Co odkryłam,
Jako to,
Co lepsze.
To jest taka perspektywa ocenna,
Rozłączająca nas,
A my jesteśmy całością,
My jesteśmy naszą przeszłością też.
Gdyby nie ta przeszłość,
To gorsze,
To nie byłoby nas tutaj w tym lepszym.
Więc tak naprawdę to jest całość procesu i warto to przyjąć wszystko.
Dziś uznaję wszystko za dobre.
Staram się,
Najbardziej jak mogę oczywiście,
Mieć podejście,
Że moje poletko jest dobre dla mnie,
Twoje poletko jest dobre dla Ciebie.
Tak jest dzisiaj.
A wszelkie nasze różnice,
Wszystkie niezgodności w tych naszych wizjach,
To są różnorodności tego świata.
I moim zadaniem nie jest sprawić,
Żeby ten cały świat był tak jak ja i widział to wszystko tak jak ja.
Moim zadaniem w tym świecie jest znaleźć te rzeczy,
Które są najbardziej moje,
A te,
Które są nie moje,
Rozpoznać i zostawić.
Ta różnorodność powoduje taką nieograniczoną ilość poszukiwań tego co dla mnie,
Tego co nie dla mnie.
Ale całe szczęście ta różnorodność jest.
To wspomaga,
Wspiera,
Wzbudza ciekawość,
Wspomaga kreację.
Kilka lat temu tego jeszcze nie rozumiałam.
Wydawało mi się,
Że jest jedna lepsza,
Samorozwojowa koncepcja.
No i tak w tym czasie idziemy sobie z koleżanką na jakieś wydarzenia,
Na jakiś proces rozwojowy.
Pamięć mnie tu trochę zawodzi,
Ale chyba były to,
Na pewno były to jakieś zajęcia oddechowe.
Nie pamiętam dokładnie z kim i jak i jakie,
Ale zajęcia oddechowe i pamiętam miejsce.
Miejsce to sanktuarium serca,
Można by to tak przetłumaczyć jak pracownia serca.
Miejsce w Kuala Lumpur w Malezji.
Uwaga,
Uwaga,
Prowadzone przez kobietę z Polski.
Nasze cudowne polskie kobiety.
Mówi się czasami,
Jest takie powiedzenie chyba angielskie,
Zakwitnij,
Kwitnij tam,
Gdzie cię zasadzono,
Tam skąd jesteś.
My Polki mamy taki dar,
Żeby kwitnąć wszędzie,
Gdzie nas wywieje,
Po całym świecie.
Wracając do zajęć oddechowych,
One się odbyły.
Bardzo mi wtedy pomagały zajęcia oddechowe.
Używałam ich,
Kiedy usypiałam swoją młodą koniemowlę.
Wtedy uczyłam się o tym oddechu,
Bo gdy go ćwiczyłam i uspokajałam siebie,
Umiałam się wyciszyć,
To ona wtedy zasypiała dużo lepiej.
Wychodzimy sobie zrelaksowane,
Radosne,
Zadowolone,
Że zrobiłyśmy coś dla siebie,
No i oglądamy oferty kolejnych różnych warsztatów i zajęć.
Ja w tym momencie nic dla siebie nie znajduję,
Natomiast moja koleżanka bardzo jest zainteresowana,
Przyciągają ją kursy z ustawień hellingerowskich.
Kursy dla osób prowadzących takie ustawienia.
Ten kurs jest dość długi,
On trwa chyba kilka miesięcy,
Tam co któryś weekend.
Całkiem sporo pracy trzeba wykonać,
Całkiem sporo czasu,
No i dużo praktyki,
Aby móc prowadzić te ustawienia systemowe.
No i co tutaj się dzieje?
Ona się nie zapisuje,
Bo nie ma czasu.
Wsiadamy do samochodu,
Wracamy sobie i tu się zaczyna piękna dyskusja o czasie.
Piękna to może duże słowo.
Ja mówię,
Że to nie jest prawdą,
Że ona nie ma czasu,
Tylko wybierę swój czas poświęcić na co innego,
Albo tak naprawdę może nie jest zainteresowana tym kursem,
Albo nie jest gotowa.
No i się rozpętało.
Chyba się wtedy zaczynałam już powoli uczyć,
Że przekonań nie można tak po prostu odkryć i położyć komuś na tacy przed oczami,
Bo przychodzi niezgoda,
Przychodzi bunt.
Co ciekawe,
Jeśli to się dzieje w drugą stronę,
Jeśli ktoś teraz przychodzi do mnie z pytaniami,
I ja tak czasem nawet nie do końca delikatnie,
Ale kładę te trudne odpowiedzi przed oczami,
To przychodzi potwierdzenie,
To przychodzi zgoda.
To przychodzi takie,
No tak właśnie myślałam.
Ale gdy ktoś nie pyta i sam rozkładamy im karty,
To w naturze ludzkiej jest się nie zgodzić.
Ona się nie zgadza,
Ja się nie zgadzam z nią i tu się uruchamia trochę moje ego i porównywanie.
Ja jestem wtedy samotną pracującą mamą i odnajduję,
A właściwie robię już powoli czas na te rzeczy rozwojowe.
Jakoś robię ten czas wieczorami,
Nawet czasami w trakcie pracy.
Ona,
Porównywanie na mnie służy,
Ale ja wtedy byłam jeszcze w tym miejscu.
Ona jest w małżeństwie,
Czyli ma z kim dzielić obowiązki.
Oczywiście tak jak ja to widzę z mojej perspektywy i nie pracuje zawodowo,
Nie chodzi do pracy.
Czyli jak ja to widzę,
Z mojej perspektywy ma jakieś 50 godzin więcej tygodniowo ode mnie.
Nie pokłóciłyśmy się,
Natomiast ta odmienność zawisła w powietrzu,
Ta sprzeczność wybrzmiała.
No bo jak mi pracującej,
Samotnej matce,
Może nie pracująca kobieta w związku powiedzieć nie mam czasu i nie móc przyznać,
Że to jest z jej wyboru na co ten czas ma,
Kiedy ja tu rzeczywiście nie mam tego czasu,
Mam go wielokrotnie mniej.
A jednak moja perspektywa już jest inna.
No i właśnie tak to jest z tym czasem.
Przekonania na jego temat są bardzo często naszymi pewnościami.
Dopóki nie przyjdzie otwartość,
Aby na czas spojrzeć jak na przekonanie i zmienić to w jaki sposób do niego podchodzimy.
Aby zacząć podchodzić do czasu nie jako coś co przychodzi z zewnątrz i nas ogranicza,
Ale jako coś co jest nasze,
Do nas należy i to my z wewnątrz tym sterujemy i kierujemy i decydujemy na co czas mamy,
Na co nie.
Temat tego czasu i podejścia do niego zawiózł między nami na trochę i trochę nas rozdzielił.
Ja lekko oburzona,
Że jak ona mi tak może mówić,
Ona lekko oburzona,
Że jak ja jej tak mogę.
Uleciało to szczęśliwie po czasie,
Ale odkrycie zostało.
Ja wtedy nawet nie wiedziałam jeszcze,
Że ta moja niezgoda i to porównywanie to jest z ego,
Że to sobie wtedy stamtąd pochodziło.
Nie mogłam zrozumieć tego,
Przecież nie ma pracy zawodowej,
Dzieci są w szkole,
Mąż zarabia,
Ona ma na coś ochotę,
Nie ma tu wątku,
Że jest brak na to pieniędzy,
A jednak to stwierdzenie nie mam czasu jest takie nie do ruszenia,
Jest takie mocne i niepodważalne.
Jeśli macie w sobie takie sprzeczności,
Taki dysonans,
Że czegoś bardzo chcecie i zostawiacie sobie to ze stwierdzeniem nie mam na to czasu,
To wyobraźcie sobie to stwierdzenie,
To jest taka społecznie akceptowana maska.
I wyobraźcie sobie jaką to maskę,
Pod którą tak naprawdę są prawdziwe przekonania i ograniczenia.
Nie ma czasu,
To jest tylko taka warstwa przykrywająca to,
Co chce się tam schować.
I co za tym nie ma czasu może być?
Może być,
Wybieram coś innego,
Czyli inne rzeczy są ważniejsze od tego,
Na co ja mam ochotę,
Na przykład mąż,
Dzieci.
Może tam być,
Boję się,
Czy sobie poradzę,
Czy jestem wystarczająco dobra,
Czy mogę sobie na to pozwolić,
Czy mi wypada.
Wstydzę się iść do grupy innej ludzi.
Ocenią mnie,
Co ludzie powiedzą,
Bliscy ludzie,
Dalecy,
Co powiedzą o tym,
Że ja tu chcę jakieś energetyczne terapie,
Prawda?
To jest jakieś kompletnie takie nieracjonalne rzeczy robić.
Może tam być nie danie sobie prawa do siebie,
Wybieranie innych przed sobą,
Brak wiary w swoje decyzje,
W swoją intuicję,
W to przyciąganie.
Może być stawianie siebie na ostatnim miejscu w rodzinie,
Może być taki perfekcjonizm,
Tam może być mnóstwo rzeczy.
Perfekcjonizm i potrzeba zrobienia wszystkiego idealnie,
Która zabiera dużo czasu,
Kiedy chcemy wszystko zrobić na 100 lub więcej procent.
Może być potrzeba kontroli,
Czyli nie pójdę gdzieś na weekend pole być w domu,
Żeby mieć dopilnowanych wszystkich i wszystko,
Żeby się wszystko odbyło po mojemu.
Nie przyzwalanie sobie,
Nie uznawanie swoich potrzeb za ważne.
Może tam być cały zestaw uczuć,
Emocji,
Przekonań.
Właśnie tych głębszych o sobie,
O swojej roli,
Tych przekonań w podświadomości,
Które my na zewnątrz ubieramy sobie w płaszczyk,
Nie mam czasu.
W płaszczyk,
Który z łatwością i pełnym zrozumieniem możemy przekazać i przedstawić innym.
Zwyczajnie albo sobie tam jeszcze nie zajrzeliśmy,
Co pod tym naszym brakiem czasu się kryje,
Albo nawet nie mamy gotowości,
Żeby się z tym zmierzyć.
Czasem jest nam po prostu trudniej się przyznać,
Że coś jest dla nas ważniejsze niż coś innego.
No i tak czas nam rozluźnił koleżeńską relację.
Chociaż moja znajoma zrobiła te kursy jakiś rok czy dwa lata później,
Kiedy była już gotowość i silniejsze wołanie.
I to jest kolejny aspekt,
To jest też przepiękne w naszym życiu i w czasie,
Że to wołanie,
Aby coś zrobić,
Zrealizować,
Poznać,
Aby coś stworzyć,
To co nas ciągnie,
Co nas woła,
To nie przestaje.
To się jedynie z czasem staje głośniejsze,
Wyraźniejsze i coraz bardziej mocne albo coraz bardziej upierdliwe.
Dusza,
Nasza wewnętrzna jaźń,
Intuicja,
Życie prowadzi nas i pokazuje nam,
Gdzie iść.
A jak nie słuchamy,
To pokazuje nam coraz wyraźniej,
Coraz wyraźniej nas woła,
Coraz bardziej czujemy,
Że mamy tam iść.
A jak naprawdę bardzo nie słuchamy,
To nas często zatrzymuje.
I tutaj przy pomocy ciała usadza nas trochę,
Na przykład chorobą,
Bo wtedy usiądziemy,
Zatrzymamy się i przewartościujemy sobie priorytety.
W zatrzymaniu widzimy więcej i jest wtedy szansa,
Że przypomnimy sobie o tym,
Gdzie mieliśmy iść.
Więc jak to jest z tym nie mam czasu?
Jeśli to jest Twoje i lubisz sobie tak mówić,
To spróbuj się z tym spotkać,
Zajrzeć sobie pod spód tego,
Co się tam chowa.
Jakie przekonanie za nie mam czasu jest?
Jakie przekonanie pod tym jest?
Może nie uda mi się,
Nie poradzę sobie,
Nie zasługuję,
Może po co Ci to,
Jakieś fanabelie,
Albo przy zmianach kariery bardzo często,
Bo tyle osób już to robi.
Kochani,
To jest piękne i często z tym do mnie przychodzicie,
Że chcę fotografować,
No ale tyle osób to robi,
Że chcę malować,
Ale tyle osób,
Że coach,
Ale znowu cały internet wypełniony.
No widocznie nie,
Widocznie jest jeszcze miejsce dla Was.
Bardzo często,
Kiedy nas coś ciągnie,
Kiedy my się czymś interesujemy,
Niech będzie to rozwój na przykład.
To nasze otoczenie,
Nasza bańka,
Nasze nawet media społecznościowe,
To co tam nam alegorytm podaje,
Dotyczy tego,
Czym się interesujemy.
A bardzo łatwo wystarczy na chwilę z tego wyjść gdzieś na ulicę,
Do sklepu,
Do szkoły,
Zobaczyć innych ludzi,
Albo zajrzeć do mediów społecznościowych swoich znajomych,
Którzy się interesują innymi rzeczami i zobaczycie wtedy,
Jak to jest bardzo zależne od tego,
Co my wybieramy.
Jak zajrzę do młodego naszego na przykład,
To przecież jest tam cały świat o sporcie.
To nie jest tak,
Że nie ma miejsca na następną osobę,
Aby robiła kolejną rzecz.
Jest absolutnie,
Jest absolutnie miejsce i jeśli coś Was woła,
To jest to dla Was.
Gdyby Was nie wołało,
To by nie było miejsca.
A czasem zwyczajnie w ogóle jest tak,
Że przecież to nasze działanie,
Ono jest w stałym rozwoju.
Może ktoś inny przejdzie też do innego,
Nowego etapu.
Ktoś,
Kto robi zdjęcia,
Zacznie robić filmy.
Malarz zacznie robić rzeźby.
My wszyscy jesteśmy w ruchu i w rozwoju.
Nie patrzcie proszę na innych,
Kiedy szukacie swojej drogi,
Kiedy próbujecie nią iść.
Idźcie swoją drogą i niech Was ta droga prowadzi.
Ja Was zapewniam,
Że te wołania,
Jeśli one są,
One się nie uciszą.
Tylko Wy będziecie sobie dodawać lata,
Kiedy były takie excuses,
Tłumaczenie sobie,
Że nie mogę czegoś zrobić.
Zacznijcie sobie proszę tłumaczyć,
Że możecie.
Szukać tych argumentów po drugiej stronie,
Że jeśli komuś się udało,
To mi się też uda.
Jeśli ktoś osiągnął sukces w takiej czy w takiej dziedzinie,
To znaczy,
Że sukces w tej dziedzinie jest tam dostępny.
A jeśli jest tych osób dziesiątki,
To znaczy,
Że duży sukces jest tam dostępny i jest go jeszcze więcej.
Nawet kiedy patrzymy na swój wiek,
Czyli nie zacznę niczego nowego,
Bo już mam 30,
40,
50 czy 60 lat.
To jest w ogóle dokładnie to samo mówią osoby,
Które mają 30,
40,
50 i 60 lat.
Dokładnie w tym samym momencie są,
To znaczy już za późno,
Żeby zacząć.
Ja robię około roku coś nowego.
I już Wam mogę powiedzieć,
Że chociażby dla tego jednego roku warto,
Chociażby żeby to poczuć,
Zobaczyć jak to działa,
Poczuć to spełnienie,
Satysfakcję,
Warto zacząć niezależnie czy to jest te 40,
30,
50 czy 60.
Często przychodzicie i mówicie,
Bo ja chciałabym,
Chciałam mieć gabinet masażu i gdybym się wtedy zdecydowała,
To miałabym już go 13 lat.
Albo ja chcę zostawić moją firmę i zamknąć,
Zostawić i otworzyć kawiarnię i to tak 14 lat i ciągle coś.
Czasem nam się wydaje,
Że już za późno.
Czasem wydarzają się inne rzeczy zewnętrzne,
Które powodują,
Że my nie zaczynamy.
Jest rodzina,
Ktoś traci pracę,
Jest niesprzyjająca sytuacja ekonomiczna,
Która jest bardzo dobrym wytłumaczeniem do tego,
Żeby nie dać sobie prawa,
Żeby spróbować.
Nie pozwalamy sobie,
Bo coś tam się w danym momencie dzieje.
No i tak mija rok za rokiem.
Teraz dla tych wszystkich,
Których woła,
A wiem,
Że coraz więcej ludzi woła,
Ich zmiana,
Ich prawdziwa droga,
Robienie czegoś z serca.
Jeśli myślisz o tym drugi,
Trzeci czy piąty rok,
Proszę,
Uwierz mi,
To nie przejdzie.
To myślenie nie przejdzie.
Tego się nie da odstawić,
Tego się nie da uleczyć.
Jak katar,
7 dni czy tutaj 7 lat,
Tego się nie da zapomnieć i zostawić za sobą.
Jedyne,
Co się zmieni z czasem,
To będziecie o tym myśleć przez kolejne 2,
3,
5 i może dojdziecie do kilkunastu.
Nie ma na co czekać.
Czas jest tu i teraz.
Jeśli nas ciągnie i woła,
Przyjrzyjmy się obawom,
Tu i teraz.
Przyjrzyjmy się ograniczeniom,
Przyjrzyjmy się temu,
Co nas powstrzymuje,
Tym tłumaczeniom i spróbujmy się z nimi zmierzyć i zacząć robić.
Często taką blokadą powiązaną z czasem jest przekonanie,
Że ja potrzebuję jeszcze jedne studia i jeszcze jeden kurs,
Żeby zacząć.
Też tak sobie myślałam,
Że zanim zacznę,
To ja powinnam iść na psychologię.
No i nie poszłam.
Zaczęłam i działam sobie z właściwie samymi sukcesami.
Nie potrzeba nam tytułów,
Certyfikatów,
Tylko prawdy w sobie do robienia swoich rzeczy.
Droga nas sama już poprowadzi w odpowiednie kursy i rozwój.
To nas już przyciągnie.
Ten rozwój,
Ten kurs,
Który jest nam potrzebny,
On się pojawi i wesprze nas w tej decyzji.
Nie trzeba iść najpierw na te studia czy na te kursy,
Żeby zacząć.
Trzeba zacząć i potem się pojawią te kursy w trakcie.
Oczywiście,
Jeśli coś jest potrzebne,
Trzeba jakiś certyfikat odhaczyć,
Żeby było pozwolenie na jakieś działanie,
Na przykład przy tych ustawieniach systemowych,
No to wiadomo,
Że nie ma wyjścia.
Natomiast jeśli nie ma takiego prawnego gdzieś tam wymogu,
To nie dokładajmy sobie jeszcze więcej.
U mnie kursy pojawiają się jedne za drugim.
Książki,
Moja dalsza nauka do tej pracy,
Którą sobie teraz wykonuję,
Która gdzieś tam do mnie przyszła,
Ona przychodzi do mnie sama.
Czy studia by mi pomogły pięcioletnie?
Może i tak,
Może nie.
Natomiast studia i czekanie na skończenie tych studiów,
Na to uprawnienie i certyfikaty,
One by mnie spowolniły po prostu.
Ja sobie nawet już nigdzie nie wypisuję tych wszystkich kursów,
Które robię,
Bo to nie o to chodzi.
To nie chodzi o to,
By pokazać wam,
Do co ja mam prawo,
Czy tam uprawnienie robić,
Przynajmniej nie w mojej ścieżce.
Chodzi o to,
Abym ja miała coraz więcej narzędzi i ja bym mogła coraz bardziej jakby pomagać coraz większej grupie ludzi.
A jeszcze dodatkowo myślę sobie,
Że wszystkie książki ze studiów psychologicznych można tak naprawdę przeczytać w dwa lata samemu,
Jednocześnie robiąc to,
Co nazwoła i to,
Co mamy ochotę robić.
Nie tytuły i kolejny magister powodują nasz rozwój,
Tylko stanięcie w swojej prawdzie,
Odkrycie swoich darów,
Wykonywanie swoich darów pokazuje nam,
Czego nam w rzeczywistości brakuje.
Jeśli damy sobie to prawo do robienia,
To ono nas już poprowadzi,
Nauka przyjdzie.
Rozwój się nie kończy.
Jeśli wybierzecie coś robić i będą wam potrzebne kolejne umiejętności przy kolejnych rzeczach,
To przyjdą.
Za mną teraz dwa fantastyczne kursy energii,
O zarządzaniu energią.
Serdecznie polecam dla tych wszystkich,
Którzy chcą więcej pracować z innymi,
Szczególnie bez uszczerbku takiego energetycznego dla siebie.
Ja zrobiłam sobie te kursy jako element przygotowywania się do prowadzenia w przyszłości grupy,
Bo innej świadomości,
Innej energii wymaga praca z jedną osobą,
A inna,
Kiedy jest na przykład 20 osób.
Więc naturalnie przyszły do mnie te kursy,
Abym mogła się rozwijać i wzmacniać w tym,
Żeby w przyszłości prowadzić więcej osób naraz.
Przede mną teraz techniczny kurs o głosie i o pracy z mikrofonem.
No i jeszcze jeden ciekawy,
Tajemniczy,
Ale bardzo przyciągający mnie kurs o channelingu,
Czyli czytaniu jakby z pola informacji drugiej osoby,
Z jej przestrzeni energetycznej.
Oczywiście jedynie w dobrej intencji i za zgodą,
No ale taki kolejny kurs i taki kolejny krok.
Nie trzeba być w pełni gotowym do robienia czegoś nowego,
Aby zacząć to robić.
Trzeba być gotowym może na 60%,
Może na 70%.
Reszta przyjdzie w czasie,
Ukaże się,
Co jest do wzmocnienia.
Ludzie przyniosą te informacje,
Wasze samopoczucie przyniesie te informacje i szukając odpowiedzi z tego 60 zrobi się więcej,
Z tego 70 zrobi się więcej,
A potem będzie 100.
A wiecie co jest jak jest 100?
Uwaga!
Trzeba nadstawić uszy,
Bo wtedy najprawdopodobniej zaczyna się coś nowego.
Przychodzi coś nowego do poznania i doświadczenia.
Różnorodność,
Ten bezmiar,
Ta nieskończoność możliwości świata nam nie odpuszcza,
Kiedy my się na nią otworzymy.
Kiedy my sobie zaczniemy żyć z otwartością i ciekawością,
Tylko nas będzie prowadzić dalej,
Głębiej i bliżej samych siebie.
Będą się odkrywać nasze własne kolejne pokłady umiejętności i darów,
O których dziś możemy nie mieć zielonego pojęcia.
Tylko trzeba wejść na tę ścieżkę,
Otworzyć się,
Pozwolić zacząć robić.
Zacząć od intencji.
Kiedy nie wiem co mam robić,
Intencja chce wiedzieć co mam robić.
Kiedy już wiem co mam robić,
Mam pomysł,
Ale nie wiem jak zacząć,
Intencja chce poznać kolejny krok.
Z tą intencją chcę poznać kolejny krok.
Ja też mam za sobą fajną przygodę.
Chciałam mieć kiedyś firmę odzieżową.
Już chodziło o tematy miłości do siebie,
Samooceny,
Bardziej pracy z kobietami przez ubrania.
No i chciałam sobie to budować przez sklep,
Sprzedaż ubrań,
Może dalej tworzenie.
Nie wiedząc jak zacząć,
Chodziłam z intencją.
Pokaż mi,
Pokaż proszę kolejny krok.
Zwracając się do wszechświata,
Siły wyższej,
Może do życia samego w sobie.
I tak zwyczajnie któregoś dnia,
Może moment,
Żeby dać trochę tutaj historycznej sytuacji do tego.
Ja chciałam robić tą firmę będąc w Malezji.
I w momencie,
W którym no ta moja sytuacja była taka dosyć stabilna,
Ale już mnie wołało,
Żeby robić coś nowego,
Żeby gdzieś tam działać w tym wzmacnianiu miłości do siebie,
Działać w tej szeroko pojętej samoocenie tutaj przez ubrania.
I dzwoni któregoś dnia przyjaciółka z Polski.
Uwaga to przyjaciółka z Polski,
Która wcześniej mieszkała w Malezji.
I co ona mówi?
Ona mówi do mnie załóżmy jakąś firmę.
Ja chcę mieć pomost pomiędzy Polską a Malezją,
Chcę tam latać,
Robić coś innego.
Ona nie wiedziała,
Że ja o czymś takim myślę.
To była dokładnie odpowiedź na moje pytanie pokaż mi kolejny krok.
Ten telefon przyszedł jako odpowiedź,
Ja nie mogłam w to uwierzyć.
Założyłyśmy we dwie tą firmę.
Mnóstwo się w niej nauczyłam,
Chociaż nie przyniosła zysku,
Ale to też jest dobra nauka.
My często taką obawą,
Która nas powstrzymuje od próby działania jest obawa przed porażką,
Naturalne obawianie się tego,
Że coś nam nie wyjdzie.
No nie wyszła nam ta firma totalnie.
Jeszcze w międzyczasie tam zaczął się COVID,
Więc już w ogóle nie mogłyśmy działać.
I ta porażka była cudownym wskazaniem po prostu nie tędy droga,
Szukaj dalej.
Jest tak samo potrzebna jak każdy kolejny krok.
Trzeba przyjąć,
Jak kolejną wskazówkę.
Kiedy się pojawia,
Pojawia się dla naszego wyższego dobra.
Bo pokazuje,
Jakby wskazuje,
Mówi.
Porażka nam mówi dla ciebie jest coś innego,
Lepszego.
Jest jakaś inna wersja,
Jest jakaś inna droga,
Głębsza.
Porażka to zmiana kierunku,
Troszeczkę takie może skręcenie z drogi,
Albo właściwie to wrócenie na ten główny tor.
Nie ma się jej co bać.
Kiedy przychodzi,
Przychodzi dla naszego dobra.
A na koniec jeszcze jeden aspekt czasu,
Który ostatnio mi się przypomniał na jednym ze spotkań z Wami.
Zaczynam coś robić,
Muszę to robić stale i codziennie,
Z pełną regularnością.
Chciałam Was uwolnić z tego muszę dzisiaj.
To sobie działa tak.
Chcę medytować,
Będę medytować codziennie.
Pomedytuję trzy dni,
A potem dwa już nie,
Zostawiam.
Będę jeść zdrowo.
Pojem zdrowo trzy dni,
Potem pójdę na hamburgera,
Padło,
Zostawiam.
Będę robić joga trzy razy w tygodniu.
Zrobię dwa,
A następny tydzień nic,
Zostawiam.
Jeśli też tak masz,
Tak jak ja,
To pozwól sobie być sobą,
Tak jak Tobie jest dobrze i naturalnie.
W zeszłym tygodniu zrobiłam cztery medytacje,
W tym jeszcze nic,
I tak jest dobrze.
W zeszłym tygodniu zrobiłam dwa treningi,
W tym jeszcze nic,
I tak jest dobrze.
Zmieniam aktywności fizyczne i to,
Co mam robić dla ciała co kilka miesięcy właściwie.
Jak nie tenis,
To rower,
To bieganie,
To jest po prostu,
Cały czas jest zmiana.
Tak samo z praktykami,
Czasem jest więcej oddechu,
Czasem afirmacji,
Czasem medytacji,
A czasem jogi,
A potem znowu tygodniami nie ma jogi,
Albo pracy z oddechem.
Nic na siłę i bez dowalania sobie,
Że ja dziś nie zrobiłam.
Jak nie dziś,
To znaczy,
Że dziś nie mogłam,
Dziś nie był ten dzień.
I tak ma być.
Spróbuję zrobić jutro,
Zobaczę,
Co mnie woła.
Nie wszyscy tak mają,
Że mogą poświęcić się jednej praktyce rozwojowej i jednej aktywności i wykonywać ją stale i regularnie.
Nie wszyscy tak mają.
Niektórzy potrzebują zaczerpnąć trochę z tego,
Trochę z tamtego,
Pomieszać to,
Zrobić kawałek,
Nie dokończyć.
I tak też jest dobrze.
Niektórzy wykonują dziesięć różnych praktyk.
Nie stale i na przemian.
I też otrzymują odpowiedzi.
Chodzi o to,
Aby robić swoje zbliżanie się do siebie zgodnie ze sobą,
Zbliżanie się do swojego wnętrza.
I czy ja to robię codziennie od ósmej do ósmej trzydzieści medytując,
Czy ja to robię w zupełnie nieunormowany sposób i tylko to,
Kiedy na coś czas przychodzi,
Kiedy mnie coś woła,
To tak jest dobrze.
Bo to jest zbliżanie się do siebie.
A każdy z nas jest inny,
Więc pozwólmy sobie nawet w tym rozwoju być sobą.
I jeśli ktoś ma także dziś to,
Jutro coś innego,
To tak ma.
I tak jest zupełnie dobrze.
A na koniec jeszcze jedna myśl.
Myśl,
Która właściwie to mojego partnera.
On jest taką mocno racjonalną osobą.
Naukową,
Analityczną,
Mocno stąpającą po ziemi.
A wczoraj dał mi taki piękny wkład do tego tematu i do tego podcastu,
Mówiąc,
Że my ludzie,
Zabawne stworzenia,
Funny creatures,
Mamy taką naturalną tendencję w sobie,
Że wstajemy rano i myślimy sobie o jutrzejszym dniu,
O tym na co czekamy,
Może jakimś odległym celu,
A może o obawach i lęku,
Bo ceny rosną i ten kryzys.
Albo wstajemy rano i myślimy sobie o dniu wczorajszym.
Co nam nie wyszło,
Co nam się nie udało,
Co moglibyśmy zrobić lepiej,
Czego nie zrobiliśmy.
A tak rzadko myślimy o tym naszym dniu teraz.
O tym,
Co ja robię dziś,
Na co ja dziś mam ochotę,
Co ja dziś mogę zrealizować.
Dziś jest dziś i tylko dziś.
Prawda?
Dalej sobie można naprawdę przypomnieć,
Że dziś nie ma jutra.
Dziś nie ma wczoraj.
Dziś jest dziś.
Co ja dziś mogę,
Co ja dziś chcę,
Co dziś mi sprawi przyjemność,
Co mnie dziś kawałek podprowadzi do mojego celu i spełnienia mojego marzenia.
Bo z tych dziś,
Jakie sobie pozbieramy,
Potem się robi rok odmienionego życia i satysfakcji zawodowej na przykład.
I jak ja sobie pomyślę dziś,
Gdzie ja będę za rok?
Przy tych czterdziestych urodzinach,
Jak tak dalej pójdzie?
Albo jeszcze za kolejnych dziesięć,
Przy tych pięćdziesiątych,
To sobie myślę,
Wow,
Tam można jeszcze zrobić tyle rzeczy.
I tak to cieszy nawet po tym jednym pierwszym odmienionym roku,
Odmieniającym ogromną,
Ogromną strefę w życiu,
Ogromnie ważną,
To spełnienie zawodowe.
Dlatego zapraszam Was dziś,
Zacznijcie tu i teraz,
Nie jest za późno.
Oczywiście,
Jeśli potrzebujecie pomocy w przyjrzeniu się,
Co Was jeszcze powstrzymuje,
Jakie są tam blokady,
Żeby je po prostu sobie pozdejmować i byłoby łatwiej ruszyć,
To ja jestem.
Zapraszam na stronę agacieśla.
Pl.
Tam jest wszystko o mnie,
Jest do mnie kontakt,
Są moje kalendarze,
Można się umówić albo można zwyczajnie do mnie napisać i powiedzieć,
Czego potrzebujecie.
A ja spróbuję zrobić czas i pomóc Wam,
Żebyście mogli szybciej ruszyć dalej,
No bo szkoda czasu.
Pięknie dziękuję za wysłuchanie.
Pamiętaj,
Że słowa mają moc i zawsze mów o sobie dobrze i zawsze mów i myśl do siebie dobrze.
Jeśli Ty jesteś dla siebie dobra,
Jeśli Ty jesteś dla siebie dobry,
Świat odpowiada tym samym.
Dziękuję za dziś,
Do usłyszenia wkrótce.
Ach,
Nie obiecuję,
Że będzie podcast za tydzień,
Bo akurat we wtorek wypadają te moje urodziny i robię sobie mały urlop z tego powodu.
Chwilę dla siebie,
Ale może postaram się.
Zobaczymy.
Wszystkiego dobrego i do usłyszenia.
